niedziela, 15 grudnia 2019

By my side



Nigdy nie piszcie posta oglądając jakiś film, który lubicie! Bo będzie to trwać w nieskończoność i skończy się skupieniem tylko na filmie, a radosna twórczość zdjęciowo - pisarska pójdzie w odstawkę. Nie mam racji?

Ja tym sposobem obejrzałam po raz kolejny "Crazy, stupid, love" a post zamiast rano (jak tradycja nakazuje) wrzucam dopiero teraz. Z drugiej strony, wiadomo, że Ryan Gosling w swojej wersji "ciacho" zawsze wygra z innymi, mniej ekscytującymi zajęciami :)

Cóż ja mam dziś na sobie?
Jeden z najświeższych nabytków, kozaki za kolano w wersji skarpetowej, czyli mocno dopasowane, idealne do wszelkiego rodzaju spódnic i sukienek. Kupiłam je całkowicie pod wpływem impulsu, ale mam szczupłe łydki i dopasowane, klasyczne kozaki do dla mnie marzenie ściętej głowy. We wszystkich wyglądam jak w kaloszach z odstającymi cholewkami, mało porywający widok. Te są mocno seksowne, ale mają w sobie to coś, poza tym lubię ubierać się kobieco.
Do nich gładka skórzana spódniczka i jako "grzeczna" przeciwwaga karmelowy golf z szerokimi rękawami. Plus torebka w wężowy print i kaszkiet.










Zdjęcia by M.


Golf/turtleneck - Femme Luxe
Spódnica/skirt - H&M
Kozaki/overknee heels - Stradivarius
Torebka/bag - Mohito
Kaszkiet/cap - TK Maxx

6 komentarzy:

  1. No jak to wszystko razem wygląda pięknie. Przyznam kozaki są świetne a spódnica dodaje uroku całej stylizacj

    OdpowiedzUsuń
  2. Stylizacja jest świetna. Co do ulubionego filmu myślę, że robienie czegokolwiek przy jego oglądaniu idzie w odstawkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No, no no ♥ Pięknie, kobieco, zmysłowo i seksownie :)♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Beautiful outfit, you look stunning!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne kozaki, myślę, że często podkręcają stylizację. Całość bardzo zgrana kolorystycznie, świetnie wyglądasz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękna torebka! Myślałam, że to może jakaś ręczna robota, jak modne w ostatnim czasie torebki polskiej marki (celowo nie podaję nazwy, że nie robić reklamy ;P), a tu proszę - Mohito! Chyba muszę się tam przejść :)

    OdpowiedzUsuń