środa, 4 stycznia 2017

Czytelnicze podsumowanie grudnia

foto: Empik.com, kolaże by me


Mój grudzień 2016 pod względem czytelniczym był nieco zafiksowany. Konkretnie, na jednej autorce - Charlotte Link.
Jej kryminały spodobały mi się na tyle, że wypożyczyłam kilka i "leciałam" po kolei, na szczęście nie jest to seria, którą czytać trzeba chronologicznie. Zresztą tak zupełnie szczerze, mam chyba chwilowy przesyt sagami wszelakimi :)

"Ostatni ślad"
Elaine Dawson to młoda kobieta, której życie w głównej mierze skupione jest na opiece nad niepełnosprawnym bratem. Mieszkają razem w małym miasteczku, gdzie wręcz wieje nudą, kiedy więc przyjaciółka z dzieciństwa zaprasza ją na swój ślub na egzotyczny Gibraltar, Elaine nie waha się. Niestety mgła na lotnisku sprawia, że lot zostaje odwołany, po kobiecie nagle ginie ślad a policja wkrótce umarza śledztwo.
Mija pięć lat. Dziennikarka Rosanna Hamilton, znudzona życiem rodzinnym postanawiam wrócić do pisania. Jej zadaniem jest stworzenie cyklu artykułów o tajemniczych zaginięciach, jako pierwszy ma powstać ten o sprawie Elaine Dawson... która prywatnie właśnie na ślub Rosanny wybierała się owego feralnego dnia. Zwłaszcza, że nagle pojawiają się ślady, jakoby zaginiona przyjaciółka nadal żyła gdzieś w ukryciu, zaś całe zdarzenie to tylko mistyfikacja, by uciec od "starego życia" z przykutym do wózka inwalidzkiego bratem...


"Nieproszony gość"
Po nagłej śmierci ukochanego męża życie Rebecki Brandt traci sens. Zaszywa się ona w letniej rezydencji na Lazurowym Wybrzeżu, gdzie pogrążona w depresji planuje rozstać się z życiem. Jej plany w ostatniej chwili krzyżuje przyjazd przyjaciela rodziny, Maksymiliana, który przywozi również dwójkę niespodziewanych gości, zabranych po drodze autostopowiczów, młodych Niemców Ingę i Mariusa. Pod wpływem impulsu Rebecka godzi się wypożyczyć nowym znajomym łódź zmarłego męża a ci korzystają z okazji i wypływają na błękitne wody Morza Śródziemnego, obiecując wrócić przed spodziewaną po południu burzą. Podczas rejsu dochodzi do gwałtownej kłótni i rękoczynów między Ingą i Mariusem, a gdy dziewczyna odzyskuje przytomność zamroczona uderzeniem partnera, jego na łodzi nie ma... Poszukiwania chłopaka trwają, Inga w tym czasie zamieszkuje u Rebecki, z którą się zaprzyjaźnia. Tymczasem z Niemiec dochodzą nagle niespodziewane wiadomości - znaleziono bestialsko zamordowanych przybranych rodziców Mariusa, zaś ten ostatni jako podejrzany jest poszukiwany przez policję...


"Wielbiciel"
Leona to atrakcyjna czterdziestolatka, której życie krzyżuje dziwne zdarzenie losowe - podczas powrotu od dentysty obok niej spada samobójczyni, która rzuciła się z budynku. Gdy Leona podbiega do niej jako pierwsza, umierająca kobieta szepcze tylko "wreszcie mu się udało" i traci przytomność, później zaś, po zabraniu przez karetkę, umiera. Bohaterka nie może zapomnieć o kobiecie, na jej pogrzebie zaś poznaje brata zmarłej Ewy, Roberta. Wkrótce też dowiaduje się, że mąż odchodzi do innej. Zrozpaczona, wikła się w romans z Robertem, ale romantyczny kochanek wcale nie jest tak idealny, na jakiego na początku wyglądał, na scenie pojawia się również były mąż Ewy...



Trzy różne historie, które przeczytałam w przedstawionej Wam kolejności. Jednocześnie pozycja pierwsza podobała mi się najbardziej.
Wszystkie dotychczas zaliczone przeze mnie książki Charlotte Link są spójnie, ciekawie napisane. Autorka ma fajne pomysły, akcja rozwija się wartko a zakończenie jest przeważnie zaskakujące, co bardzo sobie w lekturze wszelakiej chwalę. Niemniej "Ostatni ślad", potem "Wielbiciel" i na koniec "Nieproszony gość", w takiej kolejności oceniłabym je, gdybym miała stopniować.

18 komentarzy:

  1. Brzmi bardzo interesująco! Najbardziej do mnie przemawia "Ostatni ślad".

    http://diamontsfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi świetnie! Planuję przeczytać ;)
    http://joannakocera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kryminały. Zachęciłaś mnie każdą pozycją:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja szczerze mówiąc zaczęłam omijać książki, które mają swoją kontynuację ;) Zawsze trzeba wtedy uważać by zacząć od pierwszej by nie poprzestawiać wątków :) Cenię książki napisane raz, a dobrze. Charlotte Link chyba tylko jedna książka wpadła mi w ręce, ale mam gdzieś tam w kolejce kilka innych, chociażby "Nieproszonego gościa".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo lubiłam sagi typu Nesbo czy Lackberg, ale muszę chwilowo odpocząć :)

      Usuń
  5. Dziń dybry, bo chyba pierwszy raz coś piszę :). Co do książek tej autorki - przeczytałam chyba wszystkie i każdą kolejną czytałam ze słabnącym zainteresowaniem. Mają wspólny mianownik, refren który niemal w każdej się pojawia i jest to nużące. Ale zdecydowanie polecam "Dom sióstr", która to pozycja jest inna. Główna bohaterka czasem przypominała mi Scarlett O'Harę. Może to nadużycie z mojej strony, ale korzystam z prawa czytelnika do subiektywnej oceny :).
    Z noworocznymi pozdrowieniami. Mama Dwójki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziń dybry, też lubię "Allo Allo" :) Dziękuję za komentarz, jestem bardzo ciekawa, czy ja się nie znudzę Link, na razie po 4 pozycjach jest ok. Teraz czytam kolejną, "Echo winy", mam jeszcze "Obserwatora". Jak tylko trafię na "Dom sióstr" to wezmę w pierwszej kolejności. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Interesująco, muszę poszukać, ja też zafiksowana na punkcie jednego autora /Remigiusz Mróz/. Pozdrawiam cieplutko, miłego weekendu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jakoś nie przepadam za kryminałami, chociaż na pierwszą pozycję bym się dała skusić:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już wiem jaki będzie mój następny zakup w empiku :) ja ostatnio zafiksowałam się na lisa gardner - również polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam coś jej na bank, bo kojarzę nazwisko :)

      Usuń
  9. Nie czytałam nic tej autorki! Dodaję do listy czytelniczej na ten rok. Z kryminałów u mnie raczej klasycznie - Agata Christie, a z polskich autorów Chmielewska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też lubię Christie, a Chmielewską kocham, mam kolekcję w swojej biblioteczce :)

      Usuń