czwartek, 9 czerwca 2016

Blogerka prywatnie czyli instamix


Uzbierało się znów zdjęć z Instagrama, część z nich wrzucam również tutaj.
Lubię takie miksy, poza tym na blogu mogę dopisać również dłuższy komentarz, nie ukrywajmy, na Insta prawie nikt ich nie czyta :)



Nowości różniaste!
Moja perełka od projektanta, czarny wełniany bezrękawnik ze skórzanymi panelami, czyli Dries Van Noten za 9 zł. Pisałam już, że kocham second handy? :)
Okulary Solano Eyewear w kształcie retro to prezent, który bardzo mnie ucieszył. Akurat takiego fasonu mi brakowało. Są bardzo solidnie wykonane, szkła z filtrami, piękny pokrowiec - same plusy.
Skórzane buty o fasonie golfowym od Loft37 to chyba jeden z najlepszych zakupów wiosny. Bardzo wygodne, ekstrawaganckie i zwracające uwagę. Wszystko co lubię :)
Jestem taką małą biżuteryjną gadżeciarą i nic na to nie poradzę, fioła mam zwłaszcza na tle zegarków. Najnowszy model Dapper od Daniel Wellington, to kolejny w kolekcji, ale pierwszy z "nie czarnym" paskiem. Idealnie pasuje do beżowych szpilek i torebki :)
Podczas ostatniej promocji -49% na kolorówkę w Rossmanie skusiłam się tylko na jedną rzecz. Jedną, ale konkretną - bronzer Bourjois. Cena regularna jest dla mnie mocno przesadzona (ok. 50 zł), ale za połowę tej kwoty robi się już bardziej rozsądnie. Jest świetnym produktem, dlatego poświęcę mu więcej uwagi w poście kosmetycznym, który niedługo planuję.
Lato za pasem, Decathlon zadbał więc bym mogła rozpocząć sezon w nowym kostiumie. Wybrałam model z gładką czarną górą, którą będę mogła wykorzystać z dołami innych kostiumów lub też jako bielizno-bralet pod mocno wycięte letnie bluzki.
I kolejny miły prezent, tym razem od marki FM  Group. Jakież było moje zdziwienie, gdy pewnego popołudnia kurier wręczył mi przesyłkę, zaś w środku były dwa zapachy z nowej linii Pure. I oba "trafione"!



Jedzeniowo i lokalnie częstochowsko.
Pierwsze i drugie zdjęcie to wystrój i danie: makaron z kurczakiem/szpinakiem w Gourmet del Corso w naszych Alejach. Wybrałam się tam z przyjaciółką na późny obiad i pogaduszki przy kawie.
Wnętrze naprawdę robi wrażenie, jest przepięknie i bardzo stylowo! Niestety, podana potrawa pozostawia wiele do życzenia, podobnie obsługa. Sos serowy jakoś mocno zalatywał gotowcem ze słoiczka, zaś kelner najwyraźniej wolał wyglądać przez szybę ponad nami niż nawiązać kontakt wzrokowy. Doprawdy dziwnie rozmawia się z kimś, kto stoi nad Tobą i patrzy w przestrzeń, nawet mówiąc o creme brulee :) Raczej się tam już nie wybiorę.
Koku Sushi na Wieluńskiej. Poszłyśmy z Ewcią i jej siostrą Kasią podczas ubiegłotygodniowego Festiwalu Smaku. Jak każde zwierzę "sushiżerne" i "sushiuwielbiające" mam niezwykle wyostrzone kubki smakowe i z niejednego pieca już sushi jadłam :) Z wyżej wymienionego już nie skosztuję na pewno. Źle zrolowane (rozpadające, nie dało się uchwycić pałeczkami), takie sobie w smaku. Plus średniej jakości obsługa, niezainteresowana klientem. Nie.
Ale...koniec narzekania! Taki dziwny miesiąc i tyle :)
Moje małe grzeszki?
W domu robię sobie czasem dzień rozpusty - na przykład nadziewaną bułeczką do kawy! Normalnie unikam słodyczy i glutenu (lub się staram :) ale czasem człowiek po prostu musi :)
Za to owocowo, folguję sobie ile się da! Sezon na truskawki w pełni więc ładuję akumulatory i już myślę o czereśniach :)



Fashion weekowo :)
Pełną relację z imprezy możecie przeczytać TUTAJ, zaś na instagramie pojawiły się fotki spontaniczne, z moim przemiłym towarzystwem.
Szumnie brzmiąca wystawa Versace Vintage okazała się kilkoma manekinami z ciuchami ze starszych kolekcji i apaszkami upiętymi, by tworzyły topy. Plus trzy (tak trzy!) torebki. Piękne to samo w sobie, dawne projekty wielkiego domu mody mają niezwykły urok, ale tak ubogo ukazane...
Zawsze na FW nasze grono powiększa się w zastraszającym tempie - dołączają znajomi, znajomi znajomych i tak dalej... Robi się z tego ze 20 osób i okazuje się, że jesteśmy największą ekipą na imprezie a ja poznaję naprawdę barwne osobowości :)
Niemniej już kolejną edycję jest pewien stały skład moich najbliższych - Mar, Nabil, Bambi.



Pisząc o najbliższych nie mogę pominąć jednej ważnej osoby - Ewy. Już od jesieni spotykamy się choć raz w tygodniu na kawę i fotki, to nasz niezmienny rytuał. Sobota kojarzy mi się przede wszystkim z moją przyjaciółką i jakąś pyszną potrawą - nadal jestem zachwycona sałatką figową w Boulangerie, ale szukamy też nowych smaków lub też po prostu cieszymy wzajemnym towarzystwem.
Wiecie, co jest najfajniejsze w przyjaźni (poza milionem innych rzeczy oczywiście :)?
Ta telepatia, porozumiewanie się bez słów, po prostu spojrzymy na siebie i obie wiemy, o co chodzi!



Wiosna!
Tak długo kazała na siebie czekać, a gdy przyszła wybuchła od razu lawiną konwalii, tulipanów i innego kwiecia! Kolory, zapachy, szał!
Leżenie na trawie kojarzy mi się z dzieciństwem, a to z kolei z cudowną beztroską, truskawkami prosto z krzaczka i eskapadami po pobliskich łąkach i lasach.
Stres? Nie istniało takie pojęcie, a głównym zmartwieniem był co najwyżej deszcz lub zbyt późny na zabawę powrót ze szkoły. Piękne to było :)
Figo zwany przeze mnie Bubkiem lubi pokazywać, jak mocno kocha :) Zwłaszcza znienacka... Często gdy się do niego schylam skacze po całusa i przydzwoni mi swoimi kiełkami prosto w moje zęby lub w nos aż świeczki w oczach stają :) Pomimo to, rozczula mnie bardzo, bo psia miłość jest kompletnie bezinteresowna, dlatego gdy ktoś pyta "pies czy kot" odpowiedź może być tylko jedna.




No i uwieńczenie wiosny, czyli znów wizyta u fryzjera. Krótsza grzywka i ok. 10 cm na długości całości.
Trochę z kaprysu, trochę z konieczności.
Tak polecany olej kokosowy okazał się dla moich włosów totalnie niestrawny - napuszyły się, naelektryzowały, zaczęłam wyglądać jak wkurzony kurczak :)
Minęło kilkanaście dni, kilkanaście myć a dalej nie mogłam sobie z nimi poradzić. No to obcięłam!
Jest lżej, wygodniej no i ten look a la "Kleopatra Słońce Egiptu" - po prostu uwielbiam, tylko piramid w tle brak :)

18 komentarzy:

  1. Bardzo fajne zdjęcia, śledzę Cię na Instagramie, ale nie widziałam chyba ich wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, na Instagramie mało ko czyta komentarze :P
    Jeśli uda mi się na Ciebie natrafić w Gdyni, to koniecznie poproszę fotkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie mi bardzo miło, też będę Cię wypatrywać :)

      Usuń
  3. Ładnie wyglądasz:)
    Zapraszam: http://allixaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. super zdjęcia :-) ja ostatnio jestem uzależniona od instagrama :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety też, taka bzdura a strasznie wciąga :)

      Usuń
  5. Do sushi chyba nigdy się nie przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. a w lipcu będa mixy z see bloggers?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą, koniecznie trzeba będzie uwiecznić nasz pokój koedukacyjny z piętrowymi łóżkami :)

      Usuń