środa, 1 lipca 2015

Kilka prostych tricków na dłuższe życie...

...naszych ubrań oczywiście!
Przepisu na ludzką długowieczność nie znam, a tzw. "źródło młodości" poszukiwane było już od czasów starożytnych - jak do tej pory bezskutecznie.
Jednak do owych ubrań wróćmy.

foto:velonews.pl

1. Upchnięte byle jak na półkach, a szafa wygląda jak po przejściu tornada? To nie jest najlepszy pomysł. Nikt nie każde nam układać idealnie jak od linijki, segregować kolorami czy fasonami, to już preferencje indywidualne. Ale poskładane w miarę równo - żaden wielki wyczyn, a wiele włókien po prostu zagniata się, jeśli ubrania są trzymane w formie wielkiej, poplątanej, chaotycznej masy. Ciężko to potem wyprasować, spodnie zmieniają linię kantu, marynarki się defasonują.
Warto zainwestować też w wieszaki, zwłaszcza na wspomniane żakiety, spodnie, spódnice. Ułatwia to życie tym bardziej, że raz wyprasowane i odwieszone, można zakładać kilka razy bez konieczności kolejnego sięgania po żelazko.

2. Pranie/czyszczenie według metki to nie wymysł!
Znam kilka osób, które ignorują informacje od producenta, jak odzież pielęgnować, samej zdarzyło mi się prać wełniane płaszcze w pralce, na trybie "delikatne pranie ręczne". O ile jeden znosił to dzielnie (jasnokremowy więc zbankrutowałabym na pralnię chemiczną co 2 tygodnie) o tyle drugi już po pierwszym razie nadawał się na śmietnik - pociesza mnie tylko, że stary był i wyrzuciłam bez większego żalu. Za to żałowałam okrutnie jedwabnych spodni, które parę late temu wyprałam ręcznie. To nic, że tylko zanurzyłam w zimnej wodzie z płynem, to nic, że szybko - jedwab pozagniatał się tak podczas schnięcia, że nawet pralnia chemiczna nie rozprasowała. Od tej pory, co na metce to święte, zwłaszcza wełny, jedwabie, kaszmir.
Chyba, że wolicie ryzykować utratę ulubionego ciucha.

foto:lazienkowy.pl

3. A jeśli suszyć, to tylko równo rozwieszone, lub rozłożone. Tak, rozłożone, bowiem swetry na przykład, piorę ręcznie a potem rozkładam na płasko na ręczniku na podłodze. Schnie to długo, ale mam gwarancję, że nie rozciągną się rękawy, a na dzianinie nie zrobi się odgniecenie od pręta suszarki (na wełnianych rzeczach nie rozprasujesz). Po ok jednym dniu, gdy większość wilgoci odparuje/wsiąknie w pierwszy ręcznik, rozkładam na drugim, suchym.
Żadnego suszenia na kaloryferze! Nigdy, niczego!
 To samo latem, w ostrym słońcu. Można tą drogą nabyć żółte plamy, zwłaszcza na jasnych rzeczach - nie do wyczyszczenia. Do tej pory pluję sobie w brodę na myśl o wysokich, lnianych sztybletach, które w liceum wyprałam i wystawiłam na parapet. Pogoda była wtedy piękna, ani jednej chmurki... Buty poszły do kosza, wyglądały jakbym je zalała herbatą.

foto:tchibo.pl

4. Wiecie, jaki sprzęt domowy jest mi niezbędny do życia poza lodówką, pralką i laptopem?
Maszynka do golenia ubrań.
Wydatek niewielki, rzędu kilkunastu złotych, a efekt doskonały. Swetry, płaszcze, wełniane spodnie - wszystko co ma tendencję do "kulkowania" materiału zyskuje dzięki temu małemu gadżetowi drugie życie. Fakt, często jest to bardzo czasochłonne, ale warto. Zmechacone ubrania wyglądają po prostu źle, a ciężko pozbywać się rzeczy, którą miało się na sobie tylko kilka razy. No i przydaje się przy ubraniach z second handów, które nie zawsze są w idealnym stanie, ale mają potencjał, duży potencjał :)

5. Pastowanie i impregnowanie rzeczy ze skóry i zamszu.
Kolejna rzecz niby oczywista, ale nie zawsze i nie dla każdego. Mam w szafce w przedpokoju kilka kolorów preparatów do butów i spray do zamszu. Jako maniaczka obuwia i toreb z naturalnej skóry we wszelakiej formie, dbam o nie wręcz obsesyjnie. Dzięki temu cieszę się owymi skarbami kilka lat, a po sezonie zimowym kozaki wyczyszczone i nasączone odpowiednią dawką pasty lądują w szafie na kolejne kilka miesięcy.


Znacie jakieś tricki na dłuższe życie naszych ubrań, butów i innych dodatków? Jeśli tak, podzielcie się w komentarzach, chętnie nauczę się czegoś nowego a i może komuś też się przyda. Piszcie!


31 komentarzy:

  1. Bardzo fajne porady i przypomniałaś mi, żeby jednak zaglądać na metki ubrań :)
    Golarkę do ubrań też mam i "odnowiłam" nią kilka starych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Golarka to podstawa, ja non stop jej używam!

      Usuń
  2. Ja staram się dbać o swoje ubrania i zawsze patrzę na metki :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bielizna - tylko ręcznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój facet kiedyś wrzucił do pralki ze swoimi skarpetami mój biustonosz - wyobraźcie sobie co się z nim stało :P

      Usuń
    2. a mój były (na szczęście) narzeczony zgarnął (razem ze swoimi gaciami) do pralki moje koronkowe majtki.... domyślacie się, jak bardzo "ażurowe" się zrobiły :>?

      Usuń
  4. Golarka to rzecz, której nie da się zastąpic :)
    Świetne porady, na pewno skorzystam z tej o suszeniu swetrów jak przyjdzie zima. A co do butów wystawionych na słońce pożegnałam w ten sposób moje ulubione białe trampki.
    Świetny post :)

    Pozdrawiam cieplutko, Karolina! : )
    carolinecupcakecc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Też już miałam nauczkę żeby czytać metki. Niestety mój mąż nadal tego nie potrafi i już paru swetrów się przez niego pozbyłam. Słyszałam, że potraktowanie swetra pumeksem równie ładnie potrafi go odbublować, ale z racji tego, że mam maszynkę nie próbowałam tego nigdy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to ciekawe, wiem, że pumeksem fajnie się jeans przeciera, ale o kulkowaniu nie słyszałam :)

      Usuń
    2. A ja golę swetry zwykłą maszynką jednorazową :)

      Usuń
  6. O tak, tak cenne wskazówki!
    Jak dla mnie ważne jest zeby ubrania przechowywane były albo w szafie, albo w ciemnej garderobie, bo wtedy nie pełzną. Wiem, ze teraz jest moda na takie wieszaki na srodku pokoju, ale to nie jest dobre dla ubran niestety.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam jeszcze jedna radę, ale wiem, że jest baaaardzo kontrowersyjna ;P
    Ty już ją znasz, bo Ci o tym mówiłam - co można, jeśli można, jeśli ma się czas: prać ręcznie.
    Moja Mama mi to zaszczepiła - w moim domu w pralce pierze się skarpety, ręczniki, poszewki i wszelkie ciuchy "po domu" (plus bawełnianą, służącą do spania bieliznę... i piżamy - te rzeczy, które ze względów higienicznych lepiej potraktować wysoką temperaturą).
    Resztę pierzemy ręcznie.
    Myślę, że to też po części jedna z przyczyn, dla których wiele moich "bejzików" jest ze mną od baaaaardzo wielu lat ;)

    Dobrze, że napisałaś o tym suszeniu - bardzo wiele osób nie wie, jak prawidłowo suszyć ubrania. A takim swetrom, na przykład, suszenie w stanie rozłożonym baaaardzo życie wydłuża.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny poradnik, przydatny i ciekawie naapisany;)
    Pozdrawiam! Anka

    OdpowiedzUsuń
  9. SUPER WPIS KOCHANA!!! Ja muszę troszkę bardziej zacząć dbać:)

    pozdrawiam!
    Ola
    FASHIONDOLL.PL

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jeszcze buty impregnuję, zimowe szczególnie. Z tym suszeniem swetrów mnie zdziwiłaś pozytywnie. Muszę to wprowadzić w życie, bo już jeden się tak rozciągnął, że pozostało mi tylko nad nim płakać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swetry tylko na płasko, niezależnie, wełna czy nie!

      Usuń
  11. Przydatny poradnik <3
    http://patrycjabunt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post, wartościowy. Często ignoruję metki, a raczej wycinam je, przeszkadzają mi zwłaszcza te bardzo grube i długie. Jednak przy niektórych rzeczach biorę sobie do serca wskazówki na metce.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja tak strasznie nienawidzę praasować, że odkąd się przeprowadziłam to nawet nie rozpakowałam żelazka...

    OdpowiedzUsuń
  14. maszynka to podstawa! bez niej u mnie się nie obejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdybyś zobaczyła moją szafę to byś się chyba załamała ;-) Dzisiaj obowiązkowo robię remanent :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja zawsze staram się dobrze dbać o swoje ubrania, chyba dobrze mi to wychodzi bo jedne rzeczy są ze mną kilka lat :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny, przydatny post ! :) wiele z Twoich porad wprowadziłam już w życie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post! Kilka rad chętnie zastosuję choć wydaję mi się, że dobrze dam o swoje ubrania :-) Ja poleciłabym jeszcze takie specjalne woreczki do prania, w których można prać staniki, majtki, skarpetki itp. Ja kupiłam rok temu w Biedronce taki zestaw woreczków za ok.20 zł i są super, bo mają oznaczanie które do czego i wiele przegródek dzięki czemu mogę np. włożyć każdą parę rajstop oddzielnie i wyprać :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny post, kilka porad chyba wdrożę w życie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja barwię ubrania dzięki czemu zachowują trwały kolor;) golę je też maszynką;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny i do rzeczy wpis. Sama jak lubię jakiś ciuch to staram się go odnawiać na różne sposoby. Tylko warto pamiętać że lepsze maszynki są te ręczne lub większe elektryczne do odmechacania - raczej nie polecam takich małych po 5 zł. Na przestrogę aby ich nie wybierać bo słabo działają http://www.open-youweb.com/tanie-golarki-i-maszynki-do-zmechaconych-ubran-opinia/ można też zamiast elektrycznych używać maszynki tradycyjnej do golenia z żyletką, ale uwaga aby nie uszkodzić wtedy ubrania. A może ktoś ma jeszcze inne na to sposoby ?

    OdpowiedzUsuń