Pogoda w Częstochowie jest dziś wprost nieprzyzwoicie piękna, dlatego nie mam wyrzutów sumienia, że publikuję dziś zdjęcia z niedawnego urlopu w Egipcie.
Spędziłam 8 cudnych dni w Afryce, cztery w hotelu, na słodkim nicnierobieniu i opalaniu, cztery na rejsie po Nilu, zwiedzając świątynie i okoliczne zabytki.
O samej formule wyjazdu i tym, co zwiedziłam zrobię osobny post, bo myślę, że warto się z Wami podzielić opinią, może ktoś się skusi na taką formę wypoczynku.
Dziś zaś garść zdjęć zrobionych na hotelowym pomoście w Marsa Alam.
Stylizacja typowo urlopowa czyli sukienka w wersji maxi oraz turkusowa szarfa we włosach.
Srebrne kolczyki inspirowane trochę egipskim klimatem i hieroglifami, a la skrzydła boga Horusa.
Sandałki ani klapki nie były potrzebne, gdyż miałyśmy pokój przy zejściu na plażę, a ja latem uwielbiam chodzić na boso.
To co, macie ochotę na odrobinę lata na koniec zimy?
Zdjęcia by Aga S.
Sukienka/dress - Per Una
Opaska/scarf - nn, kupiona w Egipcie
Kolczyki/earrings - Silveris