Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christian Dior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christian Dior. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 listopada 2016

Vintage Dior



Dziś debiutuje granatowy wełniany bezrękawnik Dior, o którym pisałam Wam w poście - przewodniku po czestochowskich second handach TUTAJ
Uwielbiam ubrania ze szlachetnych tkanin, a wełna niewątpliwie do takowych należy. I nawet "czepliwość" do niej rozmaitych kłaczków mi nie przeszkadza. To po prostu jakość!

Zestawienie bez płaszcza, bowiem zdjęcia robione tydzień temu, gdy pogoda była wprost nieprzyzwoicie piękna. Poza tym chciałam Wam pokazać ten ciuszek w całej krasie.
Sukienkę założyłam... tyłem na przód :) A może właściwie?
Zdania są podzielone, myślę, że mogą ją nosić w obu wersjach, natomiast z kopertowym tyłem bardziej mi się podoba, takie rozwiązanie jest mniej oczywiste :)
Do tego klasyczny, szary (wełniany a jakże:) golfik, również z second hand, podobnie jak torebka. Właściwie tylko botki mam normalne "sklepowe" z Zary.
Postawiłam na retro i prostotę, podkreśloną jedynie czerwonymi ustami . To już podobno mój znak rozpoznawczy :)




Zdjęcia: Ewa

Sukienka/dress - Dior
Golf/turtleneck - Blue Motion
Torebka/bag - Carriage
Botki/boots - Zara
Okulary/sunglasses - Ray Ban

niedziela, 13 marca 2016

Uparciuch



Kiedy baba się uprze, to nie ma bata.
Postawi na swoim, choćby nie wiem co - kupi wymarzone buty pomimo pustek w portfelu, zdobędzie faceta, pomaluje paznokcie na obrzydliwy odcień różu, pojedzie do kina w Pcimiu Dolnym na stary film z Bogartem  - bo chce!
Albo założy szpilki i ramoneskę, pomimo, że termometr wskazuje 6 stopni Celsjusza...
Też się uparłam, chyba to rozumiesz.
Mam po uszy dość botków, płaszczy i kurtek...
Wiosenne przesilenie, totalny brak słońca, za dużo burych miesięcy, za mało zieleni.
Najchętniej założyłabym sandałki (te nowe ze skóry z F&F!), usiadła w jakiejś miłej kafejce NA ZEWNĄTRZ, napiła się kawy i gapiła na świat budzący się do życia wraz z wiosną...
Spodnie zapewne uznasz za przykrótkie i pewnie jakiś tydzień temu zgodziłabym się z Tobą bez dwóch zdań. Ale pobuszowałam w internecie, poszperałam na Instagramie i nagle poczułam ogromną ochotę na takie śmieszne jeansy jak z szafy młodszej siostry.
Potrzeba matką wynalazku - kilka minut przed wyjściem intensywne przemyślenia podparte wnioskiem, że oryginalna długość do szpilek wygląda źle, zaowocowały wzięciem nożyczek w dłoń i szybkim cięciem. Na strzępienie nie miałam czasu, natomiast pewnie to zrobię, nie ukrywając inspiracji spodniami z wiosennego lookboku Zary - wyglądają cudacznie i odlotowo - chcę!
Z całym szacunkiem do marki, milionów monet wydawać nie będę, bo mam na oku ich jedną torebkę :) a w postrzępieniu jeansów wielkiej filozofii nie ma i doświadczenie posiadam. Nie chwaląc się, pierwsze powstały w podstawówce, jakieś dwadzieścia lat temu - zazdrościła mi ich większa część żeńskiej populacji szkoły w Łojkach - tak, nie jestem wielkomiejską panną, ale swojską dziewczyną wychowaną na wsi, buszującą w zbożu z okolicznymi dzieciakami, budującą bazy i wygrywającą konkursy w szybkości przechodzenia przez płot :)
W Częstochowie mieszkam od kilku lat i bardzo to lubię, ale dzikie dziecko we mnie wiosną i latem wprost marzy, by zerwać się ze smyczy konwenansów, wskoczyć do jeziora, potem leżeć na łące i gapić w niebo, buszować wśród pagórków szukając dzikich poziomek (najsłodsze na świecie!) a wieczorem rozpalić wielkie ognisko i upiec najpyszniejsze ziemniaki, najlepiej "wypożyczone" z pola sąsiada. Wrócić do domu wieczorem, pachnieć dymem, z buzią umazaną sadzą i usnąć z najszerszym z szerokich uśmiechów szczęścia...




i  kolor...
Biel, jeans, czerń i plama różu z zielenią na szyi...





Zdjęcia Viosna - Ewa


Koszula/skirt - Zara
Ramoneska/jacket - Shein
Jeansy/jeans - H&M
Szpilki/heels - Ryłko
Torebka/bag - MIchael Kors
Apaszka/scarf - Christian Dior