niedziela, 26 marca 2017

Pleated skirt: cobalt and black



Pomysł na tą spódnicę miałam już w momencie, gdy tylko ją wyszperałam.
Od razu w głowie pojawiło się zestawienie z czernią i szerszym, ozdobnym paskiem.
Ochoty zaś na plisowankę w ogóle nabrałam jakiś czas temu (czytaj: gdy zrzuciłam parę kilogramów :), ale ceny w sklepach skutecznie mnie odstraszały. Ceny i materiały - jakby wszystkie sieciówki uparły się na jakieś połyskliwe, świecące tkaniny. W połączeniu z fasonem trzeba by mieć figurę jak Anja Rubik, żeby wyglądać jak człowiek, ładnie i proporcjonalnie.
Na moją kobaltówkę trafiłam przypadkiem.
Lista częstochowskich second -handów poszerzyła się właśnie o Sortex przy Jagiellońskiej, obok Wilgi, praktycznie naprzeciwko Makro. Duży salon, otwarty niedawno, ubrania na wieszakach, zdarzają się ciuchy z metkami, cenowo przyzwoite. Fajny choć z jednym minusem - brak przymierzalni. Za to można płacić kartą, są terminale. Ot taki mały paradoks, możesz kupić, ale zmierzyć nie :)
Byłam tam na wielkich łowach w zeszły weekend i wtedy to właśnie w moje łapki wpadła ta spódnica. Plus druga czarna, podkoszulek, sukienko - narzutka oraz skórzana torebka, którą widzicie w dzisiejszej stylizacji. Dawno nie zdarzyło mi się tyle wyszperać!

Dziś więc obnoszę się w swoich zdobyczach, nota bene gdyby nie buty, zestaw ten zamknąłby się kwotowo mocno poniżej 100 zł. Bo golf też lumpeksu - 10 zł, a pasek z przeceny w H&M za 5 zł. Spódnica kosztowała 16 zł a torebka 20 zł.
Lubię takie inwestycje a second hands kocham właśnie za fajne ciuszki w niewielkich pieniądzach, często markowe, genialne w gatunku i świetnie uszyte. No dobrze, żyłka polowania i ten kop adrenaliny gdy znajduję coś naprawdę super też ma znaczenie, ale cii... :)
To taka mała tajemnica tych, które uwielbiają takie łowy jak ja :)





Zdjęcia by Ewa


Golf/turtleneck - Catalina
Spódnica/skit - American Apparel
Pasek/belt - H&M
Torebka/bag - Offermann
Szpilki/heels - Ryłko

środa, 22 marca 2017

Paris chic



Takie zestawienia kojarzą mi się zawsze z paryskim szykiem.
Biała koszula z żabotem, elegancka torebka i pantofle z kokardkami.
Jedynym elementem, który odrobinę zaburza ową "paryskość" są haftowane jeansy, natomiast myślę, że idealnie wpisują się w tą stylizację jako całość.
Światowa stolica mody musi chwilę poczekać :)




Zdjęcia by Beassimaa


Koszula/shirt - Gant
Spodnie/jeans - TUTAJ
Torebka/bag - Michael Kors
Buty/shoes - Zara
Pasek/belt - Moschino


niedziela, 19 marca 2017

Pretty messy



Pozorny bałagan, który jest ładem.
Warstwy i kolory, faktury i długości.
Modowe szaleństwo, praktyczna wygoda.
Ja.


 


Foto by Ewa

Płaszcz/coat - Zaful
Ramoneska/jacket - Choies
Top/velvet top - Yoshop
Jeansy/jeans - Bershka
Torebka/bag - Zara
Trampki/sneakers - Converse

czwartek, 16 marca 2017

3 sposoby na żółty czyli wiosno przybywaj!



Chyba żaden kolor nie kojarzy się tak bardzo z wiosną jak żółty.
Może to kwestia tego, że po burej zimie potrzebujemy zastrzyku energii, a żółć i złoto to słońce, które pobudza i daje "kopa" do działania.
Może to zasługa żonkili, które jako jedne z pierwszych kwiatów wychylają swe główki gdy tylko robi się cieplej, potem dołączają do nich i tulipany.
Nie o ogrodnictwie rzecz ma być, a o modzie więc wracamy do żółtego w takiej właśnie, stylizacyjnej formie.
Dziś przygotowałam dla Was trzy pomysły na wykorzystanie tego koloru w różnych częściach odzieży. Czwarty pomysł - spódnica, to nic innego jak mój poprzedni post (TEN) więc nie będę dublować.

"Kanarkowa" koszula pasuje do naprawdę wielu rzeczy.
Można nosić ją przede wszystkim z czernią, przełamując total look, świetnie komponuje się z klasycznymi jeansami i adidaskami, wygląda bardzo dobrze z kolorową spódnicą czy wzorzystymi cygaretkami.
Moja propozycja zaś to białe eleganckie spodnie w pasy, a do tego czerwone dodatki - szpilki i torebka. Połączenie niebanalne i zwracające uwagę, za to bardzo ciekawe.




A może (prawie) total look i cytrynowy garnitur?
Zestaw dla bardziej odważnych dziewczyn, lubiących bawić się modą. Nie ma osoby, która się za Wami nie obejrzy - sprawdzone na własnej skórze :)
Aby nie było zbyt krzykliwie, bardzo stonowane dodatki w formie czarnych zamszowych butów i małej torebki, zaś pod marynarkę gładki top.




Płaszcz w odcieniu dojrzałego banana to propozycja również i na jesień/zimę, jak widzicie na zdjęciu w tle piękne złociste liście.
Ja jednak ten zestaw zamierzam nosić również teraz, wiosną.
Czerń i szarość idealnie komponują się z żółcią, a proste, klasyczne fasony będą zawsze modne.




Lubicie nosić żółte ubrania, czy też niekoniecznie?
Ja jak widać bardzo, ale też mam tą przewagę, że dobrze kontrastuje z moimi ciemnymi włosami.
Blondynki i rude, a Wy? :)
Zapraszam do komentowania, jestem bardzo ciekawa Waszego zdania!

niedziela, 12 marca 2017

Perfect



Są połączenia idealne:

plaża i błękitne morze
pomidory i mozarella
deszczowy wieczór i książka
różowe tulipany i białe frezje
kobieta i mężczyzna
kawa i mleko
żółty i czarny


 


Foto by Aga S.


Ramoneska/jacket - Choies
Bluzka/blouse - H&M
Spódnica/skirt - Zaful
Botki/boots - Zara
Torebka/bag - Michal Kors
Apaszka/scarf - no name (sh)

czwartek, 9 marca 2017

Spring time



Wiosna, tylko to mam obecnie w głowie :)
Czekam na zieloną trawkę, bez i konwalie.
Robię porządki w garderobie i obiecuję sobie, że będę nosić te wszystkie fajne ciuchy, które wiszą w  szafie a ja chodzę w kółko w tym samym.
Planuję wyjazdy, myślę już o urlopie, zastanawiam się gdzie mnie w tym roku poniesie.
Odżywam. Bardzo tego potrzebuję po zimie.




Zdjęcia by Mum


Sweter/sweater - Zaful
Spódnica/skirt - Zaful
Torebka/bag - Michael Kors
Szpilki/heels - Zara
Okulary/sunglasses - Ray Ban
Zegarek/watch - Daniel Wellington

niedziela, 5 marca 2017

Książkowy przegląd lutego - kobieco...

foto: empik.com, kolaż by me


Lutowo - książkowo totalnie nie byłam sobą.
Nie popełniłam kawałka ulubionej literatury spod znaku kryminału, nie liznęłam nic ukochanego Stephena Kinga, choć na szafce przy łóżku od kilkunastu dni leży "Bazar złych snów".
Zatopiłam się za to w książkach typowo kobiecych. Każda z nich jest inna nie tylko formą, ale i treścią.

"188 dni i nocy" to zbiór maili, wymienianych pomiędzy dziennikarką i publicystką Małgorzatą Domagalik a pisarzem Januszem Wiśniewskim. Toczą oni ze sobą swoistą rozmowę, dotyczącą miłości i związków, a także współczesnego świata w ogóle. Myśli i rozważania przeplatane są anegdotami z życia, czyta się bardzo przyjemnie, polecam!

Drugą pozycją jest rewelacyjna Ałbena Grabowska i "Coraz mniej olśnień".
Książka polecona i pożyczona przez koleżankę (również namiętnego "czytacza") "połknięta" w dwa wieczory.
Przede wszystkim poruszyła we mnie całą masę emocji, od zachwytu nad lekkością pióra pisarki i jej znajomością kobiecej duszy, po lekkie... przerażenie. Bowiem wszystkie trzy kobiety, główne bohaterki, pomimo, że budzą mniejszą lub większą sympatię czytelnika, jawią się jako wielkie egoistki.
Lena, która dąży do celu po przysłowiowych trupach i myśli tylko o zrobieniu kariery stylistki w poczytnym magazynie. Z braku zaś propozycji, zostaje towarzyszką i powierniczką niewidomej poetki Eli.
Maria, obecnie dziennikarka w brukowcu, kiedyś robiąca programy publicystyczne, gwiazda i ikona branży, potem przez nią wyklęta po samobójstwie jednego z bohaterów jej felietonów. Rozpaczliwie próbuje wrócić na szczyt. Pewnego dnia na ulicy spotyka swoją dawną przyjaciółkę, która rzekomo zginęła w wypadku wiele lat wcześniej, co podsuwa jej pomysł na reportaż życia...
Wreszcie Alina, niegdyś lekarz, obecnie kucharka w barze mlecznym na warszawskiej Pradze. Kobieta, która uciekła od męża, córki i swojego dawnego życia. Uciekła w przenośni i dosłownie, podmieniając dokumenty innej kobiety podczas katastrofy autobusu. Co pchnęło ją do tego kroku?
Na kolejnych kartach książki poznajemy losy i motywację bohaterek, uczucia, które nimi kierują okazują się bardziej kruche niż pierwotnie widoczny egoizm... Historie życia ściśle wiążą ze sobą w całość, a zakończenie zaskakuje!
Po przeczytaniu ostatnich zdań powieści na mojej twarzy zagościło totalne zdziwienie i dłuższą chwilę zastanawiałam się "jak to?".
Jeśli lubicie dobrą literaturę, szczerze POLECAM!

"Z Tobą jednym. Listy Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej i Stefana Jasnorzewskiego", wybór i opracowanie Elżbieta Hurnikowa.
Nie przepadam za poezją i nigdy nie byłam jej wielką wielbicielką. Proza przemawia do mnie o wiele bardziej. Ale Pawlikowską uwielbiam od czasów liceum, gdy zetknęłam się z jej twórczością po raz pierwszy. Mam kilka antologii jej wierszy i interesuje mnie również jako barwna osobowość, wywodząca się zresztą z artystycznego rodu Kossaków.
Jak już sugeruje tytuł, jest to zbiór listów poetki i jej męża Stefana, którymi wymieniali się przez okres wojenny, gdy zostali rozdzieleni na angielskiej emigracji.
Przebija w nich miłość i wzajemna troska, ale i pewna niefrasobliwość, żartobliwa czułość i zażyłość dwojga ludzi, którzy są ze sobą bardzo blisko.
Pozycja obowiązkowa dla fanów poetki i wielbicieli takiej formy literackiej w ogóle :)

Jeśli miałabym z tej trójki polecić Wam jedną pozycję, jest to oczywiście Ałbena Grabowska, niezmiernie jestem ciekawa jej kolejnej książki "Lady M", jej recenzja pojawi się w podsumowaniu marcowym.
A Was zachęcam do komentowania, czytaliście którąś z wymienionych przeze mnie pozycji? Jakie wrażenia?