niedziela, 23 lipca 2017

Straw basket

 



Słomiane kosze to niewątpliwie hit tego lata.
W naturalnym kolorze, z ozdobami lub gładkie, do ręki lub na ramię - światowe fashionistki pokochały je wszystkie.
Światowa nie jestem, fashionistka trochę :) ale i mnie ten trend bardzo przypadł do gustu.
Niestety, w sklepach stacjonarnych wybór marny, zaś w tych on-line ceny rzucające na kolana.
Co więc zostaje? Oczywiście second- hand!
Miałam zamiar zrobić mały zakupowy Tour De Pologne i objechać częstochowskie lumpki w poszukiwaniu takiego dodatku :) Okazało się jednak, że już na pierwszym etapie zdobyłam to, czego szukałam - klasyczny, duży, słomiany kosz.
 Kosztował mnie 16 zł, moja radość - bezcenna!

Dziś zestaw typowo letni, myślami już jestem na sierpniowym urlopie.
Ostatnio pisałam Wam o zagranicznych sklepach internetowych i perypetiach związanych z rozmiarami ubrań. W przypadku czerwonego body ze zdjęć na szczęście tego problemu nie było, S-ka jest S-ką :) W ogóle zakochałam się w tym ciuszku - świetny kolor, pięknie leży i nie zsuwa się z ramion dzięki silikonowej taśmie, którą obszyto wewnętrzne brzegi dekoltu.
Ten zestaw na pewno znajdzie się w mojej wyjazdowej walizce, nauczona bowiem doświadczeniem lat poprzednich zaczynam ją po woli pakować. Racjonalnie, nie zostawiając nic na ostatnią chwilę, co by nie miotać się potem po pokoju jak szalony królik i nie zabierać przypadkowych ubrań, których połowy potem i tak nie założę. W tym roku zrobię to z głową :)






Zdjęcia by Beassima


Body/body - TUTAJ
Szorty/shorts - Pieces by Vero Moda
Sandały/sandals - Deichmann
Koszyk/straw basket - no name (sh)
Okulary/sunglasses - Ray Ban

niedziela, 16 lipca 2017

So what?



Sukienka, która jest koszulą...
Zagraniczne sklepy internetowe nadal potrafią mnie zaskoczyć, aczkolwiek przywykłam już, że nosząc rozmiar XS zamawiam S lub nawet M, bo tak mi wychodzi z wymiarów w biuście czy talii. Natomiast przyznaję, że rzadko sprawdzam długość ciucha, mając 160 cm wzrostu jestem postury drobnej Azjatki więc zakładam, że będzie ok. i raczej za długo niż za krótko :)
Okazuje się, że człowiek całe życie uczy się czegoś nowego...
Odpakowałam proszę Państwa paczkę, zmierzyłam, stwierdziłam, że wszystkie trzy ciuszki są super i odetchnęłam z ulgą. (cóż, zakupy przez internet to zawsze loteria a kto by się bawił w oddawanie przesyłki zagranicznej, na pewno nie ja :) Potem zajrzałam na stronę z koszulą by sprawdzić koleżance dostępne rozmiary i lekko się zdziwiłam, bo produkt opisany jest jako... sukienka!
Nie wiem dla kogo, rozcięcia ja, wzrostu skrzata leśnego, mam prawie do bioder, a cała długość ewidentnie sugeruje jej noszenie jako koszulę. Chyba, że ktoś się upiera pokazywać pupę i demonstrować bieliznę w miejscach publicznych, wtedy proszę bardzo, pasuje jak ulał :)
Ja się nie upieram, zestawiłam ją więc z jeansami i nowymi nabytkami - żółtą ramoneską i pantoflami do kompletu.
Tego lata długo trzymałam chęć pobuszowania na wyprzedażach na wodzy, ale ostatecznie złamałam się. Poszłam jako towarzystwo zakładając, że nie kupię nic więc tradycyjnie wpadły mi w oko rzeczy, wobec których nie mogłam przejść obojętnie, zwłaszcza, że ceny bardzo atrakcyjne. Zdecydowanie Inditex i jego sklepy górą - Zara, Stradivarius i Bershka mają naprawdę fajne kolekcje i wysokie przeceny.
A że żółty kocham (z wzajemnością) od lat, kurtka od razu po zmierzeniu powędrowała ze mną do kasy. Potem upatrzyłam buty - typowo w moim stylu - tak dziwne, że aż piękne - i koszulę frak. Głód zakupów został zaspokojny, kobieca chęć posiadania nowych ubrań również :)






Zdjęcia by Aga S.

Koszula/shirt - TUTAJ
Jeansy/jeans - ACNE
Ramoneska/biker jacket - Stradivarius
Buty/shoes - Zara

niedziela, 2 lipca 2017

Brenda



Spodnie z wysokim stanem, zwane również "mom jeans" kojarzą mi się nieodmiennie z kultowym dla mojego pokolenia (a zwłaszcza żeńskiej jego części) serialem Beverly Hills 90210.
Nosiły je bohaterki filmu, nosiłyśmy i my, zapatrzone w ową modę (i Dylana lub Brandona :) nastolatki lat dziewięćdziesiątych.

Co się dziś u mnie zmieniło?
Życiowo, wiadomo, mnóstwo! Już nie kocham się Dylanie :)
Wizualnie niewiele, poza kilkoma zmarszczkami :)
Po wielu eksperymentach parę lat temu wróciłam do długich, prostych włosów z grzywką, jakby nie patrzeć, fryzura a la Brenda :)
Pokochałam znów fason jeansów z wysokim stanem i w końcu takie upolowałam w sh. Te licealne mam nadal, ale jeszcze przed maturą obcięłam na szorty więc przydadzą się na upały.
Nadal za to uwielbiam horrory Stephena Kinga, kryminały Chmielewskiej i nadal nie znoszę pietruszki :)


 




Zdjęcia by Beassima


Koszula/shirt - TUTAJ
Spodnie/jeans - Divided by H&M (sh)
Szpilki/heels - Zara
Torebka/bag - Zara
Okulary/sunglasses - Oscar De La Renta
Zegarek/watch - Daniel Wellington