Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TK Maxx. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TK Maxx. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2019

By my side



Nigdy nie piszcie posta oglądając jakiś film, który lubicie! Bo będzie to trwać w nieskończoność i skończy się skupieniem tylko na filmie, a radosna twórczość zdjęciowo - pisarska pójdzie w odstawkę. Nie mam racji?

Ja tym sposobem obejrzałam po raz kolejny "Crazy, stupid, love" a post zamiast rano (jak tradycja nakazuje) wrzucam dopiero teraz. Z drugiej strony, wiadomo, że Ryan Gosling w swojej wersji "ciacho" zawsze wygra z innymi, mniej ekscytującymi zajęciami :)

Cóż ja mam dziś na sobie?
Jeden z najświeższych nabytków, kozaki za kolano w wersji skarpetowej, czyli mocno dopasowane, idealne do wszelkiego rodzaju spódnic i sukienek. Kupiłam je całkowicie pod wpływem impulsu, ale mam szczupłe łydki i dopasowane, klasyczne kozaki do dla mnie marzenie ściętej głowy. We wszystkich wyglądam jak w kaloszach z odstającymi cholewkami, mało porywający widok. Te są mocno seksowne, ale mają w sobie to coś, poza tym lubię ubierać się kobieco.
Do nich gładka skórzana spódniczka i jako "grzeczna" przeciwwaga karmelowy golf z szerokimi rękawami. Plus torebka w wężowy print i kaszkiet.










Zdjęcia by M.


Golf/turtleneck - Femme Luxe
Spódnica/skirt - H&M
Kozaki/overknee heels - Stradivarius
Torebka/bag - Mohito
Kaszkiet/cap - TK Maxx

niedziela, 25 marca 2018

Streetlook

spring outfit


Jestem absolutnie zakochana w tym kaszkiecie!
Całkowicie i nieodwołalnie. Pasuje do wszystkiego, a przede wszystkim do moich rysów twarzy, a w kwestii nakryć głowy to wielka sztuka :)
Jest u mnie... na wypożyczeniu!
Formalnie należy do Mar, której udało się go upolować w H&M. A że z niej dobra duszyczka więc mi go zostawiła na dłużej niekreślony czas (a jakby na zawsze? proszę Mar! :)

Dziś prosty zestaw z zeszłego weekendu, co można poznać po leżącym nadal śniegu.
Dzianinowa czarna sukienka, ów kaszkiet i botki.
Odkurzyłam żółty płaszcz, który dodał stylizacji energii i jest barwną plamą koloru na tle stonowanej reszty. Uwielbiam takie kontrasty!



black dress and yellow coat
dress and choker
weekend outfit
clothes for dark hair
mohito coat and TK Maxx dress


Zdjęcia Lilly Marlenne


Sukienka/dress - LU NYC by TK Maxx
Płaszcz/coat - Mohito
Botki/boots - Zara
Torebka/bag - Michael Kors
Kaszkiet/hat - H&M

niedziela, 18 marca 2018

Biker girl

stylizacja-dla-brunetki-na-zimę


Zima wróciła.
Zamiast więc wiosennego płaszcza ocieplana pilotka, golf i grube rajstopy.

W głowie dylemat - zapuszczać włosy czy może jednak obciąć?
Doradźcie proszę :)


winter-brunette-outfit
biker-girl-outfit



Zdjęcia by Mar


Kurtka/biker jacket - Steve Madden by TK Maxx
Golf/turtleneck - no name
Spódnica/skirt - Forever 21
Buty/shoes - Vagabond
Torebka/bag - Zara
Rękawiczki/gloves - Mohito

wtorek, 12 grudnia 2017

W.A.R.S.Z.A.W.A




"Gdy patrzę w Twe oczy, zmęczone jak moje,
to kocham to miasto, zmęczone jak ja.
Gdzie Hitler i Stalin zrobili, co swoje
gdzie wiosna spaliną oddycha..."

T.LOVE "Warszawa"


Jako Częstochowianka pokolenia 80 nie mogę nie kochać T.LOVE.
Jako Polka nie mogę nie kochać Warszawy.
Jako wielbicielka historii nie mogę nie kochać Muzeum Powstania Warszawskiego. - nareszcie byłam.
Jako człowiek nie mogę nie kochać ich za to, że próbowali, żebyśmy my, kolejne pokolenia, mogli żyć wolni.

Jako blogerka, dodaję tutaj kilka zdjęć robionych podczas zwiedzania Warszawy.



 



Zdjęcia  by Beassima


Kurtka/jacket - Steve Madden by TK Maxx
Golf/turtleneck - Catalina
Sztruksy/courdroys - Gudrun Sjoden
Botki/boots - Zara
Torebka/bag - Wittchen
Szalik/scarf - no name
Rękawiczki/gloves - Mohito

niedziela, 22 stycznia 2017

Dziewczyna pilota



Miłość do kurtki pilotki kwitnie.
Podobno szanująca się blogerka nie powinna pokazywać tego samego ciucha w kilku postach "pod rząd". Że niby szafa taka zróżnicowana, że szukanie nowych rozwiązań, że moda i że ... takie tam, różne powody :)
A z drugiej strony taka jest kobieca natura, chyba większość z nas gdy tylko kupi nowy ciuch, może go nosić w kółko tydzień czy dwa. Pasuje on do wszystkiego i na większość okazji. Tym bardziej, gdy jest okryciem wierzchnim. No i gdy jest to prawda!

Dziś więc wygrywa natura kobiety, nie blogerki i zestaw klasyczny, z jeansami i sztybletami. To mój pewniak tej zimy.

A co by blogerską próżność nieco jednak nasycić :) fotka w śniegu typu "rzucamy śnieżek, cieszymy się zimą". Wszystkie mają, mam i ja :)

A tak zupełnie na poważnie, to już wiosnę poproszę!

Miłej niedzieli i dobrego tygodnia Kochani :)




Foto by Mama


Kurtka/jacket - Steve Madden by TK Maxx 
Szalik/scarf - Burberry
Jeansy/jeans - Hollister
Botki/boots - Stradivarius

środa, 18 stycznia 2017

Winterland



Ramoneska to chyba mój najbardziej ulubiony wynalazek ludzkości, zaraz po internecie i żelkach owocowych :)
Mogłabym nie rozstawać się z tym okryciem, noszę je nawet zimą zamiast swetra na koszulę czy top.
Nic więc dziwnego, że zakochałam się w kurtce, którą widzicie na zdjęciach, od pierwszego wejrzenia już na początku grudnia. Uczucie to pogłębiło się zwłaszcza, gdy zmierzyłam i okazało się, że ciuch leży idealnie. Wprawdzie nieco osłabło, gdy spojrzałam na cenę, ale postanowiłam, że zacznę zaglądać do TK Maxx nieco częściej, w końcu ruszą przeceny... S-ki wisiały aż 3 czy 4 sztuki, może się uchowa.
Pierwsza przecena przed Świętami to jeszcze było nie to, sztukowo też nadal wisiały w pełnym składzie, podobnie w Sylwestra.
W końcu w ubiegłą sobotę postanowiłam sprawdzić, co się na resztkach wyprzedaży w sklepach uchowało. W głowie miałam kilka ubrań i dodatków widzianych on-line, na stronach sieciówek, oczywiście nie muszę chyba pisać, że nic z tych planów zakupowych nie wyszło. Albo rzeczy nie było stacjonarnie, albo na żywo okazywały się nie takie fajne.
No i ta pilotka w końcu...
Skoro mam ją na sobie jasnym jest, że moje łowy zakończyły się sukcesem, ale troszkę nerwowo było. Wisiała sobie jedna sztuka, owszem... bez dopinanego do kołnierza futerka. Które nie oszukujmy się, nadaje temu okryciu charakteru. No i wiedziałam, że być powinno "fabrycznie", że się tak wyrażę. Rozczarowanie podwójne, bo cena zrobiła się naprawdę bardzo dobra. Postanowiłam jednak przejść po sklepie, sprawdzić czy czasem inna sztuka nie wisi sobie samotnie gdzie indziej i tą nieszczęsną dopinkę ma.
BINGO! Moja intuicja górą! Była druga!
Swoją drogą, baby to jednak głupiutkie są, tyle radości o jakąś szmatkę :)

Kurtkę przytuliłam do serca, a przy okazji w Stradivariusie znalazłam proste, klasyczne skórzane sztyblety za 79 zł.
Razem pasują idealnie, co możecie zobaczyć na zdjęciach.
Tutaj w wersji z prostą, sweterkową sukienką i białą koszulą.
Zimą zdecydowanie wolę warstwy niż jedno grube okrycie.




Zdjęcia by Eva


Kurtka/jacket - Steve Madden by TK Maxx
Sukienka.dress - TUTAJ
KOszula/shirt - Ralph Lauren
Botki/boots - Stradivarius
Torebka/bag - MacKenzie
Rękawiczki/gloves - Mohito

niedziela, 9 października 2016

Kółko




Wszystko, co lubię, czyli szerokie spodnie i ramoneska!
Czarny to mój kolor jesieni. Wprawdzie styliści i portale modowe lansują na tą porę roku bordo, fiolety i khaki, ale ja mam swoje upodobania.
Kocham czerń i basta!






Zdjęcia by Mama


Okulary/sunglasses - Oscar De La Renta (Tk Maxx)
Ramoneska/jacket - Choies
Bluzka/blouse - Tutaj
Spodnie/trousers - H&M

wtorek, 7 czerwca 2016

Potargańce



Moja wielka miłość do hiszpańskich dekoltów kwitnie!
Kupiłam tą bluzkę w styczniu, choć wpadła mi w oko wcześniej, jednak nie potrafiłam się zdecydować, bo co tu ukrywać, była za droga. Ponad sto złotych kosmiczną kwotą nie jest, ale biorąc pod uwagę praktyczność i przydatność ciucha, a raczej ich brak: do pracy w biurze nie założę, bo pomimo pewnej dowolności ubioru jednak pewnych reguł trzymać się trzeba. Pozostają tak zwane inne okazje... A obiecałam sobie kupować racjonalnie, takie postanowienie noworoczne.
W końcu nastał czas wyprzedaży, znalazłam ją na stronie mocno okrojoną cenowo i... znów nie potrafiłam się zdecydować :)
Zapomniałam o niej kompletnie do czasu, gdy poszłam z Ewą na ostatnie dni przecen pod koniec stycznia. Kupiłam wtedy moje ukochane czarne dzwony z poprzedniego posta, w ręce wpadła mi też owa bluzka. Wisiała jak sierotka, ostatnia sztuka, zmierzyłam - pasuje. Na żywo wyglądała jeszcze fajniej. Zdecydowałam się, przemówił do mnie haft i cena, tym razem już przyjazna - 29 zł.
Od czasu zakupu myślałam tylko o jednym - aby było na tyle ciepło żebym mogła ją założyć...

Spodnie już kilka razy lądowały na stosiku rzeczy "do pozbycia się".
Na szczęście dzielę go jeszcze na dwa mniejsze podstosy (lub podzbiory, trzymając się nomenklatury matematycznej :) - "zdecydowanie wyrzucić/sprzedać" oraz "przemyślę" i to właśnie na ten drugi zawsze trafiały. Po czym wracały na półkę.
Nie mam serca się ich pozbyć!
Są takie... fantastycznie nonszalanckie :) Szerokaśne nogawki, dziury, przetarcia - krój idealny dla mnie - wydłużają nogi, podkreślają biodra. Czuję się w nich trochę jak taki ekskluzywny menel (gra słów niezamierzona :)



 


Zdjęcia by Dave


Bluzka/blouse - Stradivarius
Spodnie/jeans - Cipo and Baxx
Torebka/bag - H&M
Zegarek/watch - Daniel Wellington
Okulary/sunglasses - Ray Ban