niedziela, 15 marca 2015

Something borrowed



Nie jestem zwolenniczką pożyczania ubrań.
Ani komuś, ani od kogoś.
Sytuacje sprzed lat, kiedy słyszałam komentarz typu "o masz bluzkę koleżanki X" wyleczyły mnie z tego na dobre. Bo tłumaczenie, że nie ja mam ową bluzkę od X, tylko ona pożyczyła moją, jakoś nie ma sensu i na dłuższą metę jest denerwujące. Poza tym, gdy wieść się rozniosła, przychodziły do mnie dziewczyny z coraz dalszego kręgu znajomych po sukienkę "tylko na jedną imprezę". Miałam wrażenie, że moje ciuchy przestają być moje... Tym bardziej, gdy odkryłam na czymś plamkę czy uszkodzenie. No bo jak udowodnić, czy to ja zrobiłam czy może podczas owego "wypożyczenia" ktoś inny? W momencie, kiedy odsprzedałam mojej koleżance spódnicę, bo w sumie ona ją częściej nosiła, niż ja, doszłam do wniosku, że koniec z pożyczaniem.
W chwili obecnej jest bardzo wąskie grono ludzi, którzy mogą coś ode mnie "wyprosić". Zgadzam się,że kupowanie kopertówki czy naszyjnika tylko na jedną imprezę nie ma sensu. A ja dysponuję takimi gadżetami aż w nadmiarze. Ale osoby te wiedzą, że tego nie lubię i nie wykorzystują możliwości, jeśli naprawdę nie muszą.
To jedna strona medalu.
A druga? Tak jak wspominałam, ja też nie lubię nosić rzeczy, które nie należą do mnie. I tego nie robię, wyjątkiem jest szafa mojej Mamy, ale tutaj ubrania rotują dość często i wymiana jest wzajemna.
Drugim wyjątkiem okazał się Nabil. Płaszcz, który widzicie na zdjęciach pochodzi właśnie z jego szafy, jest autorstwa Jarosława Ewerta. Surowy fason, doskonały gatunek, coś innego, fajnego. Nie ukrywam, że zakochałam się w kolekcji tego projektanta już dawno (TUTAJ) więc gdy Nabil zaproponował, abym na niedzielny spacer pożyczyła jego płaszcz... popukałam się w czoło! Ja i taki fason? Będę wyglądać źle, "opadające ramiona" nie dla mnie. Jednak bloger blogera zawsze namówi toteż zgodziłam się choć zmierzyć. Po czym zamilkłam, założyłam botki i poszliśmy zwiedzać Jasną Górę i Aleje.
Złamałam własne zasady, ale ten płaszcz jest tego wart.




Płaszcz/coat - Jarosław Ewert
Spodnie/trousers - TopShop
Botki/boots - Bershka
Torebka/bag - H&M
Obrączki/rings - H&M

63 komentarze:

  1. O pamiętam, że w liceum i ja studiach też pozyczalam koleżanką ubrania..
    często przed wyjściem na imprezę stylizowałam koleżanki od stóp do głów ;)
    Sama raczej nigdy nie pozyczalam ubrań.

    Świetnie Ci w tym płaszczu ;)
    _____________
    Pozdrawiam
    MARCELKA FASHION and LIFESTYLE BLOG
    ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo taki płaszcz to i ja bym pożyczyła! Jest idealny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie lubię pożyczać swoich ubrań, choć często zdarza mi się wykorzystywać je w sesjach z modelkami ;) Płaszcz jest cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. UWIELBIAM <3333
    Co do pożyczania, ja póki co mam odwrotnie - uwielbiam dzielić się z ludźmi czymś, co może komuś poprawić humor, pomóc stworzyć coś inspirującego, a mnie to nie kosztuje. Oczywiście w drugą stronę też to działa, szafy innych ludzi skrywają wiele bezcennych pereł, na które często od razu mam pomysł, a jeśli tylko właściciele nie mają nic przeciwko, czemu miałbym nie zrealizować swoich pomysłów? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. znaczy się, że ten płaszcz to taki unisex :P?
    bo że męski, to w życiu bym nie powiedziała ;)

    bardzo fajnie w nim wyglądasz - opłacało się posłuchać Nabila i pożyczyć ;)

    P.S. ja nie pożyczam ciuchów nikomu poza mamą - za bardzo na nie chucham i dmucham, żebym potem miała dostać sweter z pomechaceniami a bluzkę - pozaciąganą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Black looks so good on you.

    missharibo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. ja pożyczać ubrań również nie lubię, z tych samych powodów co Ty. Nie wspomnę o tym, jak ludzie potrafią zniszczyć ubrania w tydzień, które ja nosiłam kilka lat.. Wyglądasz rewelacyjnie, motyw na spodniach fajnie przełamuje całość;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawniej czesto cos komus pozyczalam... piękne spodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Aczkolwiek jak widać po komentarzu poniżej zdania są podzielone :)

      Usuń
  9. O kurczę ale świetnie wyglądasz! ❤ po prostu idealnie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. o matko! piękny jest ten płaszcz : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto było złamać tą zasadę, bo genialnie wyglądasz w tym płaszczu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż się sama zdziwiłam, że przy mojej sylwetce tak dobrze leży!

      Usuń
  12. Świetny płaszcz, nowoczesny i bardzo do Ciebie pasuje, Nabil miał rację. Ja również nie lubię pożyczać, ale czasami się zdarza. Fajnie w tej stylizacji prezentuje się złoto, bardzo podobają mi się spodnie z tym wzorem oraz naszyjnik, delikatnie podkreśla też torebkę. Pozdrawiam Babooshka

    OdpowiedzUsuń
  13. spodnie brzydkie, podoba mi się ten naszyjnik

    http://iamemilias.tumblr.com

    OdpowiedzUsuń
  14. płaszcz pasuje Ci idealnie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, muszę chyba ukraść Nabilowi :)

      Usuń
  15. Wcale nie wyglądasz źle w tym płaszczyku, a spodnie są cudowne! Też miałam podobnie w młodszych latach, że nie lubiłam pożyczać, w sumie nadal tak mam, ale wiem też, że czasem ja coś czegoś potrzebuję i te osoby chętnie służą mi pomocą. Oczywiście - tak jak wspomniałaś - Mamy są wyjątkami :))

    Ściskam mocno,
    www.NIECH-PANI-PATRZY.blogspot.com
    __________________________________
    + a u mnie: look - how to kiss a boy, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajna stylizacja :) Płaszcz śliczny ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. No i dobrze że dałaś się przekonać. Taki płaszczyk sztuka, cudowny. Rzadko sie rozpływam nad czyimiś stylówkami, ale ten płaszczyk robi swoje, zakochałam się.

    OdpowiedzUsuń
  18. Paulinko, płaszczyk wymiata! super stylówka! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Płaszcz jest naprawdę piękny, a cały zestaw idealny. Ślicznie Ci w czarnym. Pozdrawiam serdecznie.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  20. Płaszcz Nabila super, choć też w pożyczanie się bawić nie lubię:) Nie do końca jednak jestem przekonana do spodni...ten wzorek jakoś tak niezbyt dobrze się układa na kolanie chyba...? Mimo to, wpis jak zwykle pozytywny, pozdrawiam xo

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak to mówią - dobry zwyczaj - nie pożyczaj :)
    Ale tym razem dobrze, że bloger blogera namówił :)

    OdpowiedzUsuń
  22. pięknie wyglądasz, cała stylizacja bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ubrań jak ubrań, ale najbardziej na świecie nienawidzę pożyczać książek! Ludzie ich nie szanują, wracają do mnie w opłakanym stanie, albo w ogóle.

    Świetnie wyglądasz w Nabilowym płaszczu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książek nie pożyczam, kilka nigdy do mnie nie wróciło, ludzie się porozjeżdżali po świecie, dlatego od lat nie ma opcji :)

      Usuń
  24. Cudnie, jak na dobrym wybiegu! Zdjęcia również rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  25. z tym pożyczaniem w latach "młodzieńczych" miałam podobnie, wszyscy wszystko pożyczali ode mnie, a mnie było wstyd poprosić kogoś o jakąś banalną rzecz, która była mi potrzebna na jeden raz…ale to wszystko chyba zależy od charakteru człowieka :) a ten płaszcz jest naprawdę boski! i ta kieszeń świetnie dodaje mu szyku !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja z wiekiem coraz bardziej pozbywam się altruizmu, niestety ludzie sami tego uczą...

      Usuń
  26. JAK ZAWSZE SUPER PAULA!!! PIEKNIE!!! GENIALNIE

    pozdrawiam kochana!

    OdpowiedzUsuń
  27. jak dla mnie spodnie i buty ekstra!;)


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystko cudownie pasuje do siebie <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale włosy! Dzięki nim wyglądasz na pewną siebie, a jednocześnie tajemniczą :)

    OdpowiedzUsuń
  30. I ten makijaż piękny!
    Płaszcz rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Pięknie! Płaszcz - marzenie. Naszyjnik bym CI chętnie ukradła:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Podoba mi sie ten płaszcz, wiązany w talii. Sprawia wrażenie ponad czasowego :) legginsy w barokowym stylu pięknie podkreślają elegancję Twojego stroju. POZYCZYLABYM je np do teatru ;) to taka mala aluzja do Twojego postu, z którym sie w 100% zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) A to akurat spodnie nie legginsy :)

      Usuń
  33. Ja czasem pożyczam komuś ale w zasadzie tylko dodatki, ciuchów nie i w drugą stronę podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Spodnie są cudowne, a płaszcz fajny i dobry gatunkowo,
    lecz nie Bambikowy jak to się mówi w Naszym gronie!

    OdpowiedzUsuń
  35. Przypominam sobie, że w czasach szkoły średniej koleżanki wokół miały taką obiegówkę ciuchów, że była to już raczej jedna wielka, wspólna szafa. Niestety ja miałam domowe embargo na tego typu "pożyczania". Wtedy było mi nawet smutno, że jestem obserwatorem a nie uczestnikiem "ubraniowego młyna", ale kiedy już zaczęłam zarabiać sama na swoje ubrania, i na nie chucham i dmucham, to rozumiem dlaczego Mama nie chciała, aby pożyczać od kogoś i komuś ubrania.

    Parę razy zdarzyło mi się za to pożyczyć komuś inne rzeczy i kiepsko na tym wyszłam.

    Do rzeczy: płaszcz elegancki! Złamałaś własne zasady, ale skoro Nabil lubi się dzielić i Go to cieszy, to uszanowałaś Jego zasady! Coś za coś, ale stylizacja tego warta.

    OdpowiedzUsuń
  36. ja rzadko kiedy coś pożyczam komuś/od kogoś... Ale w gimnazjum miało to miejsce bardzo często ;-)

    OdpowiedzUsuń
  37. iii bardzo dobrze, że dałaś się Nabilowi namówić na ten płaszczyk! Wyglądasz w nim świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetna stylizacja, masz fajny styl, może spodoba Ci się moja biżuteria, zobacz na:
    http://infinitydesignjewellery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Ależ Ty masz włosy, Paulina!

    OdpowiedzUsuń