niedziela, 18 listopada 2018

Jesień na Jurze










Zdjęcia by Aga S.


Marynarka/jacket - Zara
Golf/turtleneck - Orsay
Spodnie/jeans - Sinsay
Botki/boots - Bershka
Szal/scarf - nn

niedziela, 11 listopada 2018

Speckles



Nie pamiętam kiedy w listopadzie, w Polsce, można było chodzić w samej ramonesce.
W kwietniu owszem, wrzesień jak najbardziej, nie daj Boże lipiec :)
Tegoroczna jesień jest po prostu obłędna i bardzo mi to odpowiada!

Gorący trend sezonu czyli motywy zwierzęce: panterka, zebra i wąż tym bardziej mnie cieszą. Zawsze miałam słabość do takich ubrań, teraz mogę je nosić do woli!







Zdjęcia by Aga S. - dziękuję <3


Sukienka/dress - Mango
Kozaki/boots - Tymoteo
Kapelusz/hat - H&M
Torebka/bag - no name
Pasek/belt - Dan Azan

wtorek, 6 listopada 2018

Pyszna i szybka szarlotka na cieście półkruchym



"Moda to moja największa pasja, zajmuje większą część mojej głowy a także większość szaf w moim mieszkaniu :)  Zamierzam pisać głównie o modzie, ale i "takie tam" czyli  kosmetyki, filmy, książki i inne interesujące mnie rzeczy, również znajdą tu swoje miejsce. Postów o gotowaniu proszę się nie spodziewać, to nie jest to, co kocham najbardziej... :)"

Powyższy cytat pochodzi z pierwszego posta, jaki pojawił się na moim blogu w kwietniu 2011 r.
Zarzekałam się i dojrzewałam do tego kilka lat, ale w końcu jest i ON - POST KULINARNY!

Ten przepis na szarlotkę jest w mojej rodzinie używany od lat, Mama udoskonalała proporcje składników aż do osiągnięcia ideału.

Ciasto półkruche świetnie nadaje się zresztą nie tylko do szarlotki, latem zamiast jabłek używam wydrylowanych, przekrojonych na pół śliwek lub startych na tarce o grubych okach gruszek z równie pysznym efektem (czytaj - wszyscy zajadają jak szaleni i po jednym dniu po ciachu śladu nie ma :)
Moja Mama robi je jeszcze w wersji: ciasto z rabarbarem, ja innymi owocami nie próbowałam, jeśli się pokusicie na eksperymenty, dajcie znać jak wyszło!




A oto czego na półkruchy spód potrzebujemy:

60 dkg mąki
1/2 szklanki cukru (ilość na tzw. średnio słodkie ciasto, można dodać więcej wg. uznania)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
190 gram masła roślinnego (ja dodaję 3/4 małego opakowania 250 gram)
1 jajko całe + 3 żółtka
2 łyżki śmietany 12%
cynamon mielony

Mąkę przesiać na stolnicę, dodać proszek do pieczenia i cukier, wymieszać.
W powstały kopczyk dodać masło, posiekać je nożem na mniejsze kawałki razem z mąką na stolnicy.
Następnie dodać jaja, zagnieść (jajka powinny się połączyć z mąką i resztą) i dodać śmietanę.
Wszystko połączyć gniotąc w jednolitą masę, jeśli nie chce się "kleić" w jedną kulkę dodać jeszcze odrobinkę śmietany.

Nie wyrabiać zbyt długo, tyle, żeby połączyć składniki!





Ciasto podzielić na dwie części w stosunku 1/3 i 2/3 (czyli jednak kulka mała i druga dwa razy taka :)
Następnie większą część rozwałkować i przełożyć do dużej formy wysmarowanej masłem roślinnym, i obsypanej tartą bułeczką (zamiast tego może być folia aluminiowa, ale ja nie lubię odklejać od niej ciasta, a tak całość jest "zjadalna").

Jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach, odsączyć (chyba, że wolicie rzadszą konsystencję masy jabłkowej), rozłożyć równomiernie na cieście.

Całość posypać odrobinę cynamonem, jeśli owoce są kwaśne można też lekko cukrem.
Na wierzch pokruszyć w kawałeczki pozostałe 1/3 ciasta.

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni, piec 1 godzinę - mam zwykły, bez termoobiegu więc nie wiem jak to wygląda w takim bardziej wypasionym :) ale pewnie same wiecie jak Wam wasze pieką.
Zresztą ciasto można podglądać, powinno się ładnie zarumienić od góry.




Po wyjęciu odstawić do ostygnięcia lub kroić jeszcze ciepłe, jak kto lubi :)
Na wierzch można sypnąć cukrem pudrem, jeśli ktoś lubi słodsze.

Następnie wziąć dobrą książkę, zrobić sobie kawkę i z wielkim kawałkiem szarlotki na talerzyku usiąść wygodnie na kanapie, po czym rozpocząć lekturę i błogą konsumpcję...

Smacznego! :)

niedziela, 28 października 2018

5 najlepszych okryć na jesień i zimę



No i przyszła - bura, zimna i deszczowa - ta gorsza wersja jesieni.
Ramoneskę, trencz czy żakiet musimy odwiesić do szafy na kilka miesięcy (a przynajmniej w wersji: okrycie wierzchnie).
Czas już opatulić się w coś zdecydowanie cieplejszego.
Tylko co wybrać?
Dziś podrzucam Wam kilka pomysłów na najlepsze moim zdaniem okrycia damskie na jesień i zimę.
W sklepach znajdziecie te rzeczy w różnych odmianach kolorystycznych i fasonowych, mój przegląd opiera się na bazie stylizacji własnych.




Płaszcz
Okrycie niegdyś typowo eleganckie, dziś noszone jest absolutnie do wszystkiego, z dresem i adidasami włącznie.
Ciemne kolory to klasyka, ale ja lubię rozświetlić wszechobecną teraz burość żółcią czy czerwienią i Was też do tego namawiam. Można pod spód założyć tylko czerń a i tak płaszcz i kolor zrobią dobrą robotę. No chyba, że lubicie jeszcze poeksperymentować z dodatkami, tak jak ja. Jakiś kontrastowy szalik czy czapka lub torebka też zdecydowanie ożywią całość.
Ponadto w tym sezonie nadal modne są kraty i wzory wszelakie. Czemu nie na płaszczu?

Kupując płaszcz warto zwrócić uwagę na skład, tak jak pisałam w ostatnim poście, im więcej wełny, tym lepiej, bo będzie w nim ciepło i miło.




Płaszcz camel beż czyli klasyka klasyki (najlepiej z wielbłądziej wełny).
Kolorowe okrycia wierzchnie można kupić wszędzie, z różnym składem gatunkowym i za różną cenę. Ale Kobiety Drogie, nie ma bata, jak już inwestować i wydawać miliony monet, to najlepiej w tego właśnie klasyka w fasonie tzw. dyplomatka.
Wygląda się w nim jak milion dolarów, pasuje do wszystkich, absolutnie wszystkich kolorów, a blondynki mogą się pokusić nawet o total look w beżu i też jest szał (czego jasnowłosym oczywiście zazdroszczę).
Długość optymalna to tak w połowę uda, bo i wysokie i niższe kobietki będą wyglądać dobrze.
Jak jako zwierzę blogowe z delikatnym hoplem (niektórzy twierdzą, że nie taki on mały... :) na punkcie mody posiadam płaszcz kamel we wszystkich długościach czyli maxi, midi i  mini. I wykorzystuję wszystkie!




Kurtka pikowana lub parka
W fasonach kurtek było już chyba wszystko, od typowo sportowych po kokony od Yohji Yamamoto czy kloszowane kurtko - płaszczyki by Jeremy Scott.
Od kilku sezonów jednak są tu dwa trendy wiodące, zakup ich wydaje się więc rozsądną inwestycją.
Pikówka, czy to krótka czy nieco dłuższa. Fajnie, jeśli wypchana naturalnym pierzem, wtedy największy mróz nie straszny. Kolory od czerni, przez czerwień do miodowej żółci, a jeśli któraś z Was jest odważna, można pokusić się o gorący trend na ten sezon jesienno-zimowy, czyli wersję lakierowaną!
Parka, czyli przedłużana w fasonie kurtka z kapturem obszytym futerkiem i troczkiem w pasie. Fason unisex, noszony przez dziewczyny i facetów.
Ciepła i przytulna, ale raczej jako odzienie typu casual, ciężko w niej o elegancki wygląd, za to sprawdza się świetnie na bardziej zwyczajne okazje.




Kożuszek w stylu motocyklowym lub pilotka
Z zasady krótki, idealny "do samochodu" - kto jest kierowcą ten wie, że nie ma nic bardziej wkurzającego niż długie i grube okrycia krępujące ruchy przy prowadzeniu auta.
Jak sama nazwa wskazuje, kożuch czyli z futerkiem od strony wewnętrznej, ale pozwólcie, że i pod tę kategorię podciągnę kurtkę w stylu lotniczym, ocieplaną tradycyjnie, za to z futrzanym kołnierzem.
Ten pierwszy nadaje się na największe mrozy i jest bardzo modnym fasonem, takie "motocyklówki" ze skóry naturalnej lub eko znajdziecie w ofercie wszystkich sieciówek od H&M i Zara po Bershkę i Stradivarius.
Ta druga to ciuch fajny, ale raczej na temperatury plusowe i nie na dłuższe spacery.




Sztuczne futro
Okrycie dość ekstrawaganckie, przyznaję, natomiast jak płaszcz, można nosić do wszystkiego, granice określa tylko wyobraźnia.
Ma tą zaletę, że jest bardzo ciepłe więc fajne na mrozy i co tu dużo pisać, takie "z wielkim boom", zwłaszcza gdy jest długowłose lub kolorowe.
Tej zimy modne również w wersji w print panterki, ale tutaj trzeba bardzo uważać by stylizacyjnie nie przesadzić. Generalnie zwierzęce wzory rządzą się swoimi prawami, jak uważam, że zasada "mniej znaczy więcej" (czyli gładkie, stonowane kolorystycznie pozostałe elementy odzieży) sprawdza się idealnie.


Znalazłyście coś dla siebie?
Które okrycie przemawia do Was najbardziej?
Piszcie w komentarzach!

niedziela, 21 października 2018

Red lips girl




Nie ma nic cieplejszego niż wełniany płaszcz.
Proste, prawda? :)

Pewnie część z Was od razu chce zaprotestować.
No bo w końcu co z tymi z tworzyw syntetycznych, co z kurtkami, czy też pikowanymi, czy też fasonem parka?
Nosimy je przecież wcale przy tym nie marznąc!
Owszem, jest tylko jedno "ale" - syntetyki nie "grzeją" same w sobie jak wełna, muszą więc być dodatkowo "ocieplone". Czyli dochodzi kolejna warstwa, a stąd już tylko niewielki krok do stylizacji a la ludzik Michelin :)
Jeśli komuś nie przeszkadza, proszę bardzo. Wysokie smukłe dziewczyny z figurą jak Hailey Baldwin czy Bella Hadid mogą sobie zresztą nosić do woli, nadal będą wyglądać super (swoją drogą szczęściary jedne :)
Kobiety o krąglejszych kształtach i nogach nie do nieba tylko do pasa (czyli ja :) muszą kombinować.
Z racji tego moje uwielbienie do wełnianych płaszczy rośnie wprost proporcjonalnie do ilości opadłych liści za oknem.
A im więcej tej wełny w składzie, tym cieplej i taki ciuch nie będzie tylko jesienny, ale sprawdzi się też świetnie jako płaszcz na zimę.

No i znalazłam ideał!

Hasło "dobre bo polskie" zawsze mi się podobało, zwłaszcza gdy dotyczy firm rodzinnych, z wieloletnią tradycją.
Taka jest właśnie marka JASS, ubierająca kobiety już od 35 lat.
Ich okrycia wierzchnie wykonane są w całości, lub też większej części z wełny owczej oraz suri alpaca (pozyskiwanej w procesie bezbolesnego strzyżenia alpak żyjących w górach Ameryki Południowej).
Te płaszcze są genialne w dotyku i świetnie uszyte!
Mierzyłam kilka modeli i zdecydowałam się na prosty w fasonie model 727 z dłuższym włosem i fikuśnymi wycięciami przy zakończeniu szwów oraz reglanowymi rękawami. Kolor lodowy (jakżeby inaczej:)
Podobno w listopadzie ma spaść śnieg, ale mnie zima niestraszna. Ciepło i miło w tym cudeńku, że aż nie chce się zdejmować!

W mojej stylizacji kołnierz opuściłam, bo golf wystarczył, ale na mrozy będę go nosić zapiętego na ostatni guzik, wtedy tworzy się fajna a la stójka i nie trzeba szalika.

Tą lodową szarość połączyłam z czernią botków i spodni, al przełamałam zgaszoną czerwienią ust i torbą Wittchen.
No i fryzurą, jest jeszcze krócej niż ostatnio, mój szalony fryzjer wyczarował mi na głowie delikatne sombre.
Lubię takie zmiany a decyzje "włosowe" podejmuję zawsze bardzo spontanicznie, uważam, że całkiem trafne, jak myślicie? :)










Zdjęcia by Aga S. - dzięki Kobietko <3



Płaszcz/ coat - JASS
Spodnie/trousers - Szachownica
Golf/ turtleneck - H&M
Torebka/bag - Wittchen
Zegarek/watch - Michael Kors
Botki/boots - Rizzo

niedziela, 7 października 2018

Jak oswoić panterę?



Czy próbowałyście kiedyś oswoić panterę?

Zwierzę to chimeryczne, o bardzo wyrazistym charakterze więc nie każdemu udaje się ta sztuka. Jest dzikie i drapieżne z natury, nie można więc przesadzić.

Najlepiej zacząć delikatnie, spokojną czernią lub stonowanym beżem. Khaki również się nada.
Nasza pantera nie będzie wówczas agresywną kocicą (jak to bywa na przykład w połączeniu z różem czy czerwienią), ale stylową kotką z klasą!







Zdjęcia by Dave


Sukienka/dress -  Zara
Marynarka/jacket - Mango
Torebka/bag - Michael Kors
Botki/boots - Reserved

niedziela, 30 września 2018

Black and red




Jesienna zabawa w czarne i czerwone.
Igranie z fakturami skóry i dzianiny.
Łączenie różnych fasonów.









Zdjęcia by Dave


Sweter/sweater - F&F
Body/body - Terranova
Spodnie/trousers - H&M
Botki/boots - Reserved
Torebka/bag - no name
zegarek/watch - Michael Kors