Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2019

Co warto przywieźć z Turcji czyli kosmetyki naturalne Dalan D'Olive




Turcja wypadła mi w tym roku dość naturalnie, choć niemal do końca upierałam się, że chcę na Kretę... W końcu jednak machnęłam ręką, a niech będzie ta Turcja, ważne, że ciepło i morze turkusowe, pozwiedzam, odpocznę...
Urlop uważam za udany, choć Grecja nadal woła mnie wielkim głosem i w przyszłym roku już na pewno nie odpuszczę, Kreta lub Kos to plan na 2020.
W Turcji turkusowego morza akurat zabrakło, ale znalazłam rzeczywiście dużo słońca, mnóstwo kotów, pyszną chałwę oraz odkryłam fajne, naturalne kosmetyki oliwkowe i to o nich będzie dzisiejszy post.


Dalan D'Olive czyli marka, której produktami zachwyca się pół internetu.
Balsam do ciała, mydełko, żel pod prysznic, szampon, odżywka itp., wszystkie one wolne są od parabenów, silikonów i innych świństw, natomiast pełne naturalnego wyciągu z oliwek, czyli bogactwa krain rejonu Morza Śródziemnego.
Kupiłam na próbę szampon i odżywkę i o nich Wam dziś napiszę.


Oliwkowy Szampon Dalan ma gęstą, przezroczystą żelową konsystencję i całkiem dobrze się pieni. Jest wydajny, na moje włosy długości do ramion wystarczy ilość wielkości orzecha włoskiego. Sam produkt jest w dotyku jakby lekko tłusty, ja wyczuwam w nim ten dodatek oliwek, natomiast dobrze się zmywa, nie pozostawia żadnego lepkiego osadu.
Myje bardzo dobrze, jednak nie ma po nim efektu mega czystych, aż "skrzypiących" włosów, są one natomiast fajnie nawilżone, nie potrzeba maski czy odżywki.
Butelka ładna, z wygodnym "dziubkiem" w nakrętce, nie trzeba jej więc odkręcać.
Cena szamponu w Turcji w byle jakiej drogerii czy sklepie z pamiątkami to ok. 4 euro, bardzo przyzwoicie jak na tak fajny produkt, warto kupić na zapas bo w Polsce on-line kosztuje ok. 30 zł.




Odżywka z olejem z oliwek Dalan D'Olive to strzał w dziesiątkę, jeśli macie zniszczone, wysuszone włosy i chcecie je odżywić i nawilżyć. Wiadomo, że jesienią i zimą wymagają one dodatkowej ochrony, według mnie ten produkt jest idealny. Fryzura jest lśniąca, pukle miękkie i zdrowe.
Sama konsystencja jak w klasycznej odżywce, gęsta, mleczna. Jest niesamowicie wydajna, momentalnie wnika we włosy.
W wygodnej tubie, zakrętka z zamykanym dnem, nie trzeba odkręcać.
Cena w Turcji ok. 4 euro.


Osobiście bardzo żałuję, że nie kupiłam sobie tych kosmetyków na zapas, bo są naprawdę bardzo fajne, moje włosy polubiły je nadzwyczajnie.
Mogę je Wam z czysty sumieniem polecić!


środa, 15 maja 2019

Zapach dla Niej i dla Niego: Vabun Lady no 1 i Vabun Sport



Nie jestem monogamistką jeśli chodzi o perfumy.

Ulubionych zapachów mam kilka, do jednych wracam częściej, do innych rzadziej, w zależności od nastroju i dostępności owych perfum w drogeriach.
Są pewne nuty, których zdzierżyć po prostu nie mogę (na przykład świeży ogórek), zaś motywy kwiatowe i owocowe to jak najbardziej "moja bajka".
Lubię też testować nowości.

Dziś przedstawiam Wam moją (a właściwie naszą) opinię o perfumach marki Vabun, które mieliśmy okazję sprawdzić na własnej skórze.
Jako króliczki doświadczalne ja, mój Brat oraz moja Mama, tak więc bardzo rodzinnie.


Dla Niej: Vabun for Lady No 1

Nuta głowy: bergamotka, cytryna, jabłko, brzoskwinia, zielone nuty
Nuta serca: irys, jaśmin, paczuli
Nuta bazy: ambra, mech dębowy, leśne nuty, wanilia, białe piżmo

Ja: Zapach kwiatowo - leśny, piękny i intensywny... ale nie "mój" :) Pierwsze nuty ciekawe, ale po chwili zrobił się ciut za ciężki, korzenny, a takich perfum nie używam. Wolę zdecydowanie coś lżejszego. 
Wiedziałam jednak, że jest osoba, która się nim zachwyci i nie pomyliłam się :)

Mama (wielbicielka kultowego Opium YSL): Bardzo lubię perfumy o orientalnej nucie więc ten zapach spodobał mi się od razu! Jest w nim pewność siebie i kobiecość, jest ciepły i idealnie do mnie pasuje. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie również swoją trwałością, odrobina utrzymuje się na skórze bardzo długo. 

My: o ile jak widać same nuty zapachowe to kwestia indywidualna,  to obie dajemy jednak ogromny plus za trwałość, elegancki design flakonu oraz bardzo dobry stosunek pojemności do ceny (woda perfumowana o 50 ml to koszt 90 zł, można zamówić bezpośrednio na stronie TUTAJ)
Apelujemy też o żel pod prysznic i balsam do ciała w komplecie do perfum :)




Dla Niego: Vabun Sport

Nuty: kardamonu, drzewa sandałowego, piżma oraz ambry

Ja: zapach bardzo mi się podoba, jest energetyczny i męski, taki "w punkt"! Zdecydowanie przyciągnąłby mnie do tak pachnącego faceta :)

Brat (fan sportu, trenuje boks i jeździ na rowerze): fajny, lubię takie! Żyję bardzo aktywnie, na trening zabieram tylko żel pod prysznic, a tutaj mam go z tej samej linii co perfumy, to duży plus. Zapach trwały, długo utrzymuje się na skórze i włosach. Wygodne, proste opakowanie i perfum i żelu.

My: zgadzamy się co do tego, że to fajna nuta dla aktywnych facetów, trwała, doskonały jest również stosunek pojemności do ceny (woda perfumowana 100 ml - 90 zł, kupicie TUTAJ, lub jako zestaw z żelem pod prysznic za 96 zł TUTAJ)




Zapachy Vabun kupić możecie zarówno on - line jak i w drogeriach Hebe, Natura oraz salonach Pako Lorente.

środa, 24 kwietnia 2019

Urlopowa kosmetyczka. Jakie kosmetyki spakować na wyjazd?



Majówka za pasem, a za oknem piękna i słoneczna wiosna, która kusi wypadami w plener.
Większość z nas planuje już po woli wakacje lub krótsze, weekendowe wyjazdy.
Zawsze też pojawia się problem, jakie kosmetyki zabrać ze sobą, zwłaszcza, gdy waga bagażu ograniczona jest limitami linii lotniczych.

Co powinniśmy zabrać ze sobą oprócz kremu do twarzy, który jest kosmetykiem dobieranym niezwykle indywidualnie i każda z nas ma w tej materii własne preferencje?

Wybrałam dla Was top 5, czyli mini niezbędnik, który powinien znaleźć się w każdej urlopowej kosmetyczce.
Proponowane produkty są z trzech różnych półek cenowych, od takich, które nie zrujnują naszego budżetu, po te droższe i bardziej ekskluzywne.
Wszystkie one dostępne są w drogeriach Douglas zarówno stacjonarnie jak i on-line.
A więc zaczynamy!

Podaruj mi trochę słońca...

Niezależnie, czy wyjeżdżamy za granicę, czy też będziemy wygrzewać się w polskim słoneczku, dobry kosmetyk do opalania z filtrem to podstawa. Dla cery jasnej, delikatnej filtr powinien być odpowiednio wyższy, dla osób już lekko muśniętych słońcem wystarczy faktor 20 czy 30. Może to być balsam lub krem, może to być również olejek. Osobiście gustuję w tych pierwszych bo wchłaniają się w pełni nie brudząc bikini, poza tym jest tu szeroka gama filtrów, olejki przeważnie mają niski faktor ochronny (10) i lepiej sprawdzają się po koniec urlopu, gdy już jesteśmy opaleni.
Niezależnie jednak na co się zdecydujemy, nawilżona i odpowiednio chroniona skóra odwdzięczy się nam piękną złocistym odcieniem i brakiem podrażnień.




Piękne usta to podstawa!

Zadbana skóra to nie tylko opalone ciało, ale również odpowiednio nawilżone usta. Balsam do ust powinien więc koniecznie znaleźć się w wyjazdowej kosmetyczce, jako baza pod ulubioną pomadkę bądź używany solo. Gama produktów jest tu bardzo szeroka, od bezbarwnych po lekko barwiące, włącznie z tymi o różnych kuszących, owocowych smakach i zapachach.
Używajmy ich kilkukrotnie w ciągu dnia, zwłaszcza gdy przebywamy w krajach o suchym, gorącym klimacie.
U mnie najlepiej sprawdza się klasyczny balsam w sztyfcie, bo zmieści się do najmniejszej nawet torebki czy kieszeni szortów, używam go również po kąpieli w morzu, sól mocno wysusza, a efektu spierzchniętych ust nie lubi chyba nikt.




Lekki podkład na wakacje

Lato rządzi się swoimi prawami, niezmiennie jednak prawie w każdej szerokości geograficznej (poza małymi wyjątkami:) jest gorąco. Szybko się pocimy, nie warto więc obciążać cery grubą warstwą make-up'u.
Lekkie podkłady sprawdzają się wtedy najlepiej, delikatnie wyrównując koloryt skóry i matując kłopotliwe strefy. W zupełności wystarczą jako makijaż dzienny, w parze z tuszem do rzęs i balsamem do ust lub jasną pomadką.





Shine bright like a star!

Urlopowe wieczorne szaleństwa w klubach czy na plaży to okazja by zabłysnąć, nie tylko osobowością ale i makijażem :)
Rozświetlacz jest kosmetykiem multi uniwersalnym i jednocześnie moim ulubionym, stosuję jako cień do powiek, maluję również cienkie linie pod brwiami, co optycznie "otwiera" oko.
Obecnie poza pojedynczymi, kompaktowymi modelami dostępne są również całe paletki rozświetlaczy w różnych odcieniach, które można mieszać lub używać solo nie tylko jako cień ale i róż oraz bronzer. Cały makijaż zamknięty w jednym małym opakowaniu!




Głębia spojrzenia, która łamie serca!

Nie wiem jak Wy, ja bez tuszu czuję się niemal naga! :) Mogę nie mieć na twarzy podkładu ani żadnego innego kosmetyku, muśnięcie rzęs to niemal odruch.
Chyba każda z nas w głębi duszy marzy o tym, by uwodzić samym spojrzeniem, tusz do rzęs jest więc kosmetykiem niezbędnym nie tylko na urlop. O ile zaś na co dzień używać można produktu klasycznego, na wyjazd (zwłaszcza, gdy przewidujemy kąpiele w morzu czy jeziorze) warto wybrać wersję wodoodporną.




środa, 21 marca 2018

Jak mieć piękne włosy? Porady oraz kosmetyki godne polecenia



Chyba wszystkie chcemy, by nasze włosy wyglądały zdrowo. Zdrowo, lśniąco i pięknie.
Wpływ na ich wygląd ma tryb życia, dieta i sposób pielęgnacji oraz stylizacji fryzury.

Jakkolwiek nieskromnie to brzmi, moje włosy wyglądają bardzo dobrze.
Często też spotykam się z pytaniami, co robię i w jaki sposób o nie dbam, by były w świetnej kondycji.

Po pierwsze i najważniejsze, nie używam lakieru do włosów, pianki, suszarki, prostownicy itp.
Myję włosy przeważnie wieczorem i pozwalam im schnąć naturalnie. Nigdy nie rozczesuję mokrych!
A do samego czesania używam tylko szczotek Tangle Teezer i Michelle Mercier.
Najczęściej noszę je rozpuszczone, a jeśli już związuję w kucyk, to tylko żelową gumką-spiralką (są takie np. w H&M, Rossmanie). Nie łamie ona włosów i nie wyrywa.

Wiem, że dla części z Was, mających bardziej wymyślne fryzury niż moja i inny tryb życia powyższe wskazówki nie będą przydatne, niemniej wiem, że kilka moich koleżanek skorzystało.

Jest również kilka produktów do pięlęgnacji, które polecałam Wam już w poście TUTAJ i TUTAJ.

Dziś pora na nowe odkrycia, które warte są polecenia.
Wszystkie trzy znajdziecie w drogeriach i należą do grupy produktów w przedziale cenowym ok. 10 zł.


szampon-przeciw-wypadaniu-włosów


Na pierwszy ogień idzie Marion szampon intensywnie wzmacniający do włosów słabych ze skłonnością do wypadania.
Jak podaje producent, zawiera argan organiczny, proteiny ryżowe i biotynę. Ma dość gęstą konsystencję, pięknie pachnie i dobrze się pieni, jest wydajny.
Opakowanie z wygodną w aplikacji pompką, mnie bardzo pasuje bo wiem ile "porcji" szamponu wycisnąć by było w sam raz.
Włosy są po nim lekkie, nie plączą się, co do działania przeciw wypadaniu ciężko stwierdzić.



szampon-do-suchych-włosów



Farmona Herbal Care aloes i kwiat lnu szampon do włosów suchych i łamliwych.
Oprócz wyżej wymienionych ekstraktów ma w swym składzie również białka przeniczne, kosmetyk nie tylko nawilża więc, ale i regeneruje włosy.
Jego wielkim plusem jest także fakt, że nie zawiera barwników i parabenów.
Ma gęstą, przezroczystą konsystencję i delikatny zapach, na początku wydawał mi się on nieco dziwny, ale z czasem przywykłam, poza tym nie utrzymuje się długo na włosach.


olej-arganowy-do-włosów


Na koniec produkt, bez którego nie wyobrażam sobie pielęgnacji czupryny niezależnie od pory roku - olejek arganowy, nakładany oczywiście na mokre pasma i nigdy na skórę głowy!
Najlepszym według mnie jest ten w malutkiej buteleczce, dostępny w sklepach typu Lidl, Biedronka czy Rossman, pisałam już o nim TUTAJ.

Jednak i prezentowany dziś, Farmona Herbal Care odżywczy olejek arganowy do włosów, skóry i paznokci sprawdza się bardzo dobrze.
Niewielka buteleczka (55ml) sprawdza się doskonale w podróży, zaopatrzona jest również w wygodną pompkę - dozownik. Zawsze na wyjazdy zabieram ze sobą tego typu produkt, bo (zwłaszcza za granicą) jakość wody pozostawia wiele do życzenia.
Od razu czuję to właśnie na włosach.
Nie próbowałam produktu na skórze ani też na paznokciach, ale myślę, że do tych ostatnich sprawdzi się nieźle.


Kobietki drogie, mam nadzieję, że byłam pomocna a w razie pytań, piszcie, chętnie odpowiem i podpowiem jeśli będę wiedzieć :)

środa, 15 listopada 2017

3 kosmetyki z Biedronki do 5 zł czyli tanie i dobre




Drogo nie zawsze znaczy dobrze.
Taka zasada dotyczy niemal wszystkich dziedzin życia, czy są to ubrania, obiad w restauracji, czy strzyżenie u fryzjera. Owszem, są marki czy miejsca o wysokiej renomie, gdzie cena rzeczywiście przekłada się na wysoką jakość.
Często jednak bywa tak, że świetnie sprawdza się coś, co kosztuje niewiele.
Dziś chciałabym Wam zaproponować takie właśnie "tanie i dobre" czyli 3 kosmetyki z Biedronki, które według mnie są równie skuteczne co dużo droższe odpowiedniki.





1. BeBeauty Hydrate Nawilżający Płyn Micelarny 2 w 1

Produkt kultowy, chwalony na wszelkich forach kosmetycznych i blogach urodą się zajmujących.
Proste opakowanie, aplikacja bez konieczności odkręcania, po podniesieniu góry nakrętki.
Płyn bezbarwny, bezzapachowy, nie zawiera parabenów ani sztucznych barwników.
Przebadany dermatologicznie i okulistycznie.
Skutecznie usuwa makijaż (także wodoodporny!) a przy okazji nie wysusza. Nie podrażnia ani mojej cery naczynkowej ani okolic oczu, skóra pozostaje po nim rzeczywiście fajnie nawilżona.
Jest dość wydajny, przy zmywaniu codziennego zestawu makijażowego, czyli w moim wydaniu: lekki podkład na twarz + tusz do rzęs, buteleczka 200 ml wystarcza spokojnie na 2 - 3 tygodnie.
Dla mnie to najlepszy micel jaki miałam i kupuję go gdy tylko jest dostępny, bo pomimo, że w stałej ofercie Biedronki, to jednak zdarza się, że jest wyprzedany.

Cena: ok. 4 zł





2. BeBeauty kremowy żel pod prysznic Berries Passion białe kwiaty i jagody acai

Jestem wielką fanką żeli i produktów do ciała Balea, które niestety nie są dostępne w Polsce, nad czym ubolewam :) Wprawdzie mam znajomą dobrą duszę, która przywozi je z Niemiec, jednak używam ich non stop i czasem zapas zwyczajnie się skończy.
Przypadkiem trafiłam na ten biedronkowy odpowiednik, bo... opakowanie do złudzenia przypomina Baleę i był tani. Kupiłam z ciekawości i okazał się strzałem w 10!
Gęsty, kremowy, genialnie pachnie, fajnie się pieni i jest bardzo wydajny.
Występuje w kilku wersjach zapachowych, pojemność 400 ml starcza na kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt użyć.
Nawilża skórę, jeśli nie jest nadmiernie wysuszona, nie trzeba używać balsamu.
Szczerze polecam!

Cena: ok. 4 zł





3. Biosilk Silk Therapy jedwab do włosów

Nie jest to produkt stricte biedronkowy, ale tam dostępny najczęściej.
Seria małych buteleczek (20ml) zawiera nie tylko jedwab do włosów, ale i olejek arganowy, olejek z czarnuszki (testuję obecnie) i olejek makadamia.
Mnie jak do tej pory najbardziej przypadł do gustu ów jedwab.
Pomimo tego, że nie jest to wielka pojemność, jest bardzo wydajny.
O gęstej formule, wystarczy odrobina wtarta po myciu w mokre włosy. Pięknie je odżywia i wygładza oraz nabłyszcza.
Na moje długie już pasma wystarcza na ok. 15 aplikacji.

Cena: 4,99 zł


Znacie, używacie któryś z tych kosmetyków?
Jestem ciekawa Waszych opinii, piszcie!

niedziela, 15 stycznia 2017

Karnawałowy makijaż Eveline: podkład Matt Pro Expert, Contour Sensation 3 in 1, Loose Powder Cashmere Mat, pomadka Velvet Matt, lakier Metalic Matt, 2 w 1 płyn micelarny + odżywcze serum olejkowe



Nie lubię mocnego makijażu na co dzień. Takiego, który widać z daleka - tak, pisze to kobieta uzależniona od czerwonej szminki :) Jednak używam jej na tzw. wyjścia, czyli imprezy czy spotkania z przyjaciółmi, nigdy do pracy.
Karnawał to jednak okres, gdy można poszaleć na parkiecie, a co się z tym wiąże, również stylizacyjnie i makijażowo.
Dziś przedstawię Wam kilka produktów marki Eveline, które miałam okazję niedawno testować. Nadają się nie tylko na wieczór :)




Podkład Matt Pro Expert
Kremowa konsystencja, która ładnie kryje, to moje pierwsze skojarzenie. Matuje i jak dla mnie lekko wysusza, a to zapewne dlatego, że jest dedykowany cerze tłustej i mieszanej, a ja mam niby mieszaną, ale raczej suchą, dlatego w tej materii pozostanę wierna markom Revlon i Gosh. Myślę natomiast, że dla dziewczyn z cerą wymagającą matującego krycia będzie idealny.
Zaletą jest estetyczne opakowanie z wygodną pompką, oraz cena.
Cena: 21,99 zł
Gdzie kupić: Rossmann i inne drogerie




Contour Sensation 3 in 1
Paletka z bronzerem, rozjaśniaczem i różem to niezwykle wygodne rozwiązanie. Wszystkie trzy ważne w makijażu produkty mamy w jednym opakowaniu. Nie mam zastrzeżeń do żadnego z nich, są dobrze napigmentowane. Rozświetlacz nadaje magicznej mgiełki na twarzy, bronzer podkreśla kości policzkowe, róż je uwypukla i nadaje ładnego kolorytu. Opakowanie dość duże, ale musi takie być, ze względu na zawartość 3 in 1.
Cena: 33,99 zł
Gdzie kupić: Rossmann i inne drogerie




Loose Powder Cashmere Matt
Matujący puder, który nadaje się do każdego typu cery, Formuła "oil free" perfekcyjnie się z nią łączy i pozwala jej oddychać, Estetyczne opakowanie, no i ten kaszmir w składzie! Na twarzy tworzy delikatną, matującą warstewkę. Używam go bardzo oszczędnie, bo moja skóra poza czołem i brodą praktycznie nie wymaga matowania, ale i tak jest bardzo wydajny.
Cena: 27,99 zł
Gdzie kupić: drogerie sieciówkowe




Pomadki Velvet Matt
Jedna to moja ulubiona klasyczna czerwień. Druga to odcień "nude", idealny do pracy.
Obie kremowe, dobrze nanoszą się na usta czy to "z etui" czy za pomocą pędzelka. Ponadto elegancko opakowane, matują, ale nie wysuszają skóry. Dość trwałe, "zjemy" je razem z obiadem, ale w przypadku samej kawy ślady zostają tylko na filiżance, zaś usta dalej kuszą czerwienią.
Cena: 15,49 zł
Gdzie kupić: Rossmann i inne drogerie




Lakier Metallic Mat
Wypróbowałam go na stopach, bo na dłoniach noszę lakier hybrydowy. Tak jak podaje producent, efekt metaliczny, ale zmatowiony, w mojej branży określamy to jako satynę :) Delikatnie i z połyskiem. Pędzelek ergonomiczny, dobrze rozprowadza lakier. Trwały, wytrzymuje kilka dni bez odprysków.
Cena: 7,49 zł
Gdzie kupić: drogerie sieciówkowe




2 w 1 płyn micelarny + odżywcze serum olejkowe
Uwielbiam micele dwufazowe, właśnie takie tłusto - wodniste, które należy wymieszać. Nie tylko doskonale usuwają makijaż twarzy i oczu, ale i nawilżają skórę. Ten w pełni spełnił moje wymagania. Ponadto ma estetyczne opakowanie i całkiem przyzwoitą cenę.
Cena: 12,99 zł
Gdzie kupić: Rossmann i inne drogerie


Dziewczyny, macie jakiś z wymieniowych kosmetyków? Używacie? Napiszcie mi koniecznie!

środa, 30 listopada 2016

Peeling cukrowo - solny olej arganowy i figi Green Pharmacy, orzeźwiający żel pod prysznic O'Herbal werbena, rewitalizujący balsam odżywczy do rąk i paznokci Vis Plantis jagody goji + poly-helixan, krem na zmarszczki Age Killing Effect Vis Plantis



Cześć Kochani!
Dzisiaj nie stylizacyjnie, za to pielęgnacyjnie, urodowo i pachnąco!
Jednym słowem - kosmetycznie!
Same nowości (u mnie), trzy bardzo fajne, jeden dobry :)
Ciekawi?




Peeling cukrowo - solny olej arganowy i figi Green Pharmacy
Figi kocham miłością wielką, straszliwą i... głównie kulinarną, a konkretnie... brzuszkiem łasucha :) Uwielbiam świeże, takie z drzewa (na Cyprze smakują wybornie!) jak i suszone, dostępne w polskich sklepach. Za to kosmetyku z nimi nigdy nie miałam.
Byłam ciekawa tego peelingu chyba najbardziej z całej gamy wymienionych tutaj rzeczy, użyłam go tego samego wieczoru, gdy zawitał do mojej łazienki.
Od razu spodobała mi się konsystencja, drobnoziarniste peelingi nie są dla mnie, lubię grube "zdzieraki". Ten produkt ma właśnie takową strukturę. Do tego obłędnie wręcz pachnie (te FIGI!) i robi to, co lubię - usuwa martwy naskórek, ale nie wysusza. Na skórze pozostaje lekki film, nie muszę się "balsamować". Nawilża.
Wielkie TAK!
Gdzie kupić? sklep on line Elfa-Pharm, Drogerie stacjonarne typu Rossmann
Cena: ok. 15,99 zł regularnie




Orzeźwiający żel pod prysznic O'Herbal - werbena
Początkowo ten zapach mnie odstraszył. Przy pierwszym prysznicu pomyślałam, że jest dziwny...
Potem użyłam ponownie i po raz kolejny.
W którymś momencie spodobał mi się, tak samo jak klarowna, przezroczysta formuła oraz całkiem fajna pianka powstała podczas mycia. Opakowanie wygodne, estetyczne, a producent reklamuje, że bez sls i parabenów.
Składowo, laik ze mnie, chemię miałam po raz ostatni w liceum, dość dawno to było :)
Za to moja skóra działa lepiej niż papierek lakmusowy, jeśli coś jest za bardzo "nasycone" od razu mam uczulenie lub po prostu uczucie przesuszenia i podrażnienia.
A tutaj jest fajnie, nawet, jeśli nie użyję balsamu. No i ten... zapach!!!! Teraz go uwielbiam! Fajna roślinka ta werbena :)
Gdzie kupić? Jak cukrzaka, i w sieci i stacjonarnie
Cena: ok. 12 zł bez promo




Rewitalizujący balsam odżywczy do rąk i paznokci Vis Plantis jagody goji + poly-helixan
Kosmetyk z tej serii, przeznaczony do pielęgnacji dłoni już opisywałam TUTAJ
Tym razem jednak inne dobra naturalne w składzie, między innymi jagody goji i filtrat ze śluzu ślimaka.
Jak podaje producent, regeneruje, nawilża, odmładza i koi. Według mnie: tak, tak, nie, tak :)
Z tym odmładzaniem zawsze mam problem z kosmetykami, nie oszukujmy się, nic nie odmładza, co najwyżej dobrze napina skórę.Tutaj zaś tylko lekko wygładza, ale mnie to pasuje!
Nie zmienia to faktu, że ta seria to najlepszy balsam do rąk, jaki miałam. Bardzo ładnie pachnący, estetycznie opakowany i z wygodną w użyciu pompką.
Gdzie kupić? Jak wyżej
Cena: 14,99 zł regularnie




Krem na zmarszczki Vis Plantis Age Killing Effect
No i trafiamy na najsłabsze ogniwo, czyli ten oceniony jako tylko dobry.
Od pewnego czasu zwracam coraz większą uwagę na kremy "przeciwzmarszczkowe".
Śmiechy - chichy, ale jakoś akt urodzenia swoje, charakter swoje, a twarzyczka swoje :)
Czyli wypadałoby już zacząć używać, bo świeżość pierwiosnka powoli ucieka!
To, co mi się podoba, to zapach i lekka konsystencja. Krem ma w składzie pozyskany bitechnologicznie biomimetyczny peptyd miorelaksacyjny (2%), który ma za zadanie odprężenie mięśni twarzy i działa podobnie jak naturalny składnik, znaleziony w jadzie żmii świątynnej.
Być może tych zmarszczek jeszcze nie mam w takim stopniu, bym widziała różnicę. Bo nie widzę. Poprawy owalu (w moim przypadku okrąglaczka) też nie zauważyłam.
Fajnie nawilża, nie uczula i nadaje się pod makijaż, takie moje wnioski. Ale szału nie ma.
Gdzie kupić? On - line i w drogeriach stacjo
Cena? 29,99 zł

środa, 7 września 2016

Kosmetyki naturalne Vis Plantis i O'Herbal Elfa Pharm



Na co zwracam uwagę, poznając nowe kosmetyki?
Przede wszystkim na to, jak reaguje na nie moja skóra.
Czy jest sucha, czy też odpowiednio nawilżona?
Czy produkt działa łagodnie, czy też uczula?
Czy odpowiada mi zapach?
Czy opakowanie jest ergonomiczne?
Konsystencja przelewająca się przez palce, czy wygodna w aplikacji, gęsta?

Cieszę się, gdy odkrywam nowości, odpowiednie dla mnie, które mogę również polecić innym.
Niekoniecznie idealne, bo potrzeby organizmu, włosów czy skóry zmieniają się z dnia na dzień. W zależności od diety, klimatu, poziomu stresu...
Za to pełne naturalnych składników, odpowiadające mi suprocentowo w elementach takich jak właśnie ów zapach, opakowanie, konsystencja.

Poniżej moja subiektywna ocena kilku kosmetyków z linii Vis Plantis i O'Herbal z Elfa Pharm




Nawilżający balsam do ciała z ekstraktem z aloesu O'Herbal

Mój ulubieniec bez dwóch zdań! Gęsty i kremowy, na pierwszy rzut oka wydaje się tłusty, ale wchłania się błyskawicznie i nie zostawia warstewki brudzącej ubranie. Za to skóra jest nawilżona i elastyczna.
Producent podaje, iż zawiera 96% naturalnych składników, w tym wyciąg z aloesu, który od wieków jest ceniony za swe dobroczynne właściwości.
Nie ma składzie oleju mineralnego, parabenów, silikonów i sztucznych barwników.
Opakowanie z wygodną pompką, pozwalające na aplikację odpowiedniej dawki specyfiku. Jest bardzo wydajny, odrobina pozwala się rozprowadzić na dużej powierzchni ciała.

Cena: 22,49 zł regularnie
Moja ocena: 5/5




Odmładzający balsam naprawczy do rąk i paznokci Vis Plantis

Tak szczerze, to tego odmłodzenia nie zauważyłam :)
Być może dlatego, że nie ma cudownego eliksiru, który odejmuje lat, chyba, że to umiejętnie użyty skalpel chirurga plastyka :) Natury nie oszukasz.
Za to nazwa "balsam" jest według mnie użyta jak najbardziej zasłużenie (bo już na pierwszy rzut oka tudzież  pierwsze użycie widać, że to więcej niż krem).
Mięciutkie dłonie, bez suchych skórek wokół paznokci to fakt, sprawdzony na mnie, osobie i skórze wymagającej.
Balsam zawiera wyciąg z jagód acai i maliny moroszki, o której coraz głośniej, głównie za sprawą właściwości detoksykacyjnych i wzmacniających, a także stymulujących krążenie krwi. Rośnie ona na terenach arktycznej Rosji oraz Skandynawii - rejonach o najniższym stopniu zanieczyszczenia środowiska.
Plus filtrat ze śluzu ślimaka, mocznik i panthenol.
Same "dobre" rzeczy!
Również i ten produkt ma kremową, gęstą konsystencję o przyjemnym zapachu i opakowanie zarówno funkcjonalne (pompka) jak i przyjemne dla oka.

Cena: 14,99 zł regularnie
Moja ocena: 4/5




Peeling enzymatyczny Vis Plantis

Zasadniczo tego nie widać (na szczęście!), ale mam cerę tzw. naczynkową, wrażliwą, z delikatnymi "pajączkami" gdzieniegdzie.
Z tego też powodu, peeelingi mechanicznie nie bardzo się dla mnie nadają. Tylko te na bazie enzymów, bardziej chemia niż fizyka, jakkolwiek to brzmi :)
Ten delikatnie pachnący kosmetyk zawiera jako składnik wiodący wyciąg z owoców papai, a także ekstrakt ze śluzu ślimaka, bławatka (łagodzi podrażnienia), olej bawełniany i kameliowy.
Nakładamy go na 10 minut - pod koniec działania czuć na skórze delikatne mrowienie, natomiast jest to efekt przewidziany przez producenta.
Cena: 12,99 zł regularnie
Moja ocena:4,5/5




Nawilżający peeling do ciała Vis Plantis

Produkt, na który najbardziej się "napaliłam" i chyba najbardziej rozczarowałam.
"Nawilżający" jest dla mnie synonimem koktajlu dla skóry, który nasyci ją tak, że po wyjściu spod prysznica nie będę musiała używać balsamu. Tak zrobiłam za pierwszym użyciem, zaś za drugim sięgnęłam po aloesowego O'Herbala. Bo niestety, ten peeling moich oczekiwań nie spełnił.
Jestem w stanie przeżyć fakt, iż jest drobnoziarnisty, gdy ja lubię mocne "zdzieraki". Ale uczucie lekkiego ściągnięcia jest już średnio do przyjęcia.
Zaletą jest natomiast delikatny zapach i wygodna tuba jako opakowanie.

Cena: brak danych
Moja ocena: 2,5/5




Szampon i odżywka wzmacniająca włosy O'Herbal

Nigdy nie miałam kosmetyku z wyciągiem z tataraku!
Roślinkę znam, bo w dzieciństwie buszowałam po okolicznych łąkach i jeziorkach, natomiast jak działa, pojęcia bladego do tej pory nie miałam!
Zapach bardzo specyficzny, mnie natomiast nie przeszkadza.
Wielki plus za przezroczystą, ale gęstą konsystencję szamponu (odżywka biała, ale również kremowa).
Bez silikonów i sztucznych barwników.
Produkty w pojemności podróżnej (75ml) więc skończyły się, zanim zdążyłam wyrobić sobie jednoznaczną opinię.
Źle, opinię mam - są dobre.
Nie wiem jednak, czy bardzo dobre czy średnio dobre...
Nie jest to zarzutem, bo ile osób i indywidualnych typów włosów, tyle ocen.
Moje są na tyle specyficzne, że nie trafiłam do tej pory na środek cudowny, dzięki któremu mogłabym sobie odpuścić na kilka dni. Muszę myć włosy co dzień, ewentualnie co dwa dni.
Natomiast odżywka, nawet w większej ilości nie obciąża, to stwierdzam na pewno.

Cena: brak danych
Moja opinia: 3,5/5


Zdjęcia produktów i kolaże mojego autorstwa, fotki "roślinne"pochodzą z pinterest

środa, 6 lipca 2016

Torebka latem czyli niezbędnik miejski



Letni niezbędnik to temat nieco "oklepany", a jednak nadal na czasie.
Nutka ciekawości pcha nas do zajrzenia, co inna kobieta nosi w torebce, a jeśli przy tym odkryjemy jakiś fajny kosmetyk lub gadżet (o którego istnieniu nie miałyśmy pojęcia, a okazuje się ideałem!) to już podwójny bonus :)
 Wakacyjnych  niezbędników może być kilka - co innego zabieramy na plażę, inaczej pakujemy się na górską wycieczkę, inaczej na grill do znajomych.
A co z klasyczną "miejską" torebką latem? Gdy nigdzie nie wyjeżdżamy, a życie toczy się trybem pracy, spotkań, zakupów i innych tego typu przyjemności?

Zacznę banalnie, ale w mojej torbie nie może zabraknąć przede wszystkim... butelki z wodą. Strasznie dużo piję (świetnie brzmi! :), odwadniam się bardzo szybko i uzupełnienie płynów to sprawa priorytetowa. Uczucie suchości w ustach i pragnienia są nieznośne, kiedyś nie myślałam o tym zupełnie i kończyło się colą lub innym lepkim paskudztwem, kupowanym na szybko. Teraz jestem dobrze przygotowana - klasyczna niegazowana :)

Okulary przeciwsłoneczne z filtrami, również niezbędne. Nie lubię zwłaszcza prowadzić samochodu, gdy słońce razi mnie w oczy i ogranicza pole widzenia.

Nawilżane chusteczki, na przykład Cleanic klasyczne, czy też z efektem chłodzącym. Często wstępuję do second - handów, potem biegam dalej i załatwiam różne sprawy, a chciałabym zwyczajnie umyć ręce. Takie drobiazg w torebce, a jak bardzo niezastąpiony!
Fajną nowością jest też dezodorant w chusteczce tej samej marki - jakkolwiek latem mogłabym brać prysznic średnio co godzinę, nie zawsze się to udaje, zwłaszcza będą w pracy, zaś uczucie świeżości - niezastąpione!

Puder ryżowy, jeden z najlepszych wynalazków ludzkości... No dobrze, przesadziłam, są ważniejsze, ale chyba każda kobieta doceni, gdy nawet w największy upał jej buzia pozostaje matowa! Ja jestem wierna od lat temu z Essence, skuteczny i niedrogi.

Perfumy - od zimy zakochana jestem w Aqua Roberto Cavalli, zapachu nieco dziwnym, ale idealnie komponującym się z moją skórą. Zdradziłam dla niego nawet ukochaną Escada Magnetism!

Jeśli jesteś jak ja maniaczką perfekcyjnego manicure, w Twojej torebce nie może zabraknąć zmywacza do paznokci... najlepiej w chusteczce, dla wygody (Cleanic). Zadbane dłonie to podstawa, a nie ma nic bardziej denerwującego, niż lakier (zwłaszcza w intensywnym kolorze), który nagle odskoczy z połowy paznokcia w najmniej oczekiwanym momencie. Lepiej zmyć wszystko pozostawiając naturalne dłonie, niż takie "odpryski".

Balsam do ust Oriflame, idealny noszony solo jak i jako baza pod pomadkę czy inny tego typu produkt.
Latem, zwłaszcza gdy się opalę, preferuję naturalny makijaż, jedynie rzęsy muśnięte tuszem i dobrze nawilżone usta.
... ewentualnie, bardzo stonowane. Jednym z moich ulubieńców jest ostatnio błyszczyk Celia nr 14 - kupiony zupełnym przypadkiem. Nie miałam monet aby zapłacić w parkometrze za postój, zaś pani w kiosku była średnio chętna, by rozmienić 100 zł. Nabyłam więc jakąś tanią babską gazetę z owym kosmetykiem właśnie. Okazał się świetny, a za 7 zł poczytałam dodatkowo jak modne są w tym sezonie bandamki i spodnie dzwony - eureka :)

Babeczki, a bez czego Wy nie możecie obejść się latem, ruszając w miasto?
Piszcie w komentarzach, chętnie trafię na jakąś nowinkę, w której się zakocham :)



środa, 15 czerwca 2016

Przegląd kosmetyczny - GREEN PHARMACY SZAMPON DO WŁOSÓW NORMALNYCH POKRZYWA ZWYCZAJNA, KOLASTYNA ENERGY TOUCH KREM NAWILŻAJĄCY NA DZIEŃ I NA NOC, BRONZER BOURJOIS NR 10 CHATAIGNE DOREE, ROZŚWIETLACZ WIBO DIAMOND ILLUMINATOR, EVELINE BODY GLAM MASŁO KAKAOWE BALSAM DO CIAŁA POD PRYSZNIC

Dziś aktualizacja kosmetyczna, czyli co nowego przetestowałam na swojej skórze lub włosach. Mało tego, co mogę pochwalić i zarekomendować Wam.
Choć lubię kupować kosmetyki, o których już czytałam i są dobrze opiniowane, tym razem, poza bronzerem pozostała czwórka z zupełnego przypadku. Wpadły mi w ręce, nie były drogie, okazały się skuteczne, czego chcieć więcej?



Kolastyna Energy Touch fala nawilżenia krem na dzień i na noc
Moja Dermika, którą recenzowałam TUTAJ, właśnie się skończyła i zostałam bez podstawowego kosmetyku. Szeroko polecany olej kokosowy nie sprawdził się kompletnie, zaś krem AA z algami, na który nabrałam ochoty po przejrzeniu gazetki Rossmann okazał się mitem i legendą - nawet pół sztuki na półce nie uświadczyłam.
Kiedy już byłam gotowa zużyć próbki, których trochę się uzbierało i poszukać na spokojnie, w Biedronce trafiłam akurat na promocję firmy Kolastyna. Dobra, polska marka, z którą miałam już do czynienia i byłam zadowolona. Spodobała mi się również formuła kremu (na lato lubię lekkie, nietłuste), magiczne "bez parabenów" no i cena poniżej dyszki. Doszłam do wniosku, że spróbuję.
Cudów ten specyfik nie czyni, bo i tego nie oczekiwałam (i nikt nie obiecywał :), natomiast rzeczywiście dobrze nawilża i matuje skórę.
Jak dla mnie wystarczająco. Ma pół żelową konsystencję, ładny zapach i bardzo wygodną tubkę. Idealny na letnie wyjazdy, gdy nie muszę tracić miejsca w walizce na osobny kosmetyk na dzień i na noc.
Gdzie kupić? Biedronka (z tego co widziałam, linia Energy Touch jest w kilku wersjach, dedykowanych różnym typom skóry)
Cena: 7,99 zł za 40 ml



Green Pharmacy szampon do włosów normalnych pokrzywa zwyczajna
Skusiła mnie promocja w Rossmanie, zaryzykowałam i zawędrował do koszyka z zakupami.
Jestem zadowolona, zresztą kosmetyki tej marki mam już sprawdzone, ziołowy eliksir do włosów polecałam TUTAJ, ostatnio zaś używałam szamponu z nagietkiem lekarskim. Odrobinę wysuszał włosy, musiałam do niego używać odżywki, ale oczyszczał idealnie już po jednym myciu, dla dziewczyn z tłustymi włosami powinien być idealny.
Teraz postawiłam na pokrzywę. Również się sprawdza i co ważne, nie muszę dodatkowo używać produktów nawilżających. Jak reklamuje producent, szampon nie zawiera barwników, parabenów, SLS, za to oprócz wyciągu z pokrzywy zawiera również pantenol.
Zapach nie jest intensywny, konsystencja żelowa, przezroczysta. Dobrze się pieni, jest wydajny, zaś butelka z wciskanym kapslem wygodna w użyciu. Pojemność 350 ml.
Gdzie kupić? Rossmann / inne drogerie
Cena: 5,49 zł w promocji, regularnie ok. 8 zł



Eveline Body Glam masło kakaowe balsam do ciała pod prysznic
Polubiłam ten typ kosmetyku, zwłaszcza sprawdza się świetnie, gdy biorę szybki prysznic i muszę od razu wyjść. Balsam aplikowany bezpośrednio pod prysznicem jest wtedy doskonałym produktem pielęgnacyjnym. Skóra pozostaje po nim jędrna i miła w dotyku, nie ma uczucia lepkiego czy tłustego filmu, nie brudzi odzieży. Ponadto oprócz masła zawiera w składzie również olejek arganowy, który uwielbiam.
Wygodną aplikację zapewnia butelka z pompką, pojemność 350 ml również starczy na dłużej.
Jedyne, co mi przeszkadza, to dość intensywny zapach, zwłaszcza podczas i tuż po kąpieli. Nie przepadam za aromatem masła kakaowego w kosmetykach, jest specyficzny i dla mnie średnio znośny. Tutaj niestety utrzymuje on się na dłużej (co dla wielu osób będzie zapewne zaletą), na szczęście przy samej skórze i ja przestaję go po pewnym czasie czuć.
Gdzie kupić? Drogerie wszelakie
Cena: 13-15 zł



Bronzer Bourjois nr 10 Chataigne Doree
Rewelacyjny produkt, chwalony na forach i blogach. Wypróbowałam go na własnej skórze na kilku wyjazdach, kiedy malowała mnie używająca go Bambi.
Jest świetnie napigmentowany, wystarczy odrobina by uzyskać efekt muśnięcia skóry słońcem, wybrałam zresztą taki właśnie odcień, nie za ciemny, rozświetlający.
Dla mnie dużym plusem jest również kompaktowe opakowanie, zawierające lusterko i pędzelek w komplecie. Dość często wyjeżdżam, a nie lubię zabierać ze sobą za dużo rzeczy, zwłaszcza kiedy podróżuję pociągiem czy Polskim Busem i targam ze sobą walizkę, torebkę i torbę foto.
Ten bronzer spełnia idealnie wszystkie moje wymagania, mieści się nawet do małej kosmetyczki. No i lubię jego charakterystyczny... zapach :)
Minusem jest chyba tylko cena - ok. 50 zł, troszkę za dużo. Na szczęście drogerie sieciowe dość często robią promocje, ja kupiłam na niedawnej Rossmanowskiej -49% i żałuję, że już nie było różu w tym opakowaniu, też mam na niego ochotę.
Gdzie kupić? drogerie sieciowe jak Rossmann czy Superpharm
Cena: regularnie ok. 50 zł, w przecenie zapłaciłam niecałe 26 zł



Rozświetlacz Wibo Diamond Illuminator
Bardzo przyzwoity kosmetyk za rozsądną cenę. Kupiłam go oczywiście na przecenie za kilka zł, kompletnie pod wpływem impulsu.
Producent zapewnia, że rozświetlacz jest bogaty w wit. E oraz proteiny jedwabiu, a także olej jojoba, które pielęgnują skórę.
Ja ze swojej strony mogę napisać, że ładnie rozświetla skórę (efekt utrzymuje się kilka godzin), można go również użyć jako jasny cień do powiek. Jest bezzapachowy, w poręcznym, choć prostym opakowaniu.
Czasem trafią się zbyt duże drobinki, ale jak za tą cenę jest to minus "do przeżycia" :)
Gdzie kupić? Rossmann
Cena: 9,8 zł regularnie


Miałyście do czynienia z którymś z tych kosmetyków?
Czekam na Wasze opinie lub pytania!

P.S. Możecie polecić mi jakiś w miarę przyzwoity podkład do cery mieszanej w granicach 20 zł?Revlon, Bourjois i mój ukochany Gosh są fajne, ale drogie, a potrzebuję ciemniejszego na lato, którego potem nie będzie żal wyrzucić.

środa, 7 października 2015

5 kosmetyków doskonałych: Gosh Foundation Drops, Eveline Eybrow Corrector 5 in 1, Bioliq Dermo krem kojąco wzmacniający, Evree Max Repair, Lumene Eyeshadow Primer

Nie lubię za bardzo eksperymentować, jeśli chodzi o kosmetyki.
Mam swoich faworytów, których używam od dawna.
Jednak potrzeby skóry zmieniają się z czasem, dlatego ostatnio sięgnęłam po rzeczy których nie używałam, a okazały się dobre i skuteczne.
Dziś szybki przegląd nowości, które na stałe zagościły w moim kosmetycznym "menu".


1. Podkład Gosh Foundation Drops
Jeśli chodzi o podkłady, już od pewnego czasu jestem wielbicielką Bourjois, wykańczam kolejną buteleczkę kultowego 123. Postanowiłam jednak poszukać alternatywy, bowiem wspomniany wcześniej kosmetyk zaczął przesuszać skórę.
Gosh to strzał w dziesiątkę. Jest lekki, dość rzadki, ale kryje bardzo dobrze i jest niesamowicie wydajny. Świetne stapia się kolorystycznie z karnacją. Skóra jest matowa przez cały dzień, pomimo to nie odczuwam efektu "ściągnięcia" i owej suchości właśnie. Aplikacja za pomocą pipety (tak, to gumowa zakrętka zakończona pipetką) pozwala na nałożenie wybranej ilości produktu.
Jak podaje producent, zawiera w składzie olejek arganowy i antiderm a także ochronny i przeciwzapalny SPF 10. Bez parabenów, nie jest perfumowany.
Występuje w 5 odcieniach.
Cena to ok. 60 - 70 zł



2. Eveline Eyebrow Corrector 5 in 1
Brwi. Część twarzy, na której pielęgnację nie zwracałam do tej pory większej uwagi. Poza regulacją u kosmetyczki nie robiłam z nimi nic - zawsze były ciemne, henna nie była potrzebna, na konturowanie cieniami szkoda mi było czasu.
Aż odkryłam to maleństwo z Eveline i mogę z czystym sumieniem polecić osobom, które chcą brwi okiełznać i podkreślić, pozostawiając jednak naturalny efekt. Ten produkt jest idealny - przyciemnia i lekko pogrubia włoski, nadaje im odpowiedni kierunek. Fajna, zaokrąglona szczoteczka z wypustkami nie brudzi skóry, tylko precyzyjnie nakłada kosmetyk. Wydajny.
Ja używam koloru ciemnego (dark), występuje jeszcze w wersji light.
 Cena ok. 15 zł



3. Bioliq Dermo krem kojąco - wzmacniający do cery naczynkowej
Drobne "pajączki" na twarzy to moja zmora od zawsze. Specyfiki z tej półki znam więc bardzo dobrze i po przetestowaniu wielu różnych, najlepiej sprawdza się u mnie Pharmaceris z Eris. 
Tym razem jednak, skuszona rekomendacją koleżanki i promocją w Super Pharm, sięgnęłam po ten właśnie produkt. Sięgnęłam i bardzo mi się spodobał. Cudów się nie spodziewałam, bo i żaden z takich kremów cudów nie czyni, naczynka same nie znikną. Jednak Bioliq doskonale spisał się i podczas wakacji na Cyprze i w ogóle latem - nie pojawiły się żadne nowe podrażnienia, a skóra była doskonale matowa, ale i nawilżona. To dla mnie ważne, bo latem poza tuszem praktycznie się nie maluję, a "świecącej" buzi nie lubi żadna z nas.
Cena to ok. 20 zł



4. Evree Max Repair
Marki do tej pory nie znałam. Na balsam skusiłam się, bo udało mi się go zdobyć do testowania w cenie 1 grosza (na FB fanpage SuperPharm są takie akcje dla posiadaczy ich karty punktowej). Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, bo i zapach neutralny i formuła gęsta, ale szybko wchłanialna. Oraz najważniejsze, skóra jest naprawdę doskonale nawilżona na długi czas. Dziewczyny, która mają tendencję do przesuszania na pewno go docenią. Porównałabym do niebieskiego Garniera, tutaj dodatkowym plusem jest to, że nawet po depilacji nie podrażnia, co wspomniany poprzednik niecnie czynił. No i ma olejki w składzie (kocham arganowy!), za to jest bez parabenów i innych niepożądanych elementów :)
 Cena 20 zł



5. Lumene Beauty Base Eyeshadow Primer
Baza pod cienie to jeden z zakupów kosmetycznych, z którym nosiłam się od dawna, ale...
No właśnie, w końcu się zdecydowałam i w szafce z kosmetykami zamieszkała ta oto tubeczka z Lumene. Firma pochodzi z Finlandii i czerpie to co najlepsze z bogactw naturalnych Skandynawii - krystalicznej wody i roślin. W tym przypadku jest to wyciąg z maliny moroszki, nawilżający skórę. Baza matuje, podtrzymuje trwałość cieni, wyrównuje koloryt. Nadaje się również jako baza pod pomadkę do ust. Dobrze się aplikuje, opakowanie jest wygodne i estetyczne.
Cena ok. 30 zł



Kolaże i zdjęcia kosmetyków mojego autorstwa, zdjęcia inspiracji użyte w poście pochodzą z Pinterest.

piątek, 29 maja 2015

Tanie i dobre czyli kosmetyki do 20 zł

Dawno nie było posta kosmetycznego, czas na przegląd w tej materii. Co nowego?
Od ostatniego wpisu na ten temat, używałam całe mnóstwo "wynalazków", gorszej lub lepszej jakości, o większości nie warto nawet wspominać.
Udało mi się jednak w tym gąszczu różnorodności znaleźć kilka perełek, które chcę i Wam polecić. Wszystko to produkty z półki cenowej "na każdą kieszeń" - cena żadnego z nich nie przekracza 20 zł, a czasem nawet połowy tej kwoty.

CIAŁO



Ziaja Masło Kakaowe
Ten balsam poznałam w ubiegłe wakacje dzięki Bambi, opalałyśmy się " na niego" przez cały pobyt nad morzem. Jest wszechstronny, bo rekomendowany również do opalania na solarium, oraz jako... balsam do ciała, jak nazwa zresztą wskazuje :) Butelka może nie jest szczytem designu w dziedzinie opakowań, ale nie o to tu chodzi. Sam produkt jest biały, dość gęsty i mocno tłusty. Ten film utrzymuje się na ciele przez chwilę, ale potem rekompensuje to efekt - skóra jest napięta i nawilżona. Zapach całkiem ładny, delikatny i szybko wietrzeje.
Gdzie kupić? Właściwie wszystkie drogerie. Cena regularna - 11,99 zł

Balea żele pod prysznic
Zła wiadomość jest taka, że owe pachnidełka są niedostępne na terenie naszego kraju w sklepach stacjonarnych. Szkoda, bo drogerie DM, gdzie można je kupić, są świetnie zaopatrzone a Balea ma naprawdę doskonałą ofertę. Ja osobiście do tej pory zetknęłam się tylko z tymi dwoma żelami i jestem w nich zakochana! Cudny zapach, gęsta, kremowa konsystencja i dobre nawilżenie skóry - często po prysznicu odpuszczam sobie balsam czy olejek.
Gdzie kupić? Czechy, Niemcy jeśli ktoś bywa, lub on line, np Allegro. Cena na tym ostatnim ok. 8-9 zł plus przesyłka

Isana peeling z perełkami
Poleciła mi go dziewczyna z obsługi Rossmanna, kiedy szukałam czegoś delikatnego, ale jednak troszkę pobudzającego skórę i ścierającego naskórek. Sprawdził się idealnie! Ma subtelny zapach, jest gęsty i mleczno-kremowy, z drobniutkimi mikroperełkami. Polubiliśmy się!
Gdzie kupić? Rossmann. Cena regularna 5,99 zł

Perfecta SPA peeling cukrowy masło kakaowe + olej z gardenii
Konkretny zdzierak! Muszę przyznać, że uwielbiam wszelkiej maści peelingi gruboziarniste, czy to cukrowe czy solne. Ten kupiłam na promocji w Lidlu, bo akurat szukałam takiego produktu, a nie chciało mi się iść tylko po to do Rossmanna (i stać w kilometrowej kolejce). Jednak był to bardzo udany strzał. Cukrowe drobinki pobudzają i złuszczają, a olejek w składzie to nie tylko piękny zapach, ale i warstewka, która zostaje na skórze i ją nawilża. Nie trzeba po kąpieli używać balsamu do ciała.
Gdzie kupić? Wszystkie drogerie i markety. Cena regularna to ok. 15 zł


WŁOSY


Isana szampon do ciemnych włosów
Przyznam szczerze, kupiłam go pod wpływem impulsu, bo był tani i spodobało się opakowanie - wygląda jak profesjonalne produkty dostępne w salonach fryzjerskich. Sprawdził się nad wyraz dobrze. Wprawdzie zmiany koloru nie dostrzegam, ale byłoby to trudne, zważywszy, że mam bardzo ciemny brąz :) Za to nawilża, odżywia i ładnie nabłyszcza włosy. Mogę go polecić! Jest również wersja dla blondynek, w jasnej tubce.
Gdzie kupić? Rossmann. Cena regularna - 4,99 zł

Batiste suchy szampon
Klasyk, który zachwalają blogerki i nie-blogerki. Zasadniczo nie używam takich specyfików, ale przydaje się czasem do grzywki i na wyjazdy, kiedy nie ma czasu na mycie i suszenie włosów. Występuje w kilku odmianach zapachowych, ale ja zdecydowałam się na wersję kolorystyczną - dla brunetek. Rzeczywiście, preparat nie tworzy na fryzurze wrażenia posypania białym pyłkiem, jakie pojawia się czasem przy użyciu zwykłego "suchelca". Niestety, jeśli zaaplikujemy go za dużo, już widać osad, ciemny ale jednak jest. Mimo to, polecam, wystarczy używać z umiarem :)
Gdzie kupić? Rossmann/ SuperPharm. Cena regularna ok. 18 zł