środa, 9 listopada 2016

7 miejsc na świecie, które chcę zobaczyć

foto by me, Belfast


Tak naprawdę, wymyśliłam tego posta  jako "5 miejsc na świecie", niestety gdy przyszło co do czego, nie umiałam wybrać i ograniczyć się do owej piątki. Wyszła więc z tego siódemka, ale tak naprawdę, to najchętniej wyruszyłabym w podróż dookoła świata :) Po kolei zwiedzając to, co mi do głowy przyjdzie jak i miejsca, które są zachwycające, a zapewne nie mam o nich pojęcia. I kosztując kuchni różnych krajów, bo nie ukrywając, jestem straszną hedonistką, jeśli chodzi o jedzenie. To dla mnie jeden z przejawów celebracji życia, dogadzanie podniebieniu właśnie. W połączeniu z oglądaniem krajobrazów i ruin - cudo!



foto: onet.pl


Półwysep Jukatan. Takie marzenie przez duże "M" (M jak Meksyk :), nie wiem czy do spełnienia, choć nie jest nieosiągalne. W obecnej chwili jednak byłby z tym duży problem. Za to w głowie (i na kanałach tematycznych TV) zwiedzam Chichen Itza, Mayapan i inne miejsca, w których są pozostałości po kulturze Majów. Piramidy schodkowe, świątynie, pyszne płaskorzeźby bogów czczonych przez to plemię. Cenoty z wodą czystą jak kryształ...
Poza tym kilka dni na plażowanie i opalanie, byłoby to połączenie doskonałe!



foto: LosWiaheros.pl


Nowa Zelandia. Bez znaczenia, czy Wyspa Północna czy Południowa - ta kraina fascynuje mnie od czasu, gdy przeczytałam, że kręcono tam Władcę Pierścieni - nie tylko wioska hobbitów, ale i plenery. A to moja ulubiona książkowo - filmowa saga! Podoba mi się tam właściwie wszystko. Niesamowite, wielkie połacie gór i nieba. Parki narodowe. Zieleń, beż i błękit. Nie tropikalny, ale dla mnie raj na ziemi!
P.S. Przepiękne zdjęcia i porady dotyczące wyjazdu znajdziecie na blogu Marylki TUTAJ



foto: foundtheworld.com


Zapachnie banałem, ale Egipt, Giza, Sfinks, piramidy i w ogóle wycieczka do wszystkich wielkich świątyń typu Abu Simbel . Tak się jakoś złożyło, że jedna z destynacji, które już od lat są popularne wśród Polaków, nie ułożyła się jako cel mojej podróży. Na pewno i z wygody - chwilowo nie chce mi się odnawiać paszportu, znajdę zawsze inny wakacyjny kierunek w Europie, który zwiedzę "na dowód". Poza tym po cichutku się przyznam - boję się rozczarowania. Oglądam mnóstwo programów na Discovery czy Viasat o Starożytnym Egipcie, zachwycam się, nakręcam na zwiedzenie... A potem znajduję artykuły typu - piramidy, zdjęcia a rzeczywistość. I odrobinę spadam na ziemię... Pomimo wszystko, ale jednak KIEDYŚ chcę jechać :)



foto:lekier.com.pl


Paryż. Bardzo konkretnie, o ile konkretem można nazwać ogromne europejskie miasto, którego podziwianie zapewne zajęłoby mi dobry tydzień a i tak byłaby to połowa rzeczy do zwiedzenia, jeśli wiecie o co mi chodzi. Sam Luwr to ze 3 dni (dział Starożytności!!!!). A jeszcze dodając czas na jakąś piękną sesję zdjęciową (albo dwie, albo dziesięć :), cappucino i croissanty, powłóczenie się po prostu uliczkami i chłonięcie atmosfery... Dwa tygodnie to chyba najbardziej optymalny czas na pobyt w stolicy Francji :)



foto: turystyka.wp.pl


Toskania. Ten region Włoch twórcom "Pod słońcem Toskanii" powinien zapewnić pobyt w wersji "dziękujemy, macie wszystko gratis". Piękne krajobrazy i urocza willa Bramasole przedstawione w tym filmie są chyba najlepszą reklamą tej cudnej krainy. Włochy znam już "fragmentami" jak Rzym czy Wenecja, zaś do Toskanii nigdy nie dotarłam, poza Florencją zwiedzaną na szybko. Poznałam za to ogólnie charakter mieszkańców słonecznej Italii, ich życzliwość, uśmiech i temperament - bardzo mi to odpowiada bo... mam podobnie :) Czuję się więc jak wśród swoich. Dodając przepiękne stare wille z cyprysami dookoła, winnice i idealny dla mnie (istoty ciepłolubnej) klimat śródziemnomorski, tworzę obraz wakacji idealnych! No i to włoskie jedzenie... :)



foto:thestar.com


Kuba, wyspa jak wulkan gorąca... Cygara, genialne plaże, uśmiechnięci ludzie i... bieda - takie są moje pierwsze skojarzenia dotyczące tego jakże odległego regionu. Niby nic, a jednak ma on w sobie owo "coś". Coś, co mnie przyciąga i kusi. Stara Hawana, znana z filmów, jawi mi się jako to miejsce na ziemi, które koniecznie muszę odwiedzić. Tak po prostu. Taki mój "większy kawałek świata" cytując Chmielewską.



foto:naTemat.pl


I swojsko, Bieszczady i Mazury. Może Wam się to wydawać dziwne, ale nigdy tm nie byłam. Na kolonie nie jeździłam, spędzając co roku wczasy z rodzicami nad Bałtykiem. Także Kołobrzeg, Ustronie Morskie, Sianożęty, Świnoujście znam aż za dobrze :) Za to kompletnie na żywo, jedynie ze zdjęć wcześniej wspomniane regiony. Żeglarzem nie jestem, nawet pływać nie potrafię więc Śniardwy czy Mamry nigdy mnie przesadnie nie kusiły. A jeśli góry, to zawsze wypadały Tatry lub pobliska Wisła czy Żywiec, ewentualnie Szczyrk. Latem spacerowo, zimą narciarsko. Zwłaszcza, że Bieszczady to wielkie, majestatyczne, górskie przestrzenie, raczej z mniejszą ilością turystów niż w Zakopanem i okolicach. Idealne, żeby zebrać myśli, wyciszyć się i poukładać w głowie różne sprawy.



Gdyby ta lista powstała jeszcze dwa miesiące temu, byłoby tu także Zakynthos.
Ale miałam to szczęście, że niedawny urlop spędziłam właśnie tam (kto ciekaw, relacja TUTAJ).

A Wy macie jakieś wymarzone miejsca na świecie?
Kochani piszcie w komentarzach, być może któregoś nie znam i się zainspiruję!

47 komentarzy:

  1. Paryż i Bieszczady są przecudne!Toskania mnie nie urzekła, tak jak całe Włochy. A na Kobę i do Nowej Zelandii zabieram się z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, możemy lecieć razem, ta NZ śni mi się po nocach :)

      Usuń
  2. Niesamowite miejsca! Bez dwóch zdań :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na Kubę i do Paryża chętnie raz jeszcze polecę z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Toskqnia przereklamowana, a w Paryżu nie pije sie cappucino, to jest lepsze w Toskanii... mieszkałam 9 miesiecy w Egipcie, ale w GIzie nie byłam, wydawało mi się ,że na starożytne zabytki mam sporo czasu jak się zestarzeję i nie bede mogła nurkować , ale w Abu simbel , jakies 700 km od Gizy i piramid ;) tam akurat byłam ;)
    Meksyk i Nowa Zelandia to już ekstremalne marzenia i kasa i czas i organizacja .... pewnie jeszcze kilka bym dorzuciła marzeń -Tajlandia, Goa, Boliwia, Brazylia..... Spitzbergen ....podróże esencja życia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chętnie pojadę, bo lubię sama ocenić, czy coś przereklamowane :)

      Usuń
  5. To kultowe miejsca. Tylko ten Paryż teraz to .... wielka niewiadoma.
    Dziękuję za dobry pomysł z czarnym glofrm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jaj mam nadzieję, że jednak we Francji sytuacja unormuje się na tyle, że Paryż zaliczę :)

      Usuń
  6. Paryż polecam z całego serca, ale to już wiesz :)
    W Egipcie byłam kilka lat temu i nieco mnie rozczarował (nie mój klimat)…natomiast również marzy mi się Toskania <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, Cammy Paryż Twoimi oczami jest cudowny!!!

      Usuń
  7. Paula muszę to napisać. Uwielbiam Twój blog. Stylizacje ze zdjęć boskie. Gdy piszesz o kosmetykach czy o książkach od razu chce się tego spróbować, sięgnąć po to. S gdy o podróżach to choć nie jestem typem podróżnika a raczej domatorką to z Toba bez wahania biorę plecak i ruszam w drogę.
    Nie przestawaj czarować mnie swoim blogiem. Pozdrawiam Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bardzo bardzo dziękuję! Aż mam gęsią skórkę gdy czytam Twój komentarz, tak bardzo mi miło :)

      Usuń
  8. Wszystkie wymienione miejsca chciałabym w końcu odwiedzić a najbardziej Kubę :) I chyba jak większość kobiet nie pogardziłabym romantycznym weekendem w Paryżu ale w obecnej niestabilnej sytuacji nie ma szans by mój "książę" mnie tam zabrał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ten Paryż w sumie blisko a chwilowo strach jechać!

      Usuń
  9. Wioska hobbitów znajdowała się w Nowej Zelandii? To ja też chcę tam jechać :) To zdjęcie, które wstawiłaś skutecznie mnie do tego przekonało, ale raczej na pewno jest to marzenie nie do spełnienia, więc jeśli kiedyś Ty je spełnisz, to koniecznie chcę zobaczyć zdjęcia :))

    Paryż... Również jedno z moich marzeń :) No ale nie wiem, może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Gosiu, Nowa Zelandia. Ten Hobbiton pozostał po filmie, teraz jako atrakcja turystyczna, może pooglądać piękne fotki na blogu Marylko, tym podlinkowanym.

      Usuń
  10. Ja Toskanią byłam zachwycona. Uwielbiam Włochy. Chciałabym na dłużej pobyć na Sycylii.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przede wszystkim Ameryka Południowa i Peru. Machu Picchu, miasto Cuzco
    Brazylia i Amazonka, chciałabym się znaleźć w dżungli.
    Paragwaj i Saltos del Monday, oraz La Santísima Trinidad de Paraná.
    Chile i Wyspa Wielkanocna. Chciałabym też zobaczyć Torres del Paine lub wędrować szlakami tego masywu, jeśli to w miarę bezpieczne. Chciałabym przejście się terenem San Pedro de Atacama. A także zwiedzić Arica.

    Ameryka Północna i koniecznie Arizona! Obowiązkowo Wielki Kanion Kolorado. Krater meteorytu we Winslow.
    Obowiązkowo wtedy Montezuma Castle National Monument.

    Ale to dopiero początek listy, lecz nie chcę zanudzać. Paryż nie jest zachwycający, niejednego już rozczarował, istnieje nawet coś takiego jak depresja paryska, bo ludzie jadąc tam i nazbyt wiele oczekując, tracą po prostu werwę do życia.

    Mazury polecam, od dziecka tam jeżdżę kiedy potrzebuję się odsunąć na trochę od ludzi i cywilizacji. Mam swoje stałe miejsca, w których wypoczywam co roku. Biorę konia i nie ma mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja bym chyba tej paryskiej depresji chciała doświadczyć, nawet jeśli mnie to miejsce rozczaruje :) Ameryka Południowa to w ogóle świetne miejsce. Pamiętam jak w dzieciństwie czytałam serie o Tomku Wilmowskim autorstwa Szklarskiego, już wtedy się zachwyciłam.

      Usuń
    2. Ja byłam w Paryżu chyba 6 razy (na przestrzeni 20tu lat),jest piękny, ale może właściwszym by było napisać "był" piękny. Moja siostra niedawno była u cioci i powiedziała, że niestety zmienił się nie do poznania, bardzo dużo ciemnoskórych, brudno. Kawa za 20 euro - w ocenie mojej siostry nie do wypicia, ledwo ciepła i niedobra i nie mówiła tu o jakiś pierwszorzędnych kafejkach. A ona nie jest wybredna, wierzę jej bo znała też ten dawny Paryż. Po części więc chyba mogę zgodzić się z tą depresją. Może jeśli widziałbym Paryż pierwszy raz w życiu to i teraz by mnie zachwycił, kto wie. Chwilowo jednak Paryż zostanie w moich wspomnieniach. Co dalej zobaczymy. Za to Ameryka Pd. bardzo mnie ciągnie,to piękny kontynent. Uwielbiam przede wszystkim Peru.

      Usuń
  12. Fajnie mi się czytało Twój wpis :) Fajny pomysł. Zabrałaś mnie na wycieczkę po świecie. Przypomniałam sobie miejsca, które ja odwiedziłam. Zdecydowanie wolę pojechać w świat sama. Można wtedy poczuć naprawdę klimat miejsca. Tak zwiedziłam Toskanię, którą Ci polecam, Paryż, i ... koniecznie pojedź we wrześniu w Bieszczady. Są piękne :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereso, bardzo dziękuję za polecenie! Jakaś dalsza podróż pewnie dopiero latem, zależnie również od tego, jaki kierunek będzie bezpieczny.

      Usuń
  13. Paryż to również moje ogromne marzenie! Nie wiem dlaczego, ale kocham te miasto, chociaż nigdy tam nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiele lat temu byłam Portugalii...pamietam to dość mgliście, ale wiem napewno, ze byłam pod ogromnym wrażeniem tego kraju. Chciałabym tam wrócić....

    OdpowiedzUsuń
  15. A wiesz Paulinko, że tez nie byłam w Bieszczadach ;) i tez bym chętnie tam pochodziła ;)mnie jeszcze korci Ameryka Płd :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowne plany i marzenia! U mnie też jest kilka miejsc na liście do odhaczenia, tak samo jak Ty uwielbiam podróże
    www.adrianaemfashion.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Twoje wpisy podróżnicze :) Ale moja pierwsza myśl: dlaczego tylko 7??? Ja mam na swojej liście „must see” co najmniej 77 ;) Na pewno Kuba (napić się mojito w Hawanie ;), Indie (Tadż Mahal), zachodnie wybrzeże USA (Wielki Kanion, Park Yellowstone), Brazylia (karnawał w Rio), Skandynawia (Preikestolen, zorza polarna), Andaluzja (Grenada, Kordoba)… etc., etc….
    Przy okazji - nie obawiałabym się rozczarowania Egiptem - żadne zdjęcia nie wywołają takich emocji jak chwila, kiedy samemu stanie się pod Wielką Piramidą albo w sali hypostylowej w Karnaku…
    Polecam magiczną Portugalię - Lizbona, Porto, klimatyczne miasteczka, wspaniałe azulejos, bajeczne wybrzeże Algarve...
    A Paryż to „crème de la crème”, spędziłam tam tylko kilka dni, ale syndrom paryski z pewnością mi się nie udzielił, bo wróciłam zauroczona :)
    Pozdrawiam! Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga dzięki za polecenie, zapomniałam o Portugalii!

      Usuń
  18. Great post! Beautiful photos! Wonderful places!
    Would you like to follow each other? Follow me on Blog and Google+ and I'll follow you back!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  19. No można się rozmarzyć.. takie zdjęcia. W mojej krainie marzeń jest Paryż i Saint-Tropez.

    OdpowiedzUsuń
  20. Też marzę o Toskanii, oraz żeby jeszcze kiedyś wrócić do Paryża...

    OdpowiedzUsuń
  21. też marzę o Toskanii...
    obserwuję i zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. ja w tym roku byłam po raz pierwszy w Bieszczadach. Prowadzilam szkolenie, niestety pogoda mi nie dopisała.. spacer w gorach musialam odpuscic, ale widoku cudowne! Na Mazurach nie bylam, oprócz zielonej szkoly (zimą) polskiego morza nie widzialam, zawsze baltyk od strony szweckiej, marzy mi sie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak Skandynawia mnie też kusi, dzięki Basiu!

      Usuń
  23. Bardzo ciężko wybrać tylko 5 miejsc, bo wiadomo - chciałoby się zwiedzić cały świat :). Jeśli jeszcze nie byłaś to gorąco polecam Amsterdam - naprawdę piękne miejsce

    http://noshameless.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam wiele takich miejsc, które chce odwiedzić, czy się uda - nie wiem ale trzeba mieć marzenia...

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham Paryż, choć Luwr mnie zamęczył ;) Ale wieża Eiffla, te nity, ta stal, te śruby, ach, co za widoki! :P

    OdpowiedzUsuń
  26. O jak milo dziekuje kochana :) Mysle ze w Nowej Zelandii zakochasz sie po uszy :) W sumie z twojej listy zostaly mi tylko Bieszczady (az wstyd sie przyznac ze tez jeszcze nie bylam, ale jest na liscie:)), Toskania (ajc marze o niej co roku i co roku lecimy gdzies indziej....:)) no i Jukatan, bo choc w Mexyku bylam to akurat na te czesc nie udalo mi sie dotrzec. Piekne marzenia :) Zycze zeby wszystkie sie spelnily :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję Marylko! I Wam życzę spełnienia podróżniczych marzeń!!!

      Usuń