FBInstagramlinkemail

sobota, 30 sierpnia 2014

Soho



Znacie to uczucie, kiedy rozpaczliwie przeszukujecie szafę dziesięć minut przed planowanym wyjściem, a w głowie kołacze tylko jedna myśl "co ja mam na siebie włożyć?".
Naprawdę bardzo chciałabym napisać, że ten stan jest mi obcy. W końcu jako osoba doskonale zorganizowana, działająca większość czasu z kalendarzo-notatnikiem w ręku, powinnam mieć rozplanowane również i to. W zdecydowanej większości przypadków mam.
Niestety, tak zwane nieprzewidziane okoliczności potrafią skutecznie wszystko pokrzyżować. Nagłe załamanie pogody, zmiana planów wyjścia z kawiarni na grill w ogrodzie, czy też złośliwości przedmiotów martwych (w tym przypadku ubrań: skąd ta plama? - czy też - o, suwak się zepsuł...), tak znamy to. Co wtedy?
Ja stawiam na bezpieczną klasykę, sprawdzone zestawy, w których będę się czuć swobodnie i nie zastanawiać przez pół imprezy, czy to aby na pewno dobrze na mnie leży.
Do takowych "pewniaków" należy właśnie dzisiejsza propozycja - marynarka, biały podkoszulek, jeansy, szpilki. Troszkę nonszalancji w postaci kapelusza i wywiniętych rękawów, nie byłabym sobą, gdybym trochę nie pokombinowała. Plus duża kopertówka.
 Zdążyłam w owe dziesięć minut, gdy przyjechała po mnie autorka zdjęć BAMBI BOHO, nakładałam jeszcze tylko błyszczyk na usta.



Szpilki/pumps - Atmosphere
Jeansy/jeans - Bershka
Koszulka/t-shirt - Sinsay
Marynarka/jacket - Zara
Kapelusz/hat - H&M
Bransoletka/bracelet - prezent/gift
Kopertówka/clutch - PlayWorkCreate

środa, 27 sierpnia 2014

Story about things...


Opowiem Wam bajkę, bajkę o rzeczach, które Ona dziś nosi...

Sweter jaki jest, każdy widzi. Długi i czarny, dokładnie jak sobie wymyśliła. W sieciówkach niestety takiego nie spotkała, na platformach zakupowych nie szukała, liczyła na to, że w końcu gdzieś znajdzie. I los się do Niej uśmiechnął pewnego popołudnia, kiedy wracając z biura weszła do ulubionego second-handu. Wisiał tam sobie, idealny w kolorze, rozmiarze i stanie - jak nowy. Cena również z gatunku idealnych - 12zł... Kupiła. Jedna rzecz, wiele radości.
Spodnie. Boyfiendy z Bershki, które nosi często i już niejednokrotnie o nich pisała, więc temat ten zostawimy bez zbędnych komentarzy. Dla przypomnienia jedynie - przecena zima 2012 - 39 zł.
Koszulkę zdobyła przed wyjazdem na urlop, niedawno nosiła ją w zestawieniu z białymi szerokimi spodniami, a dziś z czernią i jeansem. Uwielbia ją, choć początkowo myślała, że do nie fason dla Niej, a jednak! Także z wyprzedaży za jedyne 14,99 zł - trzeba Jej przyznać, oszczędna jest!
Czarną torebkę MacKenzie z grubej, mięsistej skóry również upolowała w lumpeksie. Rękodzieło sztuki kaletniczej prosto ze szkockiej wyspy Arran, za jedyne 15 zł. Ona kocha Szkocję i Irlandię więc nosząc ją przypomina sobie wyprawy w tamte piękne rejony. Powiem Wam w zaufaniu - gdyby nie klimat, który nie sprzyja Jej wiecznie chorym zatokom, pewnie by się tam przeniosła na stałe.
Możecie sądzić, że Ona jest skąpa, bo szpilki też ma z wyprzedaży. Nie, nic bardziej mylnego. Po prostu nie lubi przepłacać za rzeczy, które nie są warte swojej ceny wyjściowej. Poza tym uwielbia polować na okazje i zdobywać "perełki" za grosze. Instynkt łowcy, cecha ludzi z silnym charakterem. Buty nabyła więc na urlopie podczas wizyty w gdańskiej Zarze, za połowę ceny, 79 zł. Naturalny zamsz, do którego ma wielką słabość...
Naszyjnik z sieciówki H&M oczywiście również za ułamek pierwotnej ceny (59 zł), bo kupiła za 10 zł.  Właściwie sam wpadł Jej w rękę, tłumaczyła potem, że ładny i aż żal byłoby go nie mieć. Chyba coś w tym jest, bo już kilka osób się nim zachwycało więc z Jej gustem nie jest tak źle.
Jest realistką twardo stąpającą po ziemi, przypomina o tym motto wygrawerowane na bransoletce od She Bijou. Lubi biżuterię oryginalną, a wersja personalizowana z dowolnie wybranym napisem jest niepowtarzalna, każdy wybiera co zechce.


I to już..., nie, jeszcze nie koniec! Powinien być ubraniowy happy end, ale nie ma, bo Jej szafa pęka w szwach, ostatnio liczyła, ma 56 par butów... Postanowiła więc pozbyć się części ubrań i dodatków, zaprasza na VINTED oraz ALLEGRO, ceny do negocjacji, w granicach rozsądku oczywiście :) Mebel będzie szczęśliwszy, gdy ubędzie mu zawartości, a i Ona dodatkowymi funduszami na nowe rzeczy nie pogardzi...

I teraz jest KONIEC.





Zdjęcia by GNESHKA


 Szpilki/pumps - Zara
Jeansy/jeans - Bershka
Top/top - Bershka
Sweter/sweater - F&F
Torebka/bag - MacKenzie
Naszyjnik/necklace - H&M
Bransoletka/bracelet - She Bijou

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Jedno słowo...



Jestem osobą, która uwielbia słowo "pasuje".
Czarna torebka  do czarnych szpilek, czerwona szminka na imprezę, adidaski na mecz, Włochy na wakacje, Białka na narty zimą, cola do pizzy, oliwka do martini, wszystko to i wiele, wiele innych idealnie do siebie pasuje.
A jednak, czasem rzeczy nie tylko na pierwszy, ale nawet na drugi rzut oka wydające się z "różnych bajek", tworzą świetny zestaw.
Mieszanie razem różnych wzorów i tekstur wprowadza trochę chaosu w ubiorze, co mnie, jako klasycznej pedantce niekoniecznie jest na rękę. Dlatego też rzadko komponuję strój w stylu "misz masz", stawiając na klasykę przełamaną jakimś jednym "mocnym" elementem. Dzisiaj jednak zaprzeczyłam tej zasadzie, bowiem ta spódnica zaczęła mi do tej bluzki.... pasować! Jest więc jeszcze letnio- kwiatowo, kolorowo, trochę pasiaście i podeszczowo :) Niestety, w powietrzu czuć już jesień i przeglądając lookbooki i Vogue z radością stwierdzam, że szerokie spodnie, o których pisałam niedawno, będą królować już niedługo. Najlepiej szare, gabardynowe, o męskim kroju. Nie wiem jak Wy, ale ja już szukam :)





Sandałki/sandals - H&M
Spódnica/skirt - Reserved
Koszula/tee - OASAP
Torebka/bag - Mango

sobota, 23 sierpnia 2014

Not only black and white


W końcu zdecydowałam się zrobić "coś" z włosami. Owo określenie w cudzysłowie zawierało w sobie wielką tajemnicę, bo tak naprawdę sama nie widziałam, jak właściwie miałaby wyglądać moja nowa fryzura. Jedyne, co było pewne, to założenie, że powinnam wyglądać dobrze i że na krótko obciąć się nie dam, wyklucza to założenie pierwsze. Wiedziałam również, że muszę poszukać nowego fryzjera, takiego, co to spojrzy i od razu będzie wiedział, jak ciąć. Chyba wszystkie poszukujemy takiego mistrza nożyczek, a jeśli któraś znajdzie pocztą pantoflową namiary na niego chce zaraz wielkie grono znajomych. Tak było w moim przypadku, przy czym nie wiedziałam kompletnie, czego się właściwie spodziewać, bowiem moja koleżanka zareklamowała mi go jako pozytywnie szalonego :)
Jak widzicie, wielkiej różnicy na mojej głowie nie ma. Nie, nie stchórzyłam, nie zaproponowano mi również jakiegoś totalnego dziwactwa. Fryzjer uznał, że włosy są zdrowe, ładne i tylko obetniemy je idealnie równo i będziemy przez najbliższy rok zapuszczać boki grzywki, bo jest za szeroka. Prosta, graficzna fryzura, ostre linie. Sama jestem zwolenniczką teorii, że nie należy zmieniać czegoś, co jest dobre więc przystałam na tą propozycję jak najbardziej. Jest więc jedynie krócej, ale uważam, że wygląda zdecydowanie lepiej.

P.S> Pozdrowienia dla kolegi na rowerze, który robił sobie z Nami fotkę - niezmiernie to miłe, kiedy spotykasz fana, który Cię rozpoznaje :)



Zdjęcia by BAMBI BOHO


Szpilki/pumps - Guess
Spodnie/trousers - Mohito
Bluzka/blouse - Preska
Kurtka/jacket - Choies
Naszyjnik/necklace - OASAP