czwartek, 29 marca 2012

SUBIEKTYWNIE ULUBIONE: Joanna Chmielewska

Kalina Jędrusik jako Joanna w "Lekarstwie na miłość"
 Od dawna planowałam napisanie posta o mojej ulubionej polskiej pisarce, zmobilizowałam się do tego wreszcie dziś, gdy na Kino Polska można było obejrzeć "Lekarstwo na miłość", które oczywiście oglądałam, po raz nie wiem który... Kalina Jędrusik była kobietą z tak wielką charyzmą, urodą i zmysłowym głosem, że nie można od niej po prostu oderwać wzroku...Dialogi są fantastyczne, przezabawna Krystyna Sienkiewicz i jej tekst o bluzeczce z dekoltem przy witrynie sklepowej to moja ulubiona scena. Poza tym, pomimo upływu 50 lat od momentu nakręcenia tego filmu, kreacje bohaterek są zachwycające, cóż, moda, jak historia, lubi zataczać koło...
A wracając do tematu literatury, postanowiłam w serii "subiektywnie ulubione" prezentować sylwetki moich ulubionych autorów, lista jest dość długa, bo jestem klasycznym molem książkowym. No dobrze, może nie klasycznym, bo z zacięciem modowym, ale potrafię dla książki zarwać noc bez żadnego bólu serca... :)

Joanna Chmielewska
Joanna Chmielewska (właśc. Irena Kuhn) to autorką ponad 60 kryminałów, kilku poradników oraz kilku powieści dla dzieci o misiu Pafnucym. Urodzona w 1932 roku pisarka jest z wykształcenia architektem i przez wiele lat pracowała w zawodzie, w Polsce i za granicą. Ale jak twierdzi w wywiadach, zawsze chciała napisać powieść i cel osiągnęła, w 1964 roku wydano jej pierwszą książkę pt. "Klin", na motywach której jest wspomniany wyżej film "Lekarstwo na miłość". Zachęcona udanym debiutem, Chmielewska zaczęła pisać kolejne książki i tworzy je do dnia dzisiejszego, za co my, wierni czytelnicy, jesteśmy jej niezwykle wdzięczni.
Swoją przygodę z twórczością p. Joanny zaczęłam ok. 15 lat temu, gdy licealna koleżanka zarekomendowała i pożyczyła mi "Całe zdanie nieboszczyka". Książkę pochłonęłam w dwa dni i do dziś pozostaje jedną z moich ulubionych lektur. Natychmiast też przeprowadziłam szturm na okoliczne biblioteki i wsiąkłam w Chmielewską na amen... Autorka pisze lekko, w większości powieści ona sama jest główną postacią, wplata również członków własnej rodziny i znajomych. W kilku powieściach dla odmiany bohaterami są: małoletnie rodzeństwo Chabrowiczów, Janeczka i Pawełek oraz ich pies Chaber ("Nawiedzony dom", "Wielkie zasługi", "Skarby", "2/3 sukcesu") a także dwie nietuzinkowe nastolatki z wielką pasją przygód, Tereska i Okrętka ("Zwyczajne życie", "Większy kawałek świata", "Ślepe szczęście"). We wszystkich jednak utworach, niezależnie od głównych postaci, intrygi i zagadki kryminalne przeplatają się z cudownym humorem, czasem czarnym, czasem angielskim. Płakałam ze śmiechu przy "Wszystko czerwone" i czytając "Lesia" oraz "Dzikie białko", a na stwierdzenie "jesteś nie do poznania" zawsze już odpowiadam "do Bydgoszczy" :) No i "ostrożnie z wariatami" oczywiście :)
Nie potrafię Wam polecić szczególnie jakiś tytułów, choćbym chciała, musiałabym podać wszystkie... Pełną listę znajdzie w oficjalnym serwisie internetowym www.chmielewska.pl , tak jak pisałam wcześniej, można w twórczości autorki znaleźć również kilka poradników, przy czym "Książka poniekąd kucharska" to absolutne cudo! Są tu: słynny przepis na kaczkę po pakistańsku, wspomnienia, anegdoty, a nawet instrukcja robienia nalewek owocowych :)
Książki Joanny Chmielewskiej to dla mnie najlepsze lekarstwo na smutki, gdy tylko mi źle a świat wystawia pazury, sięgam na półkę i zaczynam czytać...
Pochwalę się, że gromadzę własną biblioteczkę autorki, mam już ponad 40 tytułów, wszystkie z jednego, najnowszego wydania. Oczywiście, przykro mi, ale nie pożyczę, dbam o nie bardziej nawet niż o moją kolekcji butów, jeszcze by ktoś pozaginał strony, albo nie daj Boże zrobił plamę... :)
Oba zdjęcia znalezione w sieci, niestety nie mam możliwości podania źródła, ale nie są mojego autorstwa.

16 komentarzy:

  1. Jej książki czyta się jednym tchem. Każdy kto przeszkodzi w czytaniu staje się wrogiem numer jeden. Pamiętam jak w zeszłym roku dorwałam się do "Byczków w pomidorach" - zaczęłam czytać o 20:00 - od lektury oderwał mnie budzik, była godzina 6:00 i powinnam właśnie wstawać do pracy. Pamiętam , że tego dnia byłam mało efektywnym pracownikiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. O ja też często byłam takim mało efektywnym uczniem, studentem, a teraz pracownikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to chyba muszę przeczytać jakąś jej książkę, chociaż właśnie boję się tej nieefektywności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ta nieefektywność jako efekt tak miłej lektury jest bardzo fajna :)

      Usuń
  4. A może coś być ulubione obiektywnie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, wydawało mi się, że wewnętrzna sprzeczność tego tytułu jest dla wszystkich czytelna jako efekt zamierzony i lekko prowokacyjny, jednak wychodzi na to, że nie do końca...

      Usuń
  5. uwielbiam jej książki ! to moja ukochana autorka i czytam niektórej jej powieści po kilka razy i ciągle tak samo śmieszą :)
    podobnie jak Ty nie umiem wybrać swoich ulubionych albo jednej najbardziej ulubionej, bo wszystkie są inne i nie można ich porównać, albo bywają tak samo dobre :)
    Mam ostatnio takie smutne spostrzeżenie jednak, nie wiem czy podzielisz moje zdanie, że jej najnowsze książki to już nie to, są jakby za bardzo współczesne i przez to nie mają tego czegoś co takie klasyki jak Lesio czy Wszystko czerwone.
    Ale i tak ją lubię !
    pozdrawiam i dodaję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, te najstarsze, umieszczone jeszcze w realiach głębokiego komunizmu, są najlepsze, najnowsze już tak nie porywają.

      Usuń
  6. Też uwielbiam Chmielewską:)... Jednak z Twojego posta, bardziej lubię Kalinę- seksowna, wyzwolona i ponadczasowa, jak dla mnie po postu idealna gwiazda i świetna aktorka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalina była wielką gwiazdą, wielka szkoda, że odeszła tak wcześnie...

      Usuń
  7. nie czytałem jej książek, ale powinny być ciekawe;)

    OdpowiedzUsuń
  8. identycznie czytam książki, nie potrafię przestać jak już zacznę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ze wstydem przyznaję, że nie znam tej Pani.:-(

    OdpowiedzUsuń
  10. przepraszam, że z innej beczki, ale pamiętam, że pisałaś gdzieś o 'girl with the dragon tatoo'. gdzie?

    OdpowiedzUsuń
  11. Alu, w marcowym poście "Trylogia Millennium" :)

    OdpowiedzUsuń