czwartek, 8 czerwca 2017

Książkowy przegląd maja - Pogromca Lwów Camilla Lackberg

źródło: empik.com


Gdyby jeszcze niedawno ktoś powiedział mi, że w ciągu trzech miesięcy przeczytam raptem jedną książkę, wyśmiałabym go głośno. Ja? Jedną? Chyba tygodniowo!
A jednak w marcu zacięłam się czytelniczo, inaczej nie mogę tego określić, jak właśnie "zacięcie".
Camillę Lackberg uwielbiam od pierwszej części pt. "Księżniczka z lodu", każdą kolejną część sagi pochłaniałam z zachwytem i z takim samym zapałem sięgnęłam po ostatnią - "Pogromca lwów".
I utknęłam na bardzo długo...
Akcja książki tak jak pozostałych rozgrywa się w Fjalbace, autorka kontynuuje wątki prywatnego życia głównych bohaterów, pisarki Eriki Falck oraz jej męża Patrika Hedstroma. Praca, dom, trójka ukochanych pociech, codzienne radości i smutki.
W to tło wpisana jest kolejna historia kryminalna.
Skandynawska mroźna zima, pusta droga i naga dziewczyna, wybiegająca z lasu wprost pod koła samochodu...
Nastoletnia Victoria zaginęła kilka miesięcy wcześniej, wracając ze szkółki jeździeckiej. Szukano jej bezskutecznie tygodniami, teraz zaś "odnajduje się", niestety ginąc w wypadku.
Jak się okazuje, jest straszliwie okaleczona, była okrutnie torturowana, zaś policja wiąże jej zaginięcie ze zniknięciem innych młodych dziewcząt i kobiet w okolicy...
Jednocześnie Erika, pracując nad nową książką odwiedza w więzieniu kobietę, odbywającą wyrok za zabicie męża. Laila nie chce jednak zdradzać szczegółów zbrodni a pisarka cały czas ma wrażenie, że tamta coś ukrywa. Na jaw wychodzą również przerażające szczegóły życia rodziny Kovalskich...

Pierwsze wrażenie, jakie pojawiło się po trzymiesięcznym (!) "przemęczeniu" tej książki?
Znowu to samo plus dodatkowo dawka okrucieństwa...
Camilla Lackberg chyba nie ma już nowych pomysłów na fabułę i bazuje na stałym schemacie, przewijającym się przez całą sagę oraz próbie oszołomienia czytelnika obrzydliwościami zbrodni typu wydłubane oczy...
Absolutnie nie rozumiem zachwytów nad tą książką, a może inaczej - są one całkowicie "na wyrost".
Uwielbiam sagi, kocham serie i z wielką przyjemnością zanurzam się w kolejne losy bohaterów, a jednak tutaj robi się już lekko niestrawnie.
Średnio polecam.

10 komentarzy:

  1. ooo może się skusze bo już nie wiem co czytać ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. ja też a ta ostatnia jak widzisz mnie nie porwała.

      Usuń
  3. jakoś chyba do mnie nie przemawia... opis mordu czy tortur... blee

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś zaczęłam te książkę czytać, ale jakos tak wyszło, ze nie skończyłam 😜 Widzę, ze nie bardzo nam czego żałować. Pozdrawiam. A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu bez kontekstu całej serii chyba nie warto!

      Usuń