poniedziałek, 16 lutego 2015

5 rzeczy, których absolutnie nie powinnaś nosić!

Moda nie tylko zatacza krąg, ale i ewoluuje, nowe trendy pojawiają się jak komety - są, a za chwilę już ich nie ma. Niezależnie od tego, czy pochodzą z wybiegów czy z tzw. mody ulicznej, zostają zasymilowane lub też nie przyjmują się kompletnie, idąc w zapomnienie. Jednak warto pamiętać o jednym - zmiana to proces naturalny, nie można być modnym i jednocześnie tkwić w miejscu, twardo przywiązując się do pewnych schematów. Owszem, ogólne kanony, na przykład klasyka czy minimalizm, święcą triumfy od wielu sezonów i nic nie zapowiada, aby miały odejść do lamusa. Ale są i niektóre rzeczy - na naszym polskim podwórku zwłaszcza, które nie tylko powinny zostać już zapomniane, ale i nie pojawić się nigdy, bo pachną tandetą na kilometr. A niestety nadal się pokazują - na blogach, ulicach, portalach społecznościowych.
Dzisiaj będzie więc bardzo subiektywnie - lista 5 rzeczy, których według mnie absolutnie nie powinnaś nosić - już lub też NIGDY!!!


1. Rajstopki a la pończochy.
Szał na nie rozpoczął się w roku 2012 i jak dla mnie powinny być "krótką piłką" - bum i po wszystkim. Ani eleganckie, ani seksowne, ni to pończochy, ni zakolanówki.  Na chwilę zachwyciły się nimi zagraniczne gwiazdy więc i w Polsce większość dziewczyn zbzikowało na ich tle, co skrzętnie wykorzystała branża bieliźniarska - pojawiły się wszelkie odmiany kolorystyczne, wzorki i inne pierdółki. Na portalach modowych masy zachwycały się jakże wysublimowanymi lookami typu - sukienka (najlepiej czerwona!) takowe czarne zakolanówki- rajtuzki i szpilki. O ile do szpilek i czerwonych sukienek nie mam zastrzeżeń, a wręcz darzę wielką sympatią, ozdoba nóg w postaci tego pończochopodobnego koszmarku powinna zniknąć już DAWNO, jak szybko przestały je nosić celebrytki!!! A tymczasem pojawiają się nadal!!!

źródło: stylesdedame.wordpress.com



2. Podróbki.
Spójrzcie na lity -  tak naprawdę świat zachwycał się nimi jeden sezon, mowa oczywiście o oryginałach od Jeffrey'a Campbell'a. W Polsce zatriumfowały, ale w wersji nędznych kopii made in China, z Allegro lub polskich sklepów internetowych z chińszczyzną. O ile do oryginałów nie mam zastrzeżeń (choć nigdy wielce mi się nie podobały), to do beznadziejnych, tandetnych, źle wyprofilowanych kopyt, w których szczęśliwe właścicielki nawet nie potrafiły chodzić - tak!!! I nie tylko do nich, a do wszystkich rzeczy które są "kopią", "repliką" lub "wiernym odwzorowaniem" z produktami Michel Kors lub Louis Vuitton na czele.
 Przeczytałam kiedyś na Modnej Polce taki argument dziewczyny, która wrzuciła look z torbą prawie-jak -LV i została skrytykowana, że przecież jej model wygląda bardzo dobrze, poza tym był tani, na oryginalną torebkę nie ma pieniędzy. Kurde!!! Jak Cię nie stać na oryginał to po co chcesz szpanować i udawać, że Cię jednak stać? Kup sobie fajną torebkę od polskiego projektanta, a nie wydawaj parę setek na obciachowy kuferek w monogram.
Podróbki to właśnie to, czemu powinnyśmy mówić stanowcze NIE - NIGDY!
Dla waszej wiadomości, bo niektóre dziewczyny nabywają nieświadomie a i zdarzają się nieuczciwi sprzedawcy - nie da się zdobyć markowej torby czy zegarka za kilkadziesiąt złotych, a nawet za kilkaset. Wspomniany wcześniej LV to wydatek w tysiącach, Kors to również kilka setek, najprostsze modele z materiału kosztują w TK Maxx od 500 złotych wzwyż, nie mówiąc o Selmie czy Sutton, zaś słynne zegarki na bransoletach to już cena czterocyfrowa.

źródło: coolspotters.com



3. Tipsy.
Paznokcie to temat rzeka, bo ile kobiet, tyle pomysłów na nie. Czy to francuski manicure, czy pomalowane kolorem, perłowe lub matowe - co kto lubi, ważne by były  zadbane. Obecnie w Polsce panuje moda na kształt migdałka, zdobiony malunkami czy wytłoczeniami, ładne, nie przeczę.
Natomiast widuję czasem (w różnych miejscach) właścicielki tzw.łopat. Co to łopata? Tak, ręczny przyrząd do kopania powierzchni wszelakich, tudzież podpierania w trakcie udawania, że się pracuje :) Ale nie tylko - otóż typowy przykład łopaty macie na zdjęciu poniżej. Sztucznie klejone, długie, kanciaste, zdobione bogato, oj bogato... Chyba nie muszę nic więcej pisać...

źródło: ibtimes.com



4. Ombre
Trend, który powinien przeminąć (dobry fryzjer od razu Ci powie, że to passe) a jednak jeszcze trwa, zwłaszcza a salonach, które zrobią wszystko by zadowolić klientkę. Nie ważne, czy będziesz potem wyglądać jak śmieszna postać z kreskówki, cokolwiek powiesz, mistrzyni nożyczek i farb Ci to na głowie wyczaruje! I to nawet w wersji najbardziej drastycznej, a la skunks, ciemne włosy przechodzące w platynę, prawie biel. Nie wygląda to ani dobrze, ani modnie, nie mówiąc już o tym, jak takie zabiegi niszczą włosy.
Szukając inspiracji w internecie warto sprawdzić, z którego roku pochodzi zdjęcie i fryzura, którą się zachwycamy i podpytać fryzjera o trendy.

źródło: blackhairmedia.com



5. Legginsy
A konkretnie - legginsy noszone jak spodnie - do krótkich bluzek i topików (dopuszczalny wyjątek - siłownia, aerobik itp.) Dziewczyny, to naprawdę nie wygląda dobrze na ulicy. A tym bardziej, kiedy właścicielka ma nadprogramowe wałeczki, taki typ odzieży bezlitośnie obnaża wszelkie wady sylwetki. Dodatkowo, te wzorzyste zaburzają proporcje i skracają nogi, a niektóre np. przypominające mięśnie, są po prostu obrzydliwe :)
Typowa polska ulica to getry w zestawie z Emu i bluzą... Styl Paris Hilton z Aspen, kilka sezonów temu. Tyle, że po pierwsze ona była na nartach w górach, a dwa... już się tak nie nosi - tym bardziej wy nie powinnyście :)
Wiem, zaraz się odezwą panowie- co ja piszę, leggi są sexy - tak, ale o modę tu chodzi a nie to, co Wam wyobraźnia podpowiada :) Wszystkie te piękne dziewczyny wrzucające swoje fotki do sieci robią to właśnie z siłowni czy innego przybytku wyciskania siódmych potów, a tam jak pisałam, jest całkowicie ok :)
Przykład foto legginsów drastyczny - jak widać nie tyczy się to tylko pań...
Biedny Mezo, na jego miejscu pozwałabym stylistę, który mu to zrobił :)

źródło:kobieta.onet.pl


A Wy co sądzicie, zgadzacie się ze mną czy wprost przeciwnie?
Które punkty byście zmienili, co dodali, a co według Was niesłusznie tu wylądowało?
Piszcie, komentujcie, czekam!!!

67 komentarzy:

  1. O kochana! To jest szczyt obciachu :) Żadnej z tych "hitów" nie lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyjątkowo dzisiaj nie zgadzam się z żadnym punktem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, naprawdę myślisz, że noszenie podróbek jest fajne?

      Usuń
    2. Dla mnie to bez znaczenia czy cos jest podróbką czy nie. Ważne czy jest ładna. Wiele oryginalnych rzeczy jest tak paskudnych, że oka na nim zawiesić nie mozna

      Usuń
    3. W zupełności, w 100% zgadzam się z Moną....

      Usuń
  3. zgadzam się z tym co piszesz, jeśli już legginsy to do tuniki czy sukienki, same to sobie w domu noszę jak nikt nie widzi :D

    OdpowiedzUsuń
  4. "Szukając inspiracji w internecie warto sprawdzić, z którego roku pochodzi zdjęcie i fryzura, którą się zachwycamy i podpytać fryzjera o trendy."
    Oj z tym się nie zgodzę. Na głowie powinno nosić się to co lubimy i w czym dobrze wyglądamy a nie sugerować się panującą modą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro ktoś szuka inspiracji na fryzurę w internecie, to chyba raczej sugeruje się panującą modą? :) A to co lubimy nosić na głowie również nie jest często równoważne z tym, że dobrze wyglądamy :)

      Usuń
    2. dokładnie tak Catherine Wolf. Mamy nosić czy robićfryzury tylko które są modne akurat w tym a nie poprzednim sezonie, chociaż będziemy w nich źle wyglądać?

      Usuń
    3. Aż się sama muszę zacytować: "Na głowie powinno nosić się to co lubimy i w czym dobrze wyglądamy" więc nie wiem co Wy mi dziewczyny tłumaczycie. ;)

      Usuń
  5. A ja nie zgodzę się co do ombre na włosach. Sama nigdy nie miałam, moje 'pukle' są za krótkie, ale widuję dziewczyny - zwłaszcza takie o śniadej karnacji - które w np. miodowym ombre wyglądają przepięknie ;) Najważniejsze, żeby podobać się sobie samej, gdybym miała stawać codziennie przed lustrem i analizować swój wygląd pod kontem tego, co myślą o mnie inni to oszalałabym ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze i najważniejsze, cieszę się, że napisałaś komentarz, lubię gdy rozpoczyna się dyskusja :) Po drugie, miodowe ombre, bardziej jak słoneczne cienie może i dobrze wygląda, ale takie jak skunks? Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
    2. Ha! Skunksowe ombre to zło - z tym się zdecydowanie zgadzam ;) ale z drugiej strony pracuję z kobietami i dla kobiet, często wpadają mi w ręce różne ubrania i akcesoria, co do których mam mocno mieszane uczucia - to samo z fryzurami i makijażem. Jednak pojawia się kobieta, która zakłada takie szkaradztwo, malujemy ją lub czeszemy w konkretny sposób i nagle patrząc na nią myślę 'wow, kto by się spodziewał' ;) Wszystko zależy od typu urody i charyzmy kobiety ;) of kors łopatowe tipsy i podróbki są czymś, czego absolutnie nie da się usprawiedliwić w taki sposób, jak mówi stare przysłowie 'z gówna bata nie ukręcisz' ;)

      Usuń
    3. Absolutnie się z Tobą zgadzam!

      Usuń
    4. Ja uwielbiam ombre, ale takie naprawdę profesjonalnie wykonane, właśnie miodowe i subtelne, natomiast ten skunks faktycznie nie wygląda dobrze :) a co do toreb MK w TKMaxxx, to mam nadzieję, że są oryginalne...:)

      Usuń
    5. Chyba tak wielki koncern nie może sobie pozwolić na sprzedawanie podróbek :)

      Usuń
    6. Wszyscy wiedzą, że np w Zarze można dostać podróbki, czasem nawet z bezczelnym logo czy nazwą marki, ale Inditex absolutnie się tym nie przejmuje - mają przeznaczoną pulę na procesy sądowe dotyczące praw własności.
      Co do podróbek w TKMaxxx - bierzcie pod uwagę to, że choćby na Zalando portfel Jet Set od MK kosztuje 550 zł. Sklep internetowy może sobie pozwolić na niższe ceny w stosunku do sklepów stacjonarnych, ze względu na znacznie okrojone koszty utrzymania. Jeśli więc w TKMaxxx można wyrwać torebkę Korsa za 5 stów, to wg. mnie poddaje to w wątpliwość źródło pochodzenia tych produktów, zwłaszcza że w teorii torebki od projektantów nie są produkowane masowo, więc odpada niwelowanie ceny przez efekt skali :)

      Usuń
    7. Wszem i wobec wiadomo, że Zara mocno "inspiruje" się projektantami, ale o tym żeby tam było logo to pierwsze słyszę. Co do TKMAXX wątpliwe wydaje mi się, żeby to były podróbki, są to po prostu tanie, proste modele ze starych kolekcji. Michael Kors to nie Hermes, torebki można kupić on-line, a na przecenie nawet w okolicach 150 -200$ akurat wczoraj buszowałam po ich stronie z wyprzedażą :)

      Usuń
  6. Wszystko spoko, ale do ombre się nie zgodzę ;p Jeśli jest zrobione dobrze i z jakimkolwiek pomysłem oczywiście. Legginsy noszone jak spodnie to też kwestia sporna, ale zgadzam się z tym że tylko wyjątkowo zgrabnym dziewczynom wypada je tak nosić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko się zgadza, ale jednak nie mogę się zgodzić co do fryzury.
    Cięcie i kolor zależą tylko i wyłącznie od własnych predyspozycji i upodobań. Jeśli w kwestii wyboru fryzury kierowałybyśmy się modą mogłybyśmy skończyć w asymetrycznej, krótkiej fryzurze w odcieniach brązu, a pół roku później ubolewać, że nie stać nas na przedłużanie, bo modny stał się flamboyage.
    Poza tym ombre już dawno zastąpiło sombre i wcześniej wymieniony flamboyage. Wydaje mi się też, że jeśli kobiecie zależy na wyglądzie nigdy nie pozwoliła by sobie 'włożyć włosów do rozjaśniacza', czyli w twojej wersji drastycznej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ten drastyczny "skuns" to nic innego jak kierowanie się modą, tylko wersja "koleżanka robiła" :) Poza tym, tak jak napisałam, dobry fryzjer doradzi kolor i fryzurę, coś, co jest na czasie tudzież klasykę, ale dopasowaną do Ciebie. Ta samo powie Ci, że ombre jest passe i odradzi :)

      Usuń
  8. Popieram wszystkie 5 punktów ! A przy "łopatach" ubawiłam się ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Łopaty" są fajne, zwłaszcza gdy właścicielka próbuje pisać na klawiaturze, niesamowity widok :)

      Usuń
  9. Ufff. u mnie nic z tych wymienionych rzeczy i myślę, że jeszcze można by kilka do twojej listy dodać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, jeśli masz jakieś pomysły, napisz! Ja wrzuciłam to, co mi utkwiło z naszej polskiej ulicy.

      Usuń
    2. Ja osobiście nie mogę patrzeć na krótkie spodenki i założone pod nie rajstopy. Okropność !

      Usuń
    3. ej, noooo!
      fajne, kryjące rajstopy założone do szortów są fajne!

      Usuń
  10. ombre mi nie wadzi, o ile włosy nie są popalone a właścicielka dostosowała kolory na głowie do karnacji.
    ogólnie są dziewczyny, na których zawsze mi się to podobało ;)

    łopatowate tipsy są dla mnie prawie tak koszmarne, jak te najnowsze hity satetlity - takie ostre na czubkach.
    Boże, przecież to jest koszmar.
    Dziewczyny nie widzą, że to wygląda po prostu brzydko?

    Sama w legginsy bym się nigdy nie ubrała - chyba, że nagle stałabym się mega chuda (marzenie...).
    Uwielbiam chude kobiety w legginsach ;)
    Na wszystkich nie chudych wyglądają źle, to prawda ;)

    Co do podróbek i tych rajtek - zgadzam się w stu procentach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie niezależnie od rozmiaru - legginsy na siłownię albo do biegania, ewentualnie zimą pod jakiś długaśny sweter, ale kurde no to nie spodnie :)

      Usuń
  11. Rajstopy mi się nie podobają, tipsy również. Podróbek w życiu bym nie założyła. Wolę nie mieć w ogóle niż się szczycić, że mam torebkę z napisem "Michael Kors", która jest podróbką. Ale co do legginsów i ombre... Ombre podobają mi się tylko na lokowanych włosach, a legginsy uwielbiam pod warunkiem, że nie widać mi przez nie majtek.Są bardzo wygodne, ale wszystko z umiarem i gustem oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  12. Legginsy jako spodnie to istne zabójstwo. Szczególnie jak noszą je osoby otyłe.. a lity.. nie każdego stać na oryginały niestety, a co do rajstop- nie wyglądają źle gdy dobrze się je połączy :)
    Mam prośbę. Kliknęłabyś może w link do CHOIES w TYM poście? Pozdrawiam serdecznie, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że kampania klikania pełną parą, zajrzałam na kilka blogów i prosisz wszystkich. NIe przesadzasz?

      Usuń
  13. No w sumie jak się tak zastanowię to się zadzam z każdym punktem ;) tylko ten fryz.. Niech każdy nosi to, w czym czuje się dobrze, chociaż skunsowe ombre jest faktycznie straszne :P

    OdpowiedzUsuń
  14. zgadzam się w 99%, jeden procent dotyczy podróbek. Są kobiety, które nie znają oryginalnych marek, nie obchodzą ich marki, tylko model torebki. Znam osobiście taka sympatyczną kobietę w średnim wieku, która nosi podróbkę, ale nawet nie wie o tym, że to jest podróbka znanej marki, bo nie orientuje sie w znanych markach. Miedzy Bogiem a prawdą - nie musi! Kupiła torebkę stosownie do swoich potrzeb finansowych i zgodnie ze swoim gustem. a mi nawet do głowy by nie przyszło, żeby jej zwracać na to uwagę, nie razi mnie to.
    co jeszcze razi mnie?
    - odsłanianie bielizny - nawet najdroższa w całym mieście, nie powinna 'puszczać do nas oko'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, zdarzają się takie przypadki, ale jak sama piszesz, 1% - większość kupuje i nosi świadomie.

      Usuń
    2. zgoda :) świadome kupowanie podróbek dla szpanu to obciach, ale nie linczujmy od razu wszystkich, bo pewna część ludzi nie robi tego świadomie.
      p.s bardzo interesującą dyskusję wywołałaś :)

      Usuń
  15. A ja uwielbiam legginsy i będę je nosić bez względu na to czy mam za dużo tu i ówdzie czy nie, uważam, że to najlepszy wynalazek. Fakt, że raczej noszę je do tunik czy sukienek, ale to nie zmienia faktu, że bez nich nie funcjonuję :) Gdybym miała się kierować kategoriami "dobrze wyglądać" według dobrze wyglądających, szczupłych przedmówczyń to musiałabym zostać szkieletorkiem ;) Szczupła tak, chuda- nie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, określenie szkieletorek jest dość obraźliwe, bo tak jak można być otyłym z powodu choroby, tak samo można być chudym.

      Usuń
    2. Przykro mi, jeśli tak to odebralas bo to odnosi się do tego jak się postrzegamy. Osoby szczupłe i dobrze wyglądające jeśli dążą jeszcze do tego żeby schudnąć i być chudymi to dla mnie przesada. Kult chudosci na szczęście minął.
      A ogólnie dodam tylko że obecne trendy idą raczej ku dowolnosci w doborze ubrań i wygodzie. Więc to co komuś nie leży ( nie mylic z nie wypada) innemu będzie pasowało :-)
      pozdrawiam

      Usuń
    3. Tutaj się zgadzam, kiedy szczupłe osoby jeszcze się odchudzają to ani zdrowe ani fajne, raczej świadczy jakichś zaburzeniach. Co do dowolności również, ale są pewne granice, po przekroczeniu których ocieramy się już o kicz. I nie zmienia to faktu, że pewne rzeczy są już passe.

      Usuń
    4. no ale Asiu, można być szczupłą, a mieć tłuszcz tu i ówdzie - czasem tłuszcz przykryty ubraniem nie wygląda jak tłuszcz, a po zdjęciu ubrania straszy ;P
      ja tak mam, wypadłam z formy, przestałam ćwiczyć - wolałam siebie chudą, niż tłustawą ;P

      Usuń
    5. Kochana, ja Cię rozumiem, bo do urodzenia malucha jakoś nie narzekałam na tu i ówdzie, bo szybko zlatywało, a teraz jestem szczupła, owszem, ale jest dokładnie tak jak piszesz- podpisuję się pod tym dwiema rękami, ale to jest w naszej głowie- naszej tylko! Bo innym- czytaj męskiemu gronu- to nie przeszkadza ;)
      Mnie bardziej chodzi o to, że trochę zapętlamy się w tym co jest passe, a co nie jest. Paulina napisała swoje subiektywne spostrzeżenia, a mnie przychodzi do głowy tylko jedno "a czy to takie ważne?"- bardzo Cię tutaj w tym miejscu przepraszam Paulinko, ale tak już mam, że wolę szczerze i prosto z mostu. Kurcze jak ktoś tak lubi to niech chodzi w tym ombre, ponczochach, legginsach i podróbkach. Może to i nie jest ładne i fajne, może i kiczowate, ale taka jest też moda- czasem wielka, a czasem... brak słów :)

      Usuń
  16. Paulina, zgadzam się w 100%, jak się chce być modnym to trzeba trochę trendy śledzić, i tak jak baleyage wyszło z mody tak ombre też, a skunks to już masakra, i fryzjer który taką fryzurę wykonuje jeszcze na krótkich włosach to żaden fachowiec, dorzuciłabym jeszcze kilka punktów, np "włoskie zauroczenie" czyli miniówa, szpile i duży dekolt - też jest passe, skarpety grube do szpilek, też kilka sezonów temu, a legginsy, siłownia, domowe pielesze, trening na ulice zamiast grubych rajstop, a nie pupę pokazywać często za dużą. Niestety czasami brakuje zwykłego poczucia estetyki. Co do tipsów i podróbek - ble, sztuczna to może być tylko kurtka skórzana lub futerko i to tylko ze względu na zwierzęta. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba jesteś jedyną osobą, która się ze mną zgadza :)

      Usuń
  17. Jeśli ktoś dobrze czuje się z owymi rzeczami, włosami, tipsami, to niech je nosi. Każdy ma czuć się dobrze we własnej skórze i w tym co nosi. Panująca moda ma nam wszystko narzucać? Owszem, kanciaste tipsy czy legginsy nie wyglądają dobrze, ale kobiety nosiły, noszą i będą je nosić. więc wg mnie mówienie o rzeczach, których " abslutnie nie powinnaś nosić" to dla mnie lekka przesada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, prowadzę bloga modowego, MODOWEGO więc będę pisać co jest na czasie a co passe. Wcale nie uważam, że ten post to przesada, raczej wskazówka dla niektórych. Każdy może wyglądać i dobrze i jednocześnie dobrze się w tym czuć, wystarczy tylko dobrze pomyśleć.

      Usuń
    2. Czerwony Szafirek17 lut 2015, 18:32:00

      A ja się zgadzam z Madzią. Każdy ma prawo ubierać się po swojemu i dla każdego co innego może być sexy. Nie lubię kategoryzowania i myślenia schematami- mała czarna jest sexy i każda z nas powinna mieć ją w swojej szafie. A tipsy czy legginsy są okropne. Niektórzy może właśnie w leginsach świetnie się czują wg własnej opinii dobrze wyglądają.

      Usuń
  18. niektórzy ubiorem chcą zwrócić uwagę , bo np. sa samotni

    http://iamemilias.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, ciekawy pogląd, o tym nie pomyśłałam!

      Usuń
  19. Ale podroby widac wszedzie. co padwa LV nie ma monopolu na czerwoną podeszwę, ale dla mnie buty szpilki za 40zl nie LV to obciach. Legginy jak najbardziej ok. byle nie do końskoszpotawych nóg i serdelków, ale oprocz wariantu GYM cos na dupe warto zawdziać. pazury to juz w ogole mnie sztycznosc odraza, jak sztuczne zęby- bede je miec to i tipsy sobie sprawie. a jesli chodzi o Meza to byla stylizacja do programu pod PARTY ROCK ATHEM wiec wyszło zajebiscie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat czerwona podeszwa to Christian Louboutin nie Louis Vuitton, ale spoko, rozumiem przekaz :)

      Usuń
  20. Te rzeczy zdecydowanie omijam szerokim łukiem:) nie ma nic bardziej tandetnego niż tipsy, ordynarne podróbki, leginsy zwłaszcza na kimś kto ma masywne uda:P

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj dopisałabym jeszcze kilka rzeczy:), choć wiele jest tylko kwestią mojego (i często tylko mojego) podejścia.
    Np u mnie na równi z tymi podpunktami znalazłyby się wystające kieszenie szortów- tak namiętnie noszone przez wiele sezonów, a dla mnie wyglądające totalnie niechlujnie.
    Z Twojej listy wykreśliłabym chyba lity, choć sama nie mam żadnej pary, jakoś mnie nie rażą.
    Ale są jeszcze "oczywiste oczywistości" jak białe kozaczki w szpic, mikrospódniczka, czy biodrówki + stringi.
    I źle dobrany podkład i za małe (przynajmniej o 2 rozmiary) ubrania.
    No i tu się narażę i Tobie Paulinko, ale osobiście nie cierpię tych wielkich okrągłych koków z na maksa zaczesanymi włosami. Niektórym pasują, jak ktoś ma drobną, szczupłą buzie jak Ty, ale ogólnie dla mnie to zdecydowanie mniej korzystna dla rysów moda niż wspomniane ombre. A były w którymś momencie wszechobecne.
    I jak jesteśmy przy fryzurach- wszelkie wygolone asymetrie- szczerze aż mnie wzdryga.
    Z paznokciami łopatami podobnie jak z paznokciami w szpic- brrr.
    I nie lubię pokazywania brzucha w zestawach aspirujących do eleganckich i z dużym dystansem podchodzę do noszenia adidasów do WSZYSTKIEGO, łącznie z małą czarną.
    Jeszcze dużo jest na mojej liście rzeczy, które mnie osobiście rażą, ale zdaje sobie sprawę, że mogę być w swoim poglądzie odosobniona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dużo tego, rozszerzyłaś moją listę na maxa :) Absolutnie się z Tobą zgadzam, no może poza koczkiem, który jak wiesz zdarza mi się popełnić i nie czuję się urażona, to tak jak z moją awersją do brązu, który Ty bardzo lubisz :)

      Usuń
    2. koki rzeczywiście zgubne były, sama na nie zachorowałam, a jak oglądam zdjęcia, to.... oj, nie było mi trzeba iść tą drogą, nie było ;P

      Usuń
  22. Nie cierpie leginsow, zwlaszcza takich z Primarka co wszystko przeswituja, i oczywiscie jak ktos nosi je za male tak ze az sie chamsko, przy rozmiarze xxxl ehh nawet nie dokoncze, w moich okolicach to calkiem popularny trend ;(
    Nie lubie tez podrobek butow Ugg ...
    Widzialam tez pare stylizacji gdzie zimowy kozuch przy temperaturze okolo 0 stopni ludzie lacza z japonkami :)
    Takie rzeczy tylko w Yorkshire w UK, ehh :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszytsko fajnie opisane. Podoba mi się post, lecz z jednym punktem się nie zgodzę. Pewnie wiesz, ale ombre wcale nie jest takie złe, jak jest dobrze zrobione.

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja myślałam, ze tipsy to pieśni przeszłości, kto je jeszcze nosi??

    OdpowiedzUsuń
  25. ooo matko Mezo????!!!!! ahahaha
    świetny post:) podpisuję się w szczególności pod klejonymi tipsami:)

    www.mesmerize87.blogspot.com
    www.minimalstylemagazine.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Najbardziej zawsze mnie "rozwalały" rajstopki a la pończochy, a jeszcze u kobiet w moim wieku - to już kompletna porażka.

    OdpowiedzUsuń
  27. o NIE! lity są fajne i chociaż marzę o oryginałach to i tak nie narzekam na 'podróbki' (chociaż nosząc zwykłe trampki czy niemarkowe szpilki nie mówimy o nich podróbki..) mój facet mnie w nich uwielbia, a ja uważam, że nogi wyglądają w nich na prawdę zgrabnie i seksownie :) chodziłaś w nich kiedyś? spróbuj- nogi nie bolą! ;) rajstopy imitujące pończochy też uważam za dobry pomysł, ale raczej już tylko na imprezy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgadzam się w 100% :) Najgorsze chyba legginsy, ostatnio widzę tego pełno na ulicach i to właśnie na (delikatnie mówiąc) sporych rozmiarów udach w połączeniu z ciasnymi i przykrótkimi kurtkami, oczywiście odznaczające się majty na wielkich dupskach - gdzie są lustra???

    OdpowiedzUsuń