wtorek, 2 lutego 2016

Książkowe podsumowanie stycznia - Miłoszewski, Nesbo i Dziewczyna z pociągu...


Postanowiłam wprowadzić na blogu nowy cykl - książkowe podsumowanie miesiąca.
Czytanie to jedna z tych przyjemności, dla których potrafię zarwać noc i zrezygnować z wielu innych rzeczy.
Paradoksalnie jednak, proza życia sprawia, że mam na nie coraz mniej czasu.
Najwyższa pora to zmienić!
Obecnie nadrabiam zaległości w każdej wolnej chwili.

Styczeń upłynął pod znakiem Zygmunta Miłoszewskiego i Jo Nesbo a także Pauli Hawkins.
Obu autorów "odkryłam" pod koniec roku ubiegłego, aczkolwiek słyszałam o nich wiele dobrego dużo wcześniej. Jednak nie mieliśmy okazji się poznać :) O Pani natomiast nawet nie słyszałam, dopiero niedawno, gdy książka z pociągiem w tytule stała się tematem wielu dyskusji.
Chronologicznie zatem...



"Bezcenny" pochłonęłam w noc sylwestrową i Nowy Rok, leżąc w łóżku z grypą. Jedna z najlepszych powieści z historią w tle, na dodatek naszą, polską historią. Niech się schowa Dan Brown czy nawet Umberto Eco!
Głównym motywem są poszukiwania słynnego "Portretu Młodzieńca" Rafaela Santi, skradzionego przez Niemców w czasie II wojny światowej. Zadania na zlecenie polskiego rządu podejmuje się doktor Zofia Lorentz, historyk i pasjonatka sztuki. Pomaga jej w tym marszand (i jednocześnie dawny kochanek), tajny agent wywiadu i międzynarodowej sławy... złodziejka. Okazuje się jednak, że nie chodzi o sam obraz, a i tajemnicę... Tak wielką, że zmieniłaby oblicze historii świata. Wielu politykom zależy na tym, by nigdy nie ujrzała światła dziennego więc nasi bohaterowie mają przeciw sobie służby obcych mocarstw...
Nie będę zdradzać więcej, to trzeba przeczytać! Wartka akcja, świetne przygotowanie merytoryczne, ale bez dłużyzn. No i wielka miłość w tle!




Z kolei "Czerwone Gardło"  Jo Nesbo to kolejna część o przygodach Harrego Hole, norweskiego policjanta z barwną przeszłością (jego poprzednie sprawy kryminalne to pozycje: "Człowiek - nietoperz" i "Karaluchy").  Serie czytam zawsze chronologiczne, ale wspomniane dwie poprzednie książki pochłonęłam w grudniu, poza ty dzieją się jedna w Australii druga w Tajlandii więc poza zachęceniem do lektury nie będę ich opisywać. Skupię się na "Czerwony gardle", gdyż jest to pierwszy tom tzw. sagi z Oslo - akcja rozgrywa się już w rodzimym mieście policjanta a w kolejnych częściach pewne wątki są połączone.
Kim jest Harry Hole? Alkoholikiem, który właśnie próbuje na nowo poukładać sobie życie, a przy tym genialnym śledczym. Nie sposób go nie lubić, to taki dwumetrowy cynik - macho, z blizną na twarzy i z zasadami. Ma "nosa" i instynkt, które sprawiają, że nawet przydzielony do wydziału spraw wewnętrznych i "papierkowej roboty" wpada na trop planowanego zabójstwa. Ślad wiedzie od nielegalnie sprowadzonego do Norwegii rzadkiego karabinu marki Marklin, a historia zatacza krąg sięgając swymi korzeniami do czasów II wojny światowej. Kto wtedy właściwie zginął? Dlaczego zwłoki, które pochowano znów się pojawiły? Kim jest tajemniczy handlarz bronią? I kto zabija obecnie?
Na wszystkie pytania znajdziecie odpowiedź w książce!
Ja jestem już w trakcie kolejnej części "Trzeci klucz".




Najświeższą pozycją, pochłoniętą w piątkowe popołudnie i wieczór był "Domofon" czyli... horror Miłoszewskiego.
Przyznam szczerze, jak lubię autora, tak miałam obawy, czy poradzi sobie z gatunkiem.
Stephen King ustawił poprzeczkę bardzo wysoko, a przy tym jestem jego wielką (prawie bezkrytyczną!) fanką...
Moje obawy okazały się bezzasadne - książka napisana jest lekko, świetnie się czyta, bohaterowie ciekawi i bardzo ludzcy.
Akcja rozgrywa się w jednym z warszawskich bloków. Mieszka tu nastoletni Kamil z rodzicami, a także redaktor Wiktor, który kocha dwie rzeczy na "p" : pisanie i picie. Wprowadzają się również Agnieszka i Robert, młode małżeństwo, zaczynające nowe życie. Trup pojawia się, zanim jeszcze  zdążą wnieść meble, a kilka dni potem okazuje się, że cały blok jest odcięty... Nikt nie może go opuścić... Nikt nie może do niego wejść... A mieszkańcy boją się usnąć, bo śnią im się najgorsze koszmary... Czy spełnią się one również na jawie?
Tego Wam nie powiem, dowiedzcie się sami!




"Dziewczyna z pociągu" Pauli Hawkins. Przyznaję się, że dopisuję tą pozycję teraz, kilka godzin po publikacji tekstu. Po prostu o niej zapomniałam! Kiepsko to chyba świadczy o dziele, ale nie jest tak źle, znalazło się po prostu w zbyt silnym gronie literackich konkurentów, poza tym czytałam ponad tydzień temu, obecnie jestem już jedną i pół książki dalej :)
 To pozycja ciekawa, napisana z punktu widzenia trzech kobiet. Pomysł z pociągiem bardzo trafiony. Czyta się fajnie, akcja wciąga, tyle, że... no właśnie. Namiętni pochłaniacze kryminałów mają to zboczenie, że pomijając mistrzów typu Conan Doyle czy Agatha Christie, w literaturze nieco niższych lotów potrafią przewidzieć kto zabił mniej więcej w połowie książki. Albo i wcześniej. Tak było tutaj. Zakończenie poza drobnymi detalami nie było dla mnie zaskoczeniem. A szkoda, bo o pozycji jest bardzo głośno i spodziewałam się czegoś więcej. Choć odrobinę. Co nie zmienia faktu, że nadal jest to fajny zabijacz czasu. Do poczytania... w pociągu na przykład :)


Zdjęcia ze strony empik.com, kolaż mojego autorstwa.

19 komentarzy:

  1. chyba zabiorę się sama za domofon !:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bezcenny mnie zaintrygował, muszę go przeczytać, horrorów nie lubię ale zmierzę się z Dziewczyną... czy tez tak szybko rozwiążę zagadkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo CI polecam Madziu Bezcennego!

      Usuń
  3. Zawstydziłaś mnie. Za mało czytam... Świetne recenzje.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soniu, czytanie to przyjemność nie przymus :)

      Usuń
  4. Dwie ostatnie pozycje również przeczytałam, jednak domofon zapowiadał się świetnie ale finalnie mnie załamał... Za dużo fikcji. Na pewno przeczytam Bezcennego, skoro tak zachwalasz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyna z pociągu - to chyba dzięki blerbowi Stephena Kinga miała taką dobrą sprzedaż. Strasznie słaba jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również lubię tego typu literaturę, nie czytałam Miłoszewskiego, ale chyba sięgnę po Twojej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nesbo mam za soba kilka pozycji - super! Dziewczyna z pociagu tez mnie jakos nie zachwycila... Ale zainspirowalas mnie Miloszewskim...napewno siegne po Domofon;)
    Pozdrawiam! A

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam Dziewczynę w pociągu, muszę przyznać, że wciąga  Na walentynki szukam jakiegoś romansu do poczytania, w Empiku są teraz na nie promocje do -60%, tylko zupełnie nie wiem co wybrać. Coś polecicie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Super pomysł! ;)

    ______________________
    PERSONAL STYLE BLOG
    http://evdaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie, że wprowadzasz podsumowanie książkowe, będę wiernym czytelnikiem tego cyklu. Sama myślę o takim podsumowaniu, ale mam dwie przeszkody, po pierwsze mało czytam nowości, w tej chwili mam fazę na znane ekranizacje (obecnie jest u mnie na tapecie 'ojciec chrzestny' Mario Puzo) , po drugie nie umiem pisać o nich tak atrakcyjnie jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo się cieszę na ten Twój nowy cykl na blogu, uwielbiam książki. Ostatnio też nadrabiam czas w ich czytaniu. Żadnej z wymienionych tu jeszcze nie przeczytałam. Chciałam kupić "Dziewczynę z pociągu" ale po przeczytaniu recenzji jednak zrezygnowałam, może kiedyś dam jej szansę... Bardzo zaciekawiłaś mnie Miłoszewskim, kompletnie mi nie znanym. Wpisuję na listę "chcę przeczytać" :)

    OdpowiedzUsuń