FBInstagramlinkemail

wtorek, 30 września 2014

Varsovie



Warszawianki mają łatwiej!
Konkluzja owa wynika z weekendowego pobytu w stolicy, który zrelacjonuję Wam pod koniec tygodnia. Piszę to z pełnym przekonaniem i świadomością tego, iż połowa z Was uzna, że to banalne i płytkie :) Weźcie jednak pod uwagę, że to opinia kobiety, na dodatek blogerki i dotyczy tego tylko punktu widzenia!
Dlaczego łatwiej? Prozaicznie - każda ulica w centrum czy sam PKiN tworzą doskonałe tło do zdjęć, a i innym dzielnicom nie można nic zarzucić (a uwierzcie, dzięki Maratonowi PZU i zamknięciu połowy miasta trochę się najeździłyśmy, takie przymusowe zwiedzanie). Częstochowa jest dość duża, ale poza kilkoma ulicami i Filharmonią ciężko znaleźć dobre tło miejskie. A ileż można pstrykać fotki w Alejach!
Drugi powód - sklepy. Są tutaj marki, których w moim mieście nie uświadczę, na przykład River Island, Top Shop czy Mango. A nawet jeśli mam u siebie H&M, nie ma w nim połowy kolekcji dostępnej w Warszawie. Pomimo tego, że na zakupy nie chodzę co tydzień, miło byłoby jednak mieć te sklepy pod ręką, zwłaszcza w okresie wyprzedaży :)
To tyle konkluzji, czas na zestaw i sesję. Robiłyśmy te fotki pod Pałacem Kultury obok Złotych Tarasów, gdzie okoliczne oszklone budynki działały jak naturalna blenda - marzenie każdej blogerki i każdego fotografa :)
Mój zestaw to miejski luz z rockową nutą - ramoneska, bieliźniany top z koronką i potargane boyfriendy. Do tego botki i kapelusz, ostatnio mam wielką słabość do nakryć głowy.




Foto by GNESHKA


Botki/boots - Bershka
Boyfriendy/boyfiends - Bershka
Koszulka/top - H&M
Ramoeska/jacket - Choies
Pasek/belt - Moschino
Torebka/bag - H&M
Kapelusz/hat - vintage

sobota, 27 września 2014

Jersey...



Dzianina, mój najlepszy przyjaciel od kiedy w kalendarzu zrywam ostatnią kartkę z napisem "sierpień". Lubię ją w każdym wydaniu - sweterków i wielkich swetrów, spódnic, kominów, marzy mi się również sukienka tuba maxi z dżerseju.
Dla świata "odkryła" ją Coco Chanel, wcześniej materię tą traktowano po macoszemu. Jednak pożoga wojenna i problemy z dostępnością zwykłych towarów zrobiły swoje, kobietom nie w głowie były jedwabie, zastąpiły je z ochotą dzianiną właśnie. Nazwa "dżersej" pochodzi od wyspy Jersey na Kanale La Manche, zaś tkanina sama w sobie, pierwotnie z cienkich włókien wełnianych, dziś również wyrabiana jest z bawełny.
Dzisiaj połączenie wygody i mody z dzianiną w roli głównej. Oversize'owe wielkie płaszcze to jeden z hitów jesieni, u mnie w formie wielkiego swetrzyska z Mango. Do tego zwykła biała koszula i jeansy. Kapelusz po raz kolejny, tym razem w wydaniu bardziej casualowym.
Taką jesień lubię, gdy nie muszę jeszcze opatulać się po czubek nosa, mogę nosić szpilki na bose stopy, a wszystko w ciepłych promieniach słońca.


 


Zdjęcia by GNESHKA

Szpilki/pumps - Zara
Jeansy/jeans - Bershka
Koszula/shirt - Ralph Lauren
Sweter/sweater - Mango
torebka/bag - Zara
Naszyjnik/necklace -OASAP
Kapelusz/hat - H&M
Zegarek/watch - Lorus

czwartek, 25 września 2014

Hot hot hot!

Jesień rządzi się swoimi prawami. Zmienna pogoda, mało słońca, chłód, wszystko to wpływa na nas przygnębiająco. Znam tylko jedną osobę, która lubi tą porę roku.
Walczymy więc z chandrą pijąc herbatę z sokiem malinowym lub ciepłe kakao, czytając, oglądając ulubione seriale, ćwicząc. A także poprawiając sobie nastrój... ubiorem. Wierzcie mi, to naprawdę działa!
Dziś przedstawiam trzy kolory, które będą hot tej jesieni, ożywią burość na ulicach i dodadzą Nam choć odrobinę wigoru.

BORDO/BURGUND. Kolor szlachetnego trunku, który pasuje jak żaden do pory opadających liści (pewnie dlatego, że część z nich jest tak samo wybarwiona). Osobiście za bordo nie przepadam z małym wyjątkiem, właśnie jesieni. Wtedy świetnie współgra z ukochaną czernią, bardzo modną bielą, a także szarością czy beżem. Oczywiście nie polecam jako total look, ale w formie dodatków czy płaszcza, jak najbardziej. W opcji fryzury tylko dla określonego typu urody, szminka również niekoniecznie pasuje każdemu.



Szarość, zwana też grafitem, kolorem gołębim, stalowym czy siwym. Niezależnie od odcienia, barwa bardzo szlachetna. Dla mnie ciut "smutna" sama w sobie, może pogłębiać jesienną melancholię, dlatego w wersji total niekoniecznie (no chyba, że ktoś bardzo lubi :) Natomiast z boteczkami od Steve'a Madden'a i kapeluszem prezentowanym na foto powyżej - jak najbardziej. Lubię takie połączenie kolorystyczne, podobnie jak ożywienie kostiumu czy sukienki prezentowaną poniżej żółcią. Nie bez powodu wybrałam właśnie te trzy kolory. Poza tym szarość ma jeszcze jedną zaletę, o ile inne barwy mają swój żywot przez jakiś czas, po czym znikają na kilka sezonów, ona zawsze będzie dobrym pomysłem. Warto więc zainwestować w klasyczne rzeczy na lata, na przykład skórzane szpilki, torbę, kaszmirowy szal czy sweter.





Kanarkowy zostawiam na koniec. Dlaczego? Bo jest kolorem intensywnym, nie każdy go lubi i nie każdy lubi się wyróżniać. A nie oszukujmy się, nie da się nie zauważyć osoby tak ubranej. 
Mnie marzy się żółty płaszcz, intensywnie takiego poszukuję. Idealny z czernią, a jeszcze piękniejszy ze srebrzystą szarością. Całkiem ciekawy z bielą, choć bardziej na słoneczne dni. Poza tym kolor idealny dla ciemnowłosych, choć nie w nadmiarze. Można wtedy osiągnąć efekt Wielkiego Ptaka z Ulicy Sezamkowej :) W torbie Balenciaga z foto poniżej też zakochałam się całkowicie, podobnie buty Nike również chętnie bym przygarnęła... Poprawa nastroju gwarantowana!



Wszystkie zdjęcia pochodzą z internetu, niestety nie da się ustalić ich oryginalnego źródła.

poniedziałek, 22 września 2014

My dark side...


Z czym kojarzy Wam się czerń?
Elegancja i klasyka, czy też subkulturowy wyznacznik przynależności? A może nudny mundurek pracownika korporacji, ograniczonego dress codem, lub też strój żałobny?
Kolor ten ma wiele znaczeń, w zależności od sytuacji i grupy społecznej.
Dla mnie to przede wszystkim synonim stylu i szyku, wspominając nieśmiertelną "małą czarną" wylansowaną przez Coco Chanel. Nie ukrywam, że jestem w czerni zakochana, choć przy ciemnych włosach nie jest to wybór najtrafniejszy. Zdecydowanie lepiej "nosi się" na blondynkach i paniach o jesiennym typie urody. A jednak nie chcę i nie potrafię jej się wyrzec.
Dziś więc prezentuję nową rzecz w mojej szafie, luźną sukienkę - tunikę na stójce. Zestawiłam ją z botkami peep-toe oraz kryształowym naszyjnikiem. Ten fason jest idealny, bo daje dużą swobodę ruchów, a przy tym nadal wygląda się elegancko i kobieco.




Zdjęcia by BAMBI BOHO


Sukienka/dress - NOMMO
Botki/boots - River Island
Naszyjnik/necklace - OASAP

sobota, 20 września 2014

Land of flowers...



Kwiaty są printem, który nigdy chyba nie straci na atrakcyjności. To wzór kobiecy, kojarzący się z pulsującą życiem i barwami naturą. Co najwyżej zmienia się kolorystyka czy też część garderoby, na której je nosimy - każdy sezon rządzi się w końcu swoimi prawami.
Od kilku lat kwiatowe motywy zagościły nie tylko na letnich sukienkach i spódnicach, ale i na żakietach, spodniach czy szortach. U mnie właśnie takie zestawienie, i góra i dół bujnie rozkwitły czerwienią, co w połączeniu z turkusową bazą daje ciekawe połączenie kolorystyczne.
Na początku nie byłam przekonana do tych spodenek, bo i generalnie rzadko takowe noszę, wolę spódniczki. Jednak urzekły mnie ich fason - lekko podniesiona talia, przeszycia, typowe retro. No i w połączeniu z marynarką wyglądają naprawdę oryginalnie, a to już mocny argument, przynajmniej dla mnie.




 Zdjęcia by BAMBI BOHO

Kostium/costume - VESSOS
Top/top - Bershka
Szpilki/pumps - Guess
Naszyjnik/silver necklace - no name

czwartek, 18 września 2014

ZGARNIJ DOWOLNĄ SZCZOTECZKĘ SONICZNĄ!







KOCHANI!

Niedawno przedstawiałam Wam moją opinię o szczoteczce sonicznej Slimsonic (TUTAJ), która jest świetnym, kompaktowym produktem, idealnym do torebki!

Postanowiłam więc, że uszczęśliwię tym fajnym gadżetem (dowolnie wybrany model!) również kogoś z Was!

Co należy zrobić?

1. Polub mój fanpage Moda i takie tam
3. Udostępnij TEN POST publicznie na swojej tablicy FB
4. W komentarzu pod postem na FB zostaw swoje imię

Kończymy 28 września o godzinie 23.59.
Laureat zostanie podany na moim fanpage w ciągu 2 dni od zakończenia.

POWODZENIA!

wtorek, 16 września 2014

Flower power...



Kombinezony tego lata stały się zasadniczą częścią mojej garderoby. W szafie pojawiło się kilka nowych sztuk, z czego dwa mieliście już okazję oglądać na blogu.
Dzisiaj pora na ten trzeci. Bardzo retro, żeby nie powiedzieć szalony, ale jak widać bardzo na czasie, poniżej propozycja prosto z nowojorskiego FW - Michael Kors na wiosnę/lato 2015 również stawia na podobne wzory i kolory!




Ciuszek wpadł mi w ręce zupełnie przypadkiem jakiś czas temu, bo nie zamierzałam inwestować w kolejny kombinezon, poza tym pod koniec sierpnia raczej staram się już nie kupować letnich ubrań. Ale pewnie znacie to - idziesz ulicą, mijasz second hand a tam na wystawie kartka "wszystko po 5 zł" i takie cudo na manekinie.. Nie mogła nie wejść i nie zapytać o rozmiar, a w końcu i za piątaka nie przytulić do piersi. Jest to jakaś kolekcja H&M, której w Polsce raczej nie było, przynajmniej w częstochowskich salonach. Tym lepiej, bo lubię oryginalne ubrania.
Zdjęcia jeszcze w letnim klimacie, na szczęście początek września rozpieszcza nas pogodowo, więc zestaw bez żadnego okrycia wierzchniego, z sandałkami.






Kombinezon/jumpsuit - H&M
Torebka/bag - Mango
Sandały/sandals - OASAP