FBInstagramlinkemail

wtorek, 16 września 2014

Flower power...



Kombinezony tego lata stały się zasadniczą częścią mojej garderoby. W szafie pojawiło się kilka nowych sztuk, z czego dwa mieliście już okazję oglądać na blogu.
Dzisiaj pora na ten trzeci. Bardzo retro, żeby nie powiedzieć szalony, ale jak widać bardzo na czasie, poniżej propozycja prosto z nowojorskiego FW - Michael Kors na wiosnę/lato 2015 również stawia na podobne wzory i kolory!




Ciuszek wpadł mi w ręce zupełnie przypadkiem jakiś czas temu, bo nie zamierzałam inwestować w kolejny kombinezon, poza tym pod koniec sierpnia raczej staram się już nie kupować letnich ubrań. Ale pewnie znacie to - idziesz ulicą, mijasz second hand a tam na wystawie kartka "wszystko po 5 zł" i takie cudo na manekinie.. Nie mogła nie wejść i nie zapytać o rozmiar, a w końcu i za piątaka nie przytulić do piersi. Jest to jakaś kolekcja H&M, której w Polsce raczej nie było, przynajmniej w częstochowskich salonach. Tym lepiej, bo lubię oryginalne ubrania.
Zdjęcia jeszcze w letnim klimacie, na szczęście początek września rozpieszcza nas pogodowo, więc zestaw bez żadnego okrycia wierzchniego, z sandałkami.






Kombinezon/jumpsuit - H&M
Torebka/bag - Mango
Sandały/sandals - OASAP

niedziela, 14 września 2014

Były włosy, czas na uśmiech..


Internet pełen jest gadżetów, które mają ułatwić nam życie. Mamy więc wszelkiego rodzaju uchwyty, klamerki, pojemniczki i inne rzeczy, sprawiające, że codzienne czynności powinny stać się przyjemne i prostsze. Większość niestety pozostaje nam podziwiać jedynie na obrazku, bowiem koszt z przesyłką w przeliczeniu na złotówki nie jest już tak atrakcyjny, albo w ogóle nie wysyłają do Polski.
Mnie wpadł ostatnio w łapki produkt, który nie tylko jest dostępny na rodzimym podwórku, ale i cena całkiem przyzwoita. Nie ukrywam, uwielbiam takie gadżety, dzisiaj więc słów kilka o sonicznej szczoteczce SLIMSONIC


Jak podaje producent, szczoteczka emituje 22 tysiące drgań na minutę, co pozwala na lepsze oczyszczenie zębów oraz przestrzeni pomiędzy nimi. Jest to prawda, używam jej ponad tydzień i rzeczywiście, można wyczuć różnicę. To dla mnie bardzo ważne, bo mam małą wadę zgryzu, zęby są bardzo ciasno upchnięte w szczęce i dobre oczyszczenie to podstawa. Na początku ciężko mi było przyzwyczaić się do tych drgań, ale z czasem jest to nawet przyjemne, poza tym miło masuje dziąsła.




Opakowanie i kompaktowość to chyba jej największy plus. Wybieramy spośród 20 różnych modeli, wygląda bardzo estetycznie, można zabrać ze sobą w podróż czy na co dzień, do pracy, szkoły. Jest niewielka, więc nie zajmuje dużo miejsca w torebce, jak taki większy błyszczyk :)
W zestawie znajdziemy zasilającą ją baterię AAA oraz drugą wymienną końcówkę. Posiada również gwarancję.
Gdzie można kupić? W sklepie internetowym Ars Dental, a także stacjonarnie w punktach handlowych - pełna lista TUTAJ
Cena 69 zł, a więc podobnie co duże szczoteczki elektryczne, no właśnie, duże i niezbyt wygodne w użyciu poza własną łazienką...

Czy jestem zadowolona z testowanego produktu? Tak, jak najbardziej, mogę polecić i Wam, Drodzy Czytelnicy.
Na hasło MODA I TAKIE TAM dostaniecie 3% zniżki.


piątek, 12 września 2014

Passion...



Nie wiem, co takiego jest w czerni i czerwieni, że kocham je najbardziej w całej palecie barw. Jeden kolor kojarzony jest przecież ze smutkiem, żałobą, a drugi odwrotnie - bardzo energetyczny i wręcz agresywny. Może uwielbiam je dlatego, że czarny to też kolor bardzo "elegancki" (dzięki Ci Coco Chanel!), a taki styl ubierania jest moim ulubionym. Z drugiej zaś strony płomienna czerwień - pasuje do mojego charakteru i typu urody, choć ubrań w takim odcieniu mam bardzo mało (za to czerni - pół szafy!).
Dlaczego? Bo ciężko jest kupić fajny czerwony ciuch. Tak, brzmi śmiesznie, ale przejdźcie po sklepach w jakiejś większej galerii handlowej. Może traficie zwykłe spodnie, może podkoszulek. Dobrze skrojony ładny żakiet czy kostium to rzadkość. O sukience nie wspomnę, pomijając jakieś świecące koszmarki pseudo-weselne w pseudo-butikach. Swoją drogą skąd to zamiłowanie firemek szyjących ciuszki na "wielkie gale" do czerwonej satyny, falbanek, dżecików? Wygląda się w tym jak kandydatka na miss kiczu, najdelikatniej mówiąc...
A jednak jak widzicie w mojej szafie pojawiła się czerwona sukienka dzienna. Wygodna, dobrze uszyta, idealna w odcieniu. Pasuje świetnie do czerni więc dziś taki właśnie zestaw w ukochanych kolorach.
I dobra rada na koniec - chcecie zwrócić na siebie uwagę? Wystarczy założyć duży kapelusz, efekt murowany. Idąc ulicą miałam wrażenie, jakbym co najmniej miała zielone czółki na czole, oglądali się absolutnie wszyscy...





Zdjęcia by BAMBI BOHO


Szpilki/pumps - Zara
Sukienka/dress - Karen Styl
Kapelusz/hat - H&M
Torebka/bag - Persunmall

wtorek, 9 września 2014

Dzikość serca...



Są takie dni, kiedy jedyne, na co mamy ochotę to stare, wygodne jeansy, bluza i adidasy. Najlepiej bez makijażu (ale jednak jakimś cudem wyglądając przepięknie!) i bez misternej fryzury (patrz - poprzedni nawias).  Wygoda, luz i swoboda.
Z drugiej jednak strony, są również i takie okazje, gdy chcemy wskoczyć w szpilki i sukienkę, nie dopuszczając w ogóle innej opcji ubioru. Tutaj już godzinami spędzamy czas przed lustrem, dodając odpowiednią oprawę do owego stroju.
Taka kobieca przewrotna natura - i dobrze, przynajmniej nie jest nudno!
Fotki z sobotniej sesji to ewidentnie "dzień sukienkowy", przy czym akurat ten konkretny ciuch właściwie robi całą stylizację. Jest na tyle oryginalna, że wystarczą czarne wysokie obcasy i prosty łańcuch na szyję. Co ciekawe, raczej unikam takiego fasonu, bo przy mojej figurze nie zawsze wygląda dobrze, jednak ta sukienka najwyraźniej była mi pisana. Leży idealnie i doskonale się w niej czuję.






Sukienka/dress - TopShop
Szpilki/pumps - Atmosphere
Naszyjnik/necklace - H&M

niedziela, 7 września 2014

Take me to Wonderland...




Kochani, dziś po prostu pozostawię Was ze zdjęciami, kreatywność w pisaniu tekstów na poziomie zero.
Ciężki tydzień za mną, po woli też dopada mnie chyba jesienne przesilenie. Za dużo zajęć, za mało czasu, a co się z tym wiąże, snu. O urlopie już zapomniałam, a kto śledzi mój fanpage na Fb wie, o czym marzę obecnie - weekend w górach, słońce, wrzosy i złote liście. Bardzo trywialne, ale nie zawsze trzeba pragnąć czegoś wielkiego.  Taki dwu-trzydniowy wyjazd w Tatry czy Beskidy byłby w chwili obecnej spełnieniem moich pragnień.
Jako, że wyznaję życiową zasadę cieszenia się drobiazgami, zamiast tego jutro rodzinny wypad na grzyby, co osobiście uwielbiam od dziecka :)




Zdjęcia by GNESHKA

Spodnie/trousers - Stradivarius
Koszula/shirt - OASAP
Sandały/sandals - H&M

czwartek, 4 września 2014

Party like a Lord!!



Kochani!
W lipcu informowałam Was o akcji "Friendsie" pod patronatem Lorda Somersby, gdzie można było wygrać nagrodę niespodziankę. Tym razem, na koniec lata, zapraszamy na wielką imprezę Party Like a Lord!!
Odbędzie się ona 27 września na terenie Instytutu Wysokich Napięć w Warszawie. Zapowiada się smacznie i dla ciała i dla ducha - jedzenie, drinki i wspaniała muzyka. Gwiazdą wieczoru będzie Ella Eyre, brytyjska wokalistka i kompozytorka o niesamowitym głosie, znana z takich hitów jak "Comeback", "Deeper" czy "Waiting All Night" (wspólnie z Rudimental).







Jest to impreza zamknięta, wejść na nią mogą jedynie osoby zaproszone (pełnoletnie!). Ja należę do tego grona, ale i Wy możecie się w nim również znaleźć!
Co należy zrobić? Odpowiedź jest prosta - wystarczy kupić dowolne Somersby, kod spod kapselka/kluczyka wpisać na stronie www.somersby.pl i rozwiązać zadanie konkursowe. Każdego tygodnia Lord wybiera najlepsze zgłoszenia - te osoby zostają nagrodzone zaproszeniami na wspomnianą imprezę! Dodatkowo, uczestnicy, którzy w trakcie party podzielą się w swoich mediach społecznościowych fotką otagowaną  #friendsie #somersby, mogą liczyć na nagrody niespodzianki!
Zapowiada się bardzo zacnie więc próbujcie swoich sił i... widzimy się 27-go w Warszawie :)




Wpis powstał przy współpracy z marką Somersby i jest przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich.