niedziela, 9 grudnia 2018

French kiss



Francuski szyk ma dla mnie nieodparty urok.
Te wszystkie berety, apaszki, szaliczki, broszki tworzą niepowtarzalny klimat.
Jednak nie na próżno Paryż jest nazywany światową stolicą mody, zaś Francuzki potrafią klasyczny zestaw ograć dodatkami tak, że nawet w białej koszuli i jeansach wyglądają jak milion dolarów.

Początkowo miałam zamiar założyć w tym zestawieniu ową nieśmiertelną apaszkę, ale było to zbyt banalne i odrobinę... nudne :)
Potem zaczęłam kombinować z szaliczkiem i przyszedł mi na myśl Karl Lagerfeld z domu mody Chanel, on często nosi fular... Broszka nasunęła się sama, efekt zaś bardzo mi się spodobał.

Wyszła z tego taka paryska mieszanka łobuzicy w kraciastych spodniach i damy w eleganckiej marynarce z aksamitu i z diamentową (no prawie :) broszką.
Czerwona szminka obowiązkowo!
Beret wpadł w łapki sam i też mi tu pasował.







Zdjęcia Lilly Marlenne


Marynarka/jacket - H&M
Spodnie/trousers - Diesel
Bluzka/blouse - H&M
Beret/beret - no name
Torebka/bag - no name
Botki/boots - Reserved
Szalik/scarf - no name
Broszka/brooch - no name

8 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń