środa, 11 czerwca 2014

84



Trend na ubrania w sportowym stylu trwa w najlepsze. Topy i sukienki stylizowane na koszulki futbolistów czy koszykarzy (koniecznie z numerkiem!) widać praktycznie wszędzie, niezależnie od wieku i płci. My, kobiety, nosimy je już nie tylko na trening, ale i na co dzień, do spódnic, spodni, szortów, łączymy ze szpilkami i sandałami.
Ja również postawiłam na taki zestaw - boyfriendy i wyższe buty, plus top Adidas to niezobowiązujący strój na letnie popołudnie z przyjaciółmi.
Ta koszulka wpadła mi w oko ze względu na skojarzenie kolorystyczne z barwami Chicago Bulls, kiedyś byłam wielkim kibicem koszykówki i ligę NBA mialam w mały paluszku. Dawne to były czasy, kiedy jeszcze grał wielki MJ, a boje w finale Konferencji Wschodniej toczyły się między Bykami a Indiana Pacers. Niedawno znalazłam stary album ze zdjęciami z tamtego okresu, a więc z liceum, ożyły wspomnienia i chyba podświadomie wybrałam właśnie ten zestaw kolorystyczny, choc do kompletu brakuje tu jeszcze czerni.




Zdjęcia by BAMBI BOHO


Okulary/sunglasses - Firmoo
Top/tank top - Adidas via Hoodboyz
Spodnie/trousers - Zara
Sandały/sandals - OASAP

niedziela, 8 czerwca 2014

Jumpsuit


Czarny kombinezon chciałam mieć już od dawna. To ten typ ubioru, który z fajnymi dodatkami nie wymaga wiele zachodu. Po prostu wrzucasz na siebie, dobierasz naszyjnik, torebkę, szpilki i wychodzisz...
W końcu trafiłam na taki, który spełniał wszystkie moje wymagania (czytaj - nie jest zbyt obcisły, zbyt krzykliwy a materiał zbyt masywny).
Dziś więc prezentuję Wam zestaw z kombinezonem, który miałam na sobie na pierwszych urodzinach BOULANGERIE kilka dni temu. Impreza była tak przednia, że zdjęć nie robiłam, jedynie jakieś z telefonu, możecie zobaczyć na moim INSTAGRAMIE.
Ponieważ całość jest dość ciemna i w jednej tonacji, mogłam poszaleć lekko z makijażem. Jak wiecie bez mojej Inki sama nie stworzę kolorowych ocząt, więc tutaj jest zawsze klasyka, kreska i tusz. Natomiast ożywiłam całość ustami w kolorze różu, odcień klasyczna landrynka :) Okazuje się, że barwiący tint z Bell plus bezbarwny błyszczyk Bourjois dają świetny efekt "winylowych" ust.



Zdjęcia BAMBI BOHO


Kombinezon - ONLY via Hoodboyz
Kopertówka/clutch - H&M
Naszyjnik/necklace - OASAP
Szpilki/pumps - Centro

czwartek, 5 czerwca 2014

About her...


Biel i czerń jest połączeniem doskonałym, aczkolwiek ciut nudnym, nic nowego. Zestawienie to pasuje praktycznie na każdą okazję, choć nam, starszym pokoleniom, kojarzy się zapewne z dzieciństwem i strojem "na akademię".
Ja również mam podobne skojarzenia związane z czasami szkolnymi (zawsze wrobili mnie w recytowanie jakiegoś wiersza...), dlatego przełamałam całość czerwienią. Zdecydowanie przestało przypominać grzeczny mudurek gimnazjalistki i nabrało rumieńców.
Wyszło trochę retro, być może za sprawą szpilek, które pokazywałam Wam już niedawno przy relacji z Fashion Week Poland. Tutaj widać te lakierowane cudeńka dokładniej. W międzyczasie miałam je na nogach kilkukrotnie i nie zmieniłam zdania - to jedne z najwygodniejszych butów, jakie kiedykolwiek miałam.

 

Zdjęcia GNESHKA


Szpilki/pumps - Zbych
Spodnie/trousers - Camaieu
Koszula/shirt - Sheinside
Marynarka/jacket - Sheinside
Torebka/bag - nn

niedziela, 1 czerwca 2014

Come with me...


Ostatnio często zdarzają mi się kilkudniowe przerwy między postami. Dużo się dzieje - praca, spotkania, imprezy, projekty, w których biorę lub będę brać udział. W związku z tym moja doba kurczy się do rozmiarów mikro, a "nie mam czasu" to nie wymówka, ale fakt.
Prowadzenie bloga pochłania, dobre zdjęcia, ich obróbka, napisanie tekstu, to wszystko rozciąga się na kilka godzin. Których mnie notorycznie brak. Wyznaję jednak zasadę, że liczy się jakość, nie ilość więc mam nadzieję, że nie będziecie zawiedzeni moimi stylizacjami nawet, jeśli czasem nie będą pojawiać się regularnie co dwa-trzy dni.
Dziś zestaw w stylu sportowej elegancji, szpilki i spódniczka z siateczką, oraz kurtka-bluza.


Zdjęcia GNESHKA


Szpilki/pumps - Zara
Spódnica/skirt - Reserved
Kurtka/jacket - OASAP
Torebka/bag - Benetton
Bransoletka/bracelet - Romwe
Zegarek/watch - Lorus via HOODBOYZ

poniedziałek, 26 maja 2014

Empty spaces...


Czasem miejsca na pierwszy rzut oka zwyczajne, a nawet wyglądające nieciekawie, potrafią zaskoczyć.
Czy pusty, stary, odrapany basen przy Promenadzie Niemena może być malowniczym tłem do zdjęć? To określeni to może za duży eufemizm, natomiast ciekawym i interesującym na pewno. Zwłaszcza, że dla kontrastu mój strój jest elegancki. Szpilki, białe rurki i bluzka z baskinką. Zestaw prosty, natomiast ciekawie spajają go kolory, biel i szarość obramowane szafirem.

Oto efekty sobotniej sesji z KASIĄ FILIPCZAK - prywatnie przemiłą dziewczyną, zawodowo profesjonalistką, fotografującą dla agencji i czasopism w Polsce i za granicą.



Szpilki/pumps - Zara
Spodnie/trousers - Pepco
Bluzka/blouse - New Look
Naszyjnik/necklace - Sheinside

czwartek, 22 maja 2014

Fashion Philosophy Fashion Week Poland 2014 - piątek

Dzień drugi mojego pobytu na Fashion Week Polska 2014. Zaczęłam go sesją zdjęciową na finał Modowej Bitwy Miast. Podzielono nas na trzyosobowe zespoły, miałam przyjemność być w grupie z Gosią z BO4GO, oraz Dawidem z bloga SecondhandDandy. Świetna atmosfera, profesjonalna ekipa fryzjerów i makijażystek, czego chcieć więcej.
Autorką zdjęć z sesji jest bardzo sympatyczna i utalentowana fotograf Marta Piotrowska.

Słów kilka o mojej stylizacji. Przede wszystkim, jeszcze w domu opanowało mnie całkowicie uczucie "nie wiem, co na siebie włożyć". Przegląd szafy niewiele pomógł. Szybki rajd po Jurajskiej również nie przyniósł efektów, to co mi się podobało, leżało fatalnie, nie było rozmiaru lub cena z jakiejś odległej galaktyki. Totalna porażka. Sukienkę kupiłam spontanicznie dwa dni przed wyjazdem w małym butiku no name. Miała być luźna inspiracja pin-up, fryzjer przez półtorej godziny męczył się z moją fryzurą, aż upiął misterny "rożek".  No właśnie... Stylizacja przestała mi się podobać mniej więcej w połowie zdjęć :) Nagle do głowy zaczęły przychodzić pomysły, co mogłabym założyć, i o zgrozo, mam to już w szafie od dawna. Chyba najgorsza sytuacja z możliwych. Pozostawało mi się tylko uśmiechać, jak mówią, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
Jeden wielki plus dla butów - nowych szpilek od ZBYCH - nie tylko piękne, ale i niesamowicie wygodne. Obcas 10 cm, założone po raz pierwszy, na gołe stopy, całe ze skóry, a po 12 godzinach na nogach nie miałam nawet pół otarcia ani odcisku! Chapeau bas!




Część popołudniowa piątku, czyli pokazy. Zdjęcia pochodzą z FB strony FASHION PHILOSOPHY FASHION WEEK POLAND
Jako pierwszy - MALGRAU, kolekcja będąca połączeniem klasyki, ale i wygody. Stonowane barwy, ale i ostry pomarańcz, kontrasty, które bardzo mi się spodobały. Ten komplecik w biało turkusowy print - cudo!



Drugi pokaz to MARIA WIATROWSKA. Chyba najlepiej opisano go na stronie FWP "Kolekcja AW14/15 utrzymana jest w charakterystycznym dla projektantki eklektycznym stylu. W nonszalanckich, niedopowiedzianych stylizacjach zamknięta jest kobiecość, prostota i dekoracyjność. W kolekcji dominują czyste beże, szarość i czerń, a gładkie tkaniny zestawione są z licznymi fakturami, nadrukami i elementami dekoracyjnymi w postaci złotych i srebrnych ornamentów." Mnie najbardziej zachwycił kostium z szerokimi nogawkami spodni, fason który po woli wraca do łask.



KATARZYNA ŁĘCKA - absolutnie piękne kolorowe sukienki oraz stonowane płaszcze, zdobione futrem. Propozycja, która bardzo mi się spodobała, kilka modeli chętnie widziałabym w mojej szafie.



PJOTR czyli marka Pjotra Górskiego - zwycięzcy programu "Projektanci na start". Według mnie jedna z dwóch najlepszych kolekcji, prezentowanych w piątek. Mocna, rockowa, z charakterem. Dużo czerni, dużo skóry, dużo kraty. Cięzko to opisać, na żywo, ze świetnie dobraną muzyką Depeche Mode ("Personal Jesus") robiła imponujące wrażenie. Dodatkowo modelki i modele nosili czarne czapki i blond dopinki, mnie osobiście bardzo kojarzyło się to z "Wiedźminem" - bardzo lubię tą postać. Krótko mówiąc - rewelacja.



Druga kolekcja, która mnie całkowicie urzekła to NATALIA JAROSZEWSKA. Bardzo kobieca, stonowana w kolorze, za to piękna w fasonie. Bez zbędnych kombinacji, podkreślona sylwetka, srebrzysta sukienka widoczna na foto głęboko zapadła mi w serce, podobnie ażurowe szorty i marynareczka, a takich cudnych propozycji było więcej.



Dość mroczną, trochę wiktoriańską propozycję przedstawiła NATASHA PAWLUCHENKO. Jest to moje bardzo luźne skojarzenie, być może przez koronki, długość maxi i czerń, które pojawiły się w kolekcji. Stonowanie, ale jednocześnie z charakterem. Kilka modeli zachwyciło mnie kompletnie!



Mocno wyczekiwany pokaz, sama byłam go również najbardziej ciekawa - ŁUKASZ JEMIOŁ. Jedno z najbardziej znanych i "gorących" nazwisk w świecie mody, już od kilku sezonów ubiera polskie celebrytki. Prezentował linię Basic i cóż, był to basic, nawet ciężko inaczej nazwać tą kolekcję. Proste, zwykłe, bawełniane ubrania. Podobne można dostać w sieciówkach. Niestety, rozczarowałam się, nie tylko zresztą ja, słyszałam po pokazie wiele podobnych opinii. Piszę to bez złośliwości, bo cenię projekty ŁJ, ale jednak wolę bardziej wysublimowane formy.