środa, 20 sierpnia 2014

Perfect combination


Nareszcie!
Po latach panowania rurek i legginsów, wraca trend na szerokie nogawki. Noszą je gwiazdy z Victorią Beckham na czele, lansują najwięksi projektanci i domy mody, jak Michael Kors, Celine czy Chloe.
Fason, czy się komuś podoba czy nie, obiektywnie - jest o wiele lepszy od obcisłych, dopasowanych spodni, które bezlitośnie uwydatniają wszelkie mankamenty figury. Grube uda, masywne łydki, krzywe czy też klocowate nogi - w rurkach niczego nie ukryjesz. Zaś luźniejsza nogawka wszystkie powyższe mankamenty nie tylko zamaskuje, ale i wydłuży sylwetkę, doda jej lekkości i nie zaburzy przy tym proporcji.
Wybiegi i projektanci swoje, sieciówki swoje. Nadal do obrzydzenia "skinny legs", czasem tylko gdzieś migną jakieś boyfiendy. Tymczasem szerszy fason pojawia się na wybiegach od kilku lat, a kupić takie spodnie w "zwykłym" sklepie, a jeszcze białe, graniczy z cudem. Tym bardziej więc ucieszyłam się, kiedy trafiłam na nie w Stradivariusie, na dodatek na przecenie. Za jedyne 49 zł stałam się więc posiadaczką modelu poszukiwanego od dłuższego czasu. W Bershce dokupiłam jeszcze za 14,99 zł zwiewny top i voila - zestaw gotowy!
Uwielbiam końcówki wyprzedaży!



Zdjęcia by BAMBI BOHO


Spodnie/trousers - Stradivarius
Bluzka/blouse - Bershka
Naszyjnik/necklace - Stradivarius
Sandały/sandals - OASAP

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

10 stylówek, które zna każdy!

Poniedziałek, początek kolejnego tygodnia, dzień, którego nie lubi nikt (a przynajmniej nikt, kogo znam :)
Zacznijmy więc lekko, z przymrużeniem oka - przygotowałam dla Was zestawienie 10 filmowych stylówek, które zna każda szanująca się kino- i modomaniaczka!

Na miejscu dziesiątym wspaniała Danuta Stenka w czerwonej sukience, czyli Judyta, główna bohaterka "Nigdy w życiu" według Katarzyny Grocholi. Kreacja z satyny w ognistym kolorze, symbolizuje przemianę głównej bohaterki z zahukanej porzuconej żony w piękną i pewną siebie kobietę, za którą oglądają się wszyscy mężczyźni. Oczywiście nagle jej życie nabiera rozpędu, odrodzona Judyta znajduje zaś miłość życia, co tylko potwierdza, że "nic tak nie działa, jak czerwona sukienka".



Dziewiątka to prosta, biała, niewinna kreacja z golfikiem, na bardzo drapieżnej i wyuzdanej bohaterce "Nagiego instynktu". Catherine Trammel (w tej roli boska Sharon Stone) udowadnia, że nawet minimalizm i elegancją mogą być baaardzo sexy, zaś słynna scena przesłuchania, gdy krzyżuje nogi nie mając pod spodem bielizny nadal przyprawia o słodkie sny tabuny dojrzewających nastolatków. Jak widać, total look in white to jest to!



Numer osiem - najpierw piękna i kiczowata, potem piękna i bardzo stylowa, czyli "Pretty Woman". Współczesna historia kopciuszka dla dużych dziewczynek nadal wzrusza kolejne pokolenia romantyczek, czekających na księcia z bajki, zaś stylówka głównej bohaterki, jakkolwiek ryzykowna (nie polecam na co dzień, zwłaszcza do biura!) weszła do klasyki mody filmowej. Nic dziwnego, w końcu Vivian zawróciła w tym ciuszku w głowie samemu Richardowi Gere!



Nr 7 to zestaw, w który nie ukrywam, sama chętnie bym wskoczyła, wzorem Charlotte "Charlie" Blackwood z kultowego "Top Gun". Szpilki, czarna ołówkowa spódnica, biała koszula i cudowna skórzana pilotka z naszywkami. Klasyka i klasa! Do tego aviatory, czerwona szminka i można ruszać w świat szukając swojego Mavericka na stylowym motocyklu, a w tle zabrzmi "Take my breath away" grupy Berlin.



Szósteczka to nikt inny, tylko Uma Thurman w żółtym wdzianku, wywijająca mieczem katana i zabijająca wrogów tempem pociągu TVG - "Kill Bill" proszę Państwa. Bardzo gustowny zestawik (kolor jednak lepszy dla brunetek!) nie tylko do ścinania głów, ale i na zakupy czy wypad na siłownię! Praktycznie, modnie i stylowo - polecam!



Miejsce piąte to Bridget, Bridget Jones, a właściwie Bridget w wersji Króliczek. Posiadanie szalonej matki oraz wujostwa gwarantuje bohaterce atrakcje w postaci przymusowego swatania czy też przybycia na przyjęcie pod hasłem "Kokoty i księża" w stroju króliczka właśnie. Na miejscu okazuje się, że z idei przebieranek zrezygnowano, a Bridget paraduje wśród elegancko ubranych gości z gustownymi uszkami i ogonkiem, ku uciesze męskiej i zgorszeniu żeńskiej części towarzystwa. Świetna propozycja na romantyczne spotkanie w sypialni, poza nią, owszem -jeśli chcemy się totalnie skompromitować.


 
Zbliżając się do początku, numer czwarty. Mroczna, punkowa, bardzo charakterystyczna w swoim zachowaniu i wizerunku - Lisbeth Salander. Tutaj odejdę na chwilę od samej stylizacji, która jak widać przeznaczona jest dla dziewczyn lubiących klimat cyber goth i punk, żyletki w uszach i czarną szminkę.
Nie każdy bowiem wie, ale zanim powstała amerykańska wersja "Dziewczyny z tatuażem" z Rooney Mara, całą trylogię "Millennium" zekranizowali z wielkim powodzeniem Skandynawowie, zaś Noomi Rapace (po lewej) w roli Lisbeth jest zdecydowanie najlepsza. Warto obejrzeć.



Pierwszą trójkę otwiera ulubienica fashionistek na całym świecie, zawsze stylowa, zakochana w Mr Bigu, otoczona wiernymi przyjaciółkami panna Carrie Bradshaw. Jej zestaw to klasyka w stylu glamour, czyli burza loków, tiulowa spódniczka, podkoszulek i nieśmiertelne sandałki od Manolo Blahnika. Nie ukrywajmy, wszystkie stylówki Carrie, zwłaszcza w dwóch ostatnich sezonach serialu oraz dwóch częściach filmu są świetne, ale ta jest wyjątkowa i kojarzy się właśnie z nią. Co nie zmienia faktu, że z ogromną chęcią ukradłabym jej ogromną większość szafy! No dobrze, całą...



Miejsce drugie  zarezerwowane jest dla Marylin Monroe, zaś ta scena ze "Słomianego wdowca" i ta sukienka to już nawet nie klasyka, to sam panteon kinematografii i mody rodem z Hollywood. Biała, zakładana na szyję, z dekoltem "V" jest ponadczasowo elegancka i seksowna jednocześnie i pomimo, że od nakręcenia filmu minęło prawie 60 lat, Marylin w niej nadal rozpala wyobraźnię milionów mężczyzn na całym świecie. Udowadniając przy okazji, że aby wodzić na pokuszenie, nie trzeba nosić rozmiaru 34!



Co i kto może przebić wyglądającą jak chodzący seks MM? Tylko ona - Audrey Hepburn - ikona stylu, muza Huberta de Givenchy, piękna i szykowna Holly Golightly ze "Śniadania u Tiffany'ego". Czy któraś z nas nie zna tej stylizacji? Chyba wszystkie chciałybyśmy choć raz w życiu wyglądać tak jak ona - długa czarna suknia, diamentowa biżuteria, długie rękawiczki i koczek. Najlepiej w połączeniu z wdziękiem i klasą samej aktorki, uśmiechając się zalotnie i zastanawiając, którego to milionera można by poślubić :)



Kochani, a jakie są Wasze typy? Czy według Was jakąś stylizację pominęłam, kogoś dodalibyście do tego zestawienia a coś usunęliście? Zapraszam do komentowania!
Wszystkie zdjęcia pochodzą z internetu, nie są mojego autorstwa.

sobota, 16 sierpnia 2014

Level of influence



Stare powiedzenie mówi, że "kto z kim przestaje, takim się staje". Jako, że przysłowia są mądrością narodów, jest w tym wiele prawdy. Częste przebywanie w czyimś towarzystwie wpływa na nas i nasze postrzeganie świata, przejmujemy czyjeś powiedzonka, naśladujemy gesty, a nawet modyfikujemy styl ubierania się.
Dlaczego to piszę? Bo ostatnio często słyszymy komentarze znajomych na temat naszej blogerskiej zaprzyjaźnionej trójki, to znaczy mnie, GNESHKI i BAMBI BOHO. Są to miłe opinie, że wzajemnie się motywujemy i nasz styl dojrzewa, ale też, że się zmienia. Sama to zauważam kiedy widzę dziewczyny ubrane elegancko, a to przeważnie moja domena. Aga kojarzy mi się bardziej z wyluzowaną, dobrze ubraną dziewczyną z Londynu czy Nowego Jorku, która podąża za trendami, zaś Sylwia to piękne dziecko natury, złotowłosa, smukła, uśmiechnięta, w postrzępionych spodenkach, ażurowym swetrze i indiańskiej biżuterii - klasyczne boho. Tymczasem im dłużej się przyjaźnimy, tym bardziej wzajemnie się zaskakujemy inspirując nawzajem i przeplatając nasze style. Tak jest dzisiaj ze mną, zestaw a la Bambi, na luzie, w pięknych okolicznościach przyrody mojej rodzinnej miejscowości. Fotki popełniła niezawodna Mamunia.



 Koszula/shirt - OASAP
Spodenki/shorts - Guess
Torebka/bag - Zara
Botki/boots - Zara
Naszyjnik/necklace - She-Bijou
Bransoletki/bracelets - She-Bijou
Okulary/sunglasses - Paul Frank

środa, 13 sierpnia 2014

Wakacje 2014 czyli fotomix...


Kochani, wróciłam dziś rano z pięknego Gdańska! Planowo miałam być w poniedziałek, ale pogoda nad polskim morzem taka nieprzyzwoita, że najstarsi górale nie pamiętają :) Przez 11 dni deszcz padał dokładnie trzy razy i to przelotnie, tylko przez chwilę. Zabrałam ramoneskę oraz przeciwdeszczówkę, wróciły do domu nie noszone, podobnie jak wiele innych grubszych ubrań. Standardowym outfitem był kostium i na to jakaś tunika, byle tylko dotrzeć na plażę nie gorsząc ludzi po drodze :)
Jestem zrelaksowana, pełna nowych pomysłów i opalona na brąz czekoladę, do tej pory taką opaleniznę przywoziłam tylko z zagranicy, a tu proszę, Polska potrafi zaskoczyć. Mało tego, w Bałtyku tyle razy kąpałam się chyba tylko w dzieciństwie, tymczasem teraz siedziałyśmy w wodzie non stop, grając we freesbie, śmiejąc się i ciesząc własnym towarzystwem. Co ważne, woda w Zatoce nie tylko ciepła, ale i wyjątkowo czysta, żyć nie umierać!
Udało Nam się również spotkać w Sopocie z sympatyczną ShinySyl, którą miałam okazję poznać na ostatnim Fashion Week i którą serdecznie pozdrawiam :)
Jeden dzień to obowiązkowo shopping w Galerii Bałtyckiej, częstochowska Zara czy H&M są niestety gorzej zatowarowane, niektóre kolekcje w ogóle tu nie docierają. Jako, że jeszcze końcówka wyprzedaży wróciłam bogatsza o trzy nowe pary butów (wszystkie skórzane!) - botki i czółenka z Zary oraz jasne sandały z H&M. Te ostatnie to chyba największa zakupowa okazja w moim życiu, przecenione z 399 zł na ... 40zł! Jak to dobrze mieć małą i szczupłą stopę :)
Zostawiam Was z miksem zdjęć, moje wakacje w pigułce. Fotki z telefonu, część z nich można było obejrzeć na moim profilu Instagram MODA_I_TAKIE_TAM

P.S  Dorotko, wielkie podziękowania za wszystko, Ty wiesz :)

Od lewej u góry: Bambi Boho, ja, ShinySyl i Gneshka czyli spotkanie na szczycie/   plaża Stogi w Gdańsku - widok na port/   ta sama plaża o zachodzie słońca, robi się magicznie/   chillout na deptaku :)


Od lewej u góry: jedna z ulubionych przekąsek, a właściwie to, co z niej pozostało/   koło widokowe w Gdańsku/ ciemne chmury nad Stogami, plaża jest świetnie zagospodarowana/   siedzimy z Gneshką przy napojach, niskoprocentowych oczywiście!

Od lewej u góry: nowy przysmak - dynia w curry i goździkach - pycha!/   urokliwa gdańska starówka/   bałtyckie muszelki muszą być!/   zdobycze wyprzedażowe z Zary i H&M - już niedługo stylówki!

Od lewej u góry: Z Gneshka w lanserskim Sopocie -a ja w adidasach!/   zabytkowy Gdańsk ciąg dalszy/   "prawie jak London Eye" w pełnej krasie/   nocny Sopociak - głośno, jasno, bardzo szpanersko :)

Od lewej u góry: Neptun w Gdańsku - symbol miasta i najsłynniejsza fontanna w Polsce/  ulubiona bransoletka od Ewy - Viosny :)/ z cyklu Bambi gotuje: sałatka z tuńczykiem/  z cyklu Bambi kombinuje: tłuczek do mięsa jest idealny do wbijania parawanu!

Od lewej u góry: kontempluję rzeczywistość i snuję plany :)/ piasek to doskonały peeling dla stóp!/  Krzywy Domek w Sopocie/  murzyniątka trzy, jak nas określiła zaprzyjaźniona fotograf Kasia :)

Od lewej u góry: masło kakaowe Ziaja - najlepsze do i po opalaniu, przetestowane!/  jedyny aparat którego używałam to ten w telefonie/   widoczek z piórkiem, a co!/   śniadanie mistrzów - bardzo zdrowe paróweczki i tosty z szyneczką i serem!

sobota, 2 sierpnia 2014

Still love blue...


Kochani, dziś będzie szybko, krótko i bardzo treściwie. Zaczynam urlop na naszym pięknym morze, mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo towarzystwo klasy lux (z poprzedniego posta :) już mam zapewnione. Wakacje z blogerkami jednym słowem :) Jesteśmy do 10 sierpnia w pięknym Gdańsku, zapewne również wyskoczymy do Sopotu i Gdyni, aczkolwiek wszystkie nastawiamy się przede wszystkim na opalanie, kąpiele w morzu i pełen relaks.
W tym roku wyjątkowo podwójne wyjazdy, bo kto śledzi  bloga wie, że w czerwcu byłam w pięknej Italii, teraz czas na patriotyzm i wspieranie polskiej branży turystycznej :)

Zestaw sfotografowany kilka dni temu - prosty, błękitny top i pasiaste spodnie z Zary. Wygodnie, niezobowiązująco, ale elegancko, czyli tak, jak lubię najbardziej.







Bluzka/blouse - Amisu by New Yorker
Spodnie/trousers - Zara
Torebka/bag - Mango
Naszyjnik/necklace - SHE BIJOU
Szpilki/pumps - Guess