FBInstagramlinkemail

sobota, 19 lipca 2014

Lemon tree...


Limonka to kolor idealny na lato, zwłaszcza dla szatynek i brunetek. Jasny, promienny, doskonale podkreślający opaleniznę oraz ciemny odcień włosów. Lubię go i ja, dlatego dziś zestaw zdecydowanie w takiej tonacji.
Na tle szpilek totalnie zgłupiałam, bo ciężko inaczej określić ten stan. Są przepiękne i bardzo wygodne, w ogóle nie czuć podczas chodzenia wysokości obcasa. O ile w pomieszczeniach zachowuję się w miarę normalnie, o tyle na krzywych i dziurawych polskich chodnikach wyglądam jak tytułowa "kotka na gorącym blaszanym dachu". Idę po woli, ostrożnie stawiam stopy i zastanawiam się, czy już obdarłam któryś z obcasów... Tylko kobieta może to zrozumieć, panom zaś można to porównać do jazdy nowym, luksusowym samochodem po starej, dziurawej drodze... Zatrzymujecie się co kawałek sprawdzając, czy kamyk pryskający spod kół nie uszkodził lakieru... Rozumiecie już? :)
Moje ulubione Guess'owe cudeńka zestawiłam z kwiecistymi spodniami oraz bluzką w podobnym do szpilek odcieniu. Plus mała biała torebeczka, łup z wyprzedaży on-line na stronie Mango. Kupiłam dwie, druga jest czerwona i wkrótce również pojawi się na blogu. Brakowało mi takich galanteryjnych pierdółek z gatunku -małe, lekkie, na telefon, chusteczki i klucze - w końcu się skusiłam i nie żałuję. Zamierzam nosić je często, bo latem porzucam ukochaną czerń na rzecz kolorów oraz szlachetnej bieli. Co zresztą widać :)




Zdjęcia na spontanie by BAMBI BOHO


Bluzka/blouse - Killah by Miss Sixty
Spodnie/trousers - OASAP
Torebka/bag - Mango
Szpilki/pumps - Guess via WHITE ATELIER

środa, 16 lipca 2014

Cygańska dusza...


Chyba każdy z nas ma w swojej duszy taki zakamarek, który tęskni za przygodą i tym, co nieznane. Ta cygańska cząstka powoduje, że mamy czasem ochotę rzucić wszystko, ubrać stare, wytarte jeansy, ramoneskę z czasów młodości i ruszyć przed siebie. Jak w piosence "wsiąść do pociągu byle jakiego...". Dzisiejszy świat narzuca niesamowicie szybkie i bardzo stresujące tempo życia. Wielu ludzi uwięzionych w pracy, której nie lubią, związku z partnerem, którego już nie kochają, toksycznych relacjach z rodziną, pragnie takiej właśnie ucieczki. Jednak mało kto się na nią decyduje. Zamiast tego wmawiamy sobie, że będzie lepiej, że tak trzeba, że nie wypada, bo co ludzie powiedzą... Konwenanse. Stereotypy.
Już dawno nauczyłam się, że czegokolwiek nie zrobisz, zawsze znajdzie się ktoś, kto to skrytykuje. Tak nasza natura więc ludzkie gadanie spływa po mnie jak po przysłowiowej kaczce. Żyję w zgodzie ze sobą i swoim sumieniem, to jest najważniejsze. A że czasem też mam ochotę się wyrwać i uciec daleko, aż po zachód słońca... Cóż, cygańska dusza :)


Zdjęcia - genialna i jedyna KASIA FILIPCZAK

 

Kozaki/boots - Stradivarius
Spódnica/skirt - River Island
Koszulka/top - Fishbone 
Naszyjnik/necklace - She Bijou
Ramoneska/jacket - Choies
Kapelusz/hat - H&M
Torebka/bag - Mackenzie

UWAGA! Na hasło SHE20MODA SHE BIJOU możcie kupić taki naszyjnik jak mój, lub cokolwiek innego z 20% zniżką! Warto, doskonałej jakości biżuteria personalizowana, grawer gratis!

niedziela, 13 lipca 2014

Sobota na wsi...



Ludzie dzielą się na dwie grupy- tych, którzy kochają psy, oraz tych uwielbiających koty. Ekstrawertycy to ten pierwszy typ, bowiem przyjacielski, otwarty, szczery "merdacz ogonem" to idealny partner dla takiego człowieka. Z kolei introwertycy bardziej doceniają tajemnicze, chodzące własnymi ścieżkami koty, równie skryte jak oni.
Chyba nie trudno zgadnąć po zdjęciach, którym typem jestem i jaki mam charakter. Tak jak po moim czworonożnym przyjacielu można i po mnie od razu poznać, czy jestem szczęśliwa, smutna, zła. Czasem mi to przeszkadza w życiu, ale taka po prostu jestem.
Post dzisiejszy jest zupełnie spontaniczny, zdjęcia zrobiła moja Mama, kiedy Figo dostawał cotygodniową porcję pieszczot i przelewał na mnie swoja psią miłość. Ubolewam nad tym, że widzę go raz w tygodniu, podczas wizyty w domu rodzinnym, ale nie chcę, by siedział pół dnia sam w mieszkaniu, kiedy ja jestem w pracy. Pod Częstochową, na wsi, ma wielkie podwórko, uwielbiającą go moją rodzinę i kocią przyjaciółkę, z którą podczas zabaw czynią wielkie starania, by zdemolować wszystko na swojej drodze. Z lepszym lub gorszym efektem :)
A moja stylówka jaka jest, każdy widzi... Luźny zestaw weekendowy z "okropnymi" klapkami. I ja się na taki fason pokusiłam, były przecenione w H&M i tak jakoś wyszło... Spodobały mi się, poza tym przydadzą się nad morzem, już niedługo. Do nich zwykłe boyfriendy i luźny haftowany top. Po prostu lato na wsi :)




Klapki/shoes - H&M
Spodnie/trousers - Bershka
Bralet/bralet - Tally Weijl
Top/top - Chicnova

czwartek, 10 lipca 2014

Black stripes...


Sezon "BIG SALE" w pełni. Sklepy pełne są pań, które z obłędem w oczach szukają "okazji życia" i buszują wśród wieszaków niczym wytrawni myśliwi. Jedne czatują, co odwieszą drugie, inne rozpaczają, że nie ma już ich rozmiaru, a na to wszystko patrzą mężczyźni - z przerażeniem :)
Do wyprzedaży podchodzę bardzo racjonalnie, co jest aż dziwne, biorąc pod uwagę, że jestem nie tylko kobietą, ale i blogerką. Wpływa na to fakt, że mam dość specyficzny gust oraz figurę, w związku z tym większość rzeczy, które mi się podobają źle na mnie leży. Dlatego nigdy nie wynoszę naręczy ubrań, kupuję jakieś pojedyńcze rzeczy, a wydać więcej mogę jedynie na buty i dodatki.
Tego lata, poza białą spódnicą z Mohito, którą widzieliście w jednym z poprzednich postów, kupiłam tylko białe spodnie w pasy - nabytek z Zary. Wpadły mi w oko ze względu na ciekawy fason, a w mojej szafie spodni nigdy za wiele. Mam ich zdecydowanie więcej niż spódniczek.
Oto więc dzisiaj one, zestawione z braletem oraz prostą marynarką.


Zdjęcia KASIA FILIPCZAK


Szpilki/pumps - no name
Spodnie/trousers - Zara
Bralet/top - Tally Weijl
Marynarka/jacket - H&M
Zegarek/watch - Lorus