wtorek, 16 czerwca 2015

5 rodzajów ludzi, czyli typy i typki...


źródło: war-stars.pl


Stoisz z aparatem i robisz zdjęcia. Ewentualnie jesteś z drugiej strony obiektywu, jako model/modelka.
Grzecznie, nie wadząc nikomu, nie tamując miejskiego ruchu, robiąc umiarkowaną sensację na mieście. Nie zaczepiasz ludzi dookoła, po prostu jesteś tu i teraz i robisz swoje.
A mimo to ZAWSZE znajdą się tacy, którzy MUSZĄ wtrącić swoje trzy grosze...
Dzisiaj subiektywna typologia osobników, na które trafiamy na naszej blogerskiej drodze.
Z przymrużeniem oka oczywiście :)

1. Wujek/Ciocia Dobra Rada czyli tak zwani specjaliści :) Cóż, jak mówią, dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane... Przecież chcą dobrze, są życzliwi, a dodatkowy plus - wystarczy miło się uśmiechnąć, odpowiedzieć, że sobie poradzę i już po problemie.
Jak ich rozpoznać? Oto przykładowe teksty:
- Pani się uśmiechnie! (nie, Pani się nie uśmiechnie bo wygląda wtedy na zdjęciu jak Muminek)
- O tam sobie róbcie, takie ładne kwiatuszki ( a obok śmietnik, trawka - idealne tło do fotek w szpilkach i eleganckiej kiecce)
- Nie wyjdą Pani te zdjęcia bo słońce świeci (???????????)


2. Hejterzy. Nic nowego, my blogerzy jesteśmy już przyzwyczajeni :)
To już chyba taka ludzka (a zwłaszcza polska) natura - krytykować uwielbiamy, wbijać szpileczki albo i całe szpikulce do lodu... Wystarczy choć nieznacznie wyróżniać się z tłumu, a nie daj Boże być ekstrawaganckim pełną gębą...
- o jaki kapelusz, jak czarownica (rzeczywiście, tylko czarownice je noszą...)
- patrz jaki kolorowy cudak (bo tylko burość jest właściwa, prawidłowa i przyjęta jako norma!)
- pewnie blogerki, to głupie (jasne, sam fakt założenie bloga obniżył mi IQ od razu o połowę, a z każdym kolejnym postem spada coraz niżej; po 4 latach to właściwie powinnam być już na minusie :)


3. Przytulacze - typ, który działa na mnie najbardziej negatywnie, jak przysłowiowa płachta na byka...
Stoisz sobie, migawka trzaska i nagle od tyłu jakiś facet łapie Cię np. za biodra i strasznie chce pozować z Tobą. Ewentualnie próbuje od przodu metody przytulania na tzw. misia. Jak Boga kocham, w końcu nastąpi sytuacja ze starej reklamy - a ty w ryj dostaniesz...
Nie znoszę, nie cierpię wprost panicznie, gdy mnie dotyka ktoś obcy, bez mojej zgody. Tym bardziej podstarzały lovelas, woniejący świeżo wypitym winiaczem, z uwodzicielskim uśmiechem pytający:
- "mogę zdjęcie z Panią?"
Od razu cały album!

4. Zgorszeni.
Wiecie, kto najbardziej gorszy się, kiedy robimy zdjęcia na mieście? Wcale nie starsze Panie, jak można by stereotypowo przypuszczać. Kwaśne miny godne największej dewotki robią tzw. Matki Polki. Zmęczone życiem, objuczone zakupami, z dzieciakami dookoła, jakby ich droga życiowa była JEDYNĄ SŁUSZNĄ, zaś fanaberie w postaci kolorowego stroju i zdjęć na ulicy nie mieściły się już w tym wąskim światopoglądzie. Czy gdzieś jest napisane, że zakładając rodzinę trzeba włączyć tryb - nie mam życia, nie mam zainteresowań, piorę, sprzątam, gotuję, noszę bure ubrania i nie maluję paznokci? Jeśli ktoś wybiera taką drogę, jego sprawa. Każdy żyje po swojemu, może więc trochę tolerancji, robienie sobie zdjęć na ulicy raczej demoralizujące dla otoczenia nie jest. Chcesz być MP, bądź, ja nie patrzę na Ciebie zgorszona więc i ty daj żyć mnie.

5. Ciekawscy - mało szkodliwi, choć czasem upierdliwi. Nic tak nie umila sesji jak gapie z tysiącem pytań:
- A ile taka sesja? (bardzo drogo :)
- A do jakiej to gazety? (wiadomo, do Vogue :)
- A te buty gdzie Pani kupiła? (tutaj wyjątkowo mówię prawdę :)
- A Pani jest modelką? (jak diabli, w kategorii krasnali ogrodowych jestem najwyższa :)
- A drogi taki aparat? (to pytanie powoduje, że po woli zbieramy manatki, nigdy nic nie wiadomo...)


Trafiacie na takie typy? A może dorzucicie coś od siebie, jakiś nowy "gatunek"? Kochani, piszcie w komentarzach :)

źródło: net

36 komentarzy:

  1. Myślę, że jeszcze by się znalazło parę innych typów. Świetnie to ujęłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja ciotka jest właśnie taką ciotką dobrą radą. Wie wszystko i to najlepiej na świecie, a jak próbuję jej powiedzieć, że coś jest głupotą, to pokazuje, co znaczy prawdziwy foch

    OdpowiedzUsuń
  3. Najczęściej trafiam na ciekawskich pomieszanych z wujek dobra rada. I kurcze, nie spotkałam się z przykrymi uwagami od żadnej matki polki, a wręcz przeciwnie :) W każdym razie te dwa pierwsze typy skutecznie obrzydziły mi robienie zdjęć w miejscach publicznych i zawsze szukam mało uczęszczanych miejsc albo wybieram z wygody zacisze domu, jakoś śmiała w kwestii pozowania nie jestem :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. No, kochana, poszłaś po tych typach... i dobrze! Trafnie to oceniłaś.
    Jest jeszcze typ, który aż trudno uwierzyć, pominęłaś - rozwieracze. Przystają, rozwierają paszcze i świdrują ciekawskimi oczkami. Nie mówią nic. Zabrakło im słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak to jest trafne określenie. Właśnie najczęściej takich spotykam. Dzisiaj jeden mało nie wpadł pod auto tak sobie głowę skręcał idąc i oglądając się jednocześnie.

      Usuń
  5. Hihi :) U mnie chyba Holendrzy bardziej tolerancyjni, choc nie ukrywam, ze my raczej unikamy zatloczonych miejsc wiec to może dlatego :) Punkt 4 spodobal mi sie najbardziej :) A jak przeczytalam ostatni podpunkt z 5 to padłam i chyba nie wstane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marylko, znasz temat z obu stron więc wiesz jak jest :)

      Usuń
  6. haha ale dobry post! Mi takie cudaki nie stanęły na drodze. Jedynie tacy co się martwią o moje zdrowie, że sie przeziębię zimą bez kurtki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hejterzy, ale w łódzkim wydaniu - czyli krok Kogoś, Kto Ma Zbyt Ciasne Buty, chuch alkoholowy, zęby co drugi wystąp, na głowie kołtun i papieros w ustach. I przystaje taki/taka, do swojego kompana kiwa, pokazuje sobie na Ciebie i mówi: "Jeeeezu, ale potwór".

    Nikt inny mi się nie trafia :>

    Chociaż uwielbiam takie momenty, bo wiem, że jakbym kiedyś miała zostać scenarzystką (mało realne, ale jednak), to wiedziałabym, co zawrzeć w scenariuszu jakiejś komedii :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Matki Polki - trafione w sedno! Chociaż jestem Matką Polką (no a co, nie jestem?:D), to spróbuj sobie wyobrazić jak na mnie się patrzą mamuśki jak dzieć siedzi na rowerku i zajada wafelek albo coś innego dobrego, a matka robi zdjęcia przy pomocy pilota :DDD Miny bezcenne - co ta laska robi??? Jak może się nie zajmować dzieckiem???? Jeeezu... Ja to po prostu lubię!:D Mamuśki powinny robić to co się lubi, inaczej robią się znużone i zgorzkniałe a tak nie powinno być :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mam to samo! Wyrodna matka jestem, bo foty robię no :P

      Usuń
    2. oj tak masz rację !!!
      u mnie czasem Łucja w wózeczku - a ja z kimś z rodziny - jak się uda - szybkie fotki :")))
      Trzeba sobie jakoś radzić :)

      Usuń
  9. Hhhahahaha świetnie opisałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja rzadko trafiam na ktorykolwiek z wymieninych typow... Pewnie dlatego, ze najczesciej robie zdjecia w miescie "turystycznym" i nikt nie podejrzewa, ze to co akurat widzi to sesja blogerska, przeciez tu w kolo sie ktos gdzies na jakims tle fotografuje "na pamiatke";);)Ale najczescie spotykam sie z usmiechnietym, milczacym typem "podgladacza"...:)
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  11. zdjęcie z miniaturki bardzo mi się spodobało, pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. no przysięgam, że nadejdzie moment, że zacytuję Twój tekst o matkach polkach niedługo, bo mam w gronie znajomych i takie.. hehe, fajny post :) ja pisałam o ludziach niedawno, porównując Polaków i Anglików, bo miałam okazję się przyjrzeć tym drugim w sytuacji robienia zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to ominęłam najwidoczniej, zaraz nadrobię :)

      Usuń
  13. Przytulaczy też nie lubię najbardziej - ale zwykle uciekają po otaksowaniu spojrzeniem ze strony mojego chłopa, który akurat robi zdjęcia :P

    OdpowiedzUsuń
  14. święta prawda! nienawidzę czegoś takiego..najgorsi jak dla mnie to tzw "gapiowie", którzy staną i się na Ciebie patrzą a Ty nawet nie możesz się skupić i dobrze zrobić zdjęć :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlatego staram się robić zdjęcia tam, gdzie nie ma ludzi. Mieszkam na wsi i tu niestety jak robisz zdjęcia (jeszcze w np. butach na wysokim obcasie lub eleganckiej sukience) to patrzą się jak na głupich.

    OdpowiedzUsuń
  16. Parę tylko razy mi się zdarzyło, że ktoś się odezwał. W sumie to były tylko miłe komentarze. Idzie jakiś ciekawski hejter to od razu dostaje ode mnie wzrok mordercy i odwraca głowę;P a co to, na ulicy zdjęć nie można robić? XXI wiek mamy! Ta Polska jest tak zacofana, że szok. Ludzi się nie wstydzę, chcą- niech patrzą. Cieszę się, że robi3 jakąś furrorę w ich życiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam takie specjalne spojrzenie i minę, tzw. Królowa Śniegu :)

      Usuń
  17. Jak zawsze u Ciebie świetny tekst - super to ujęłaś, a ja nieźle się przy tym uśmiałam :-) Ja bym jeszcze wtrąciła swoje o tych Matkach Polkach, no bo jakby nie patrzeć to też jestem matka polka hehe :-) jak idę z małym na spacer i się, że tak powiem odstrzelę to niektórzy mało sobie guza nie nabija przez potknięcie się tak się gapią...no tak, bo przecież jak już matka na spacer idzie z dzieckiem to w wyciągniętym dresie i z tłustymi włosami najlepiej :-/ a jak wejdę gdzieś do sklepu to się szturchają wzajemnie jedna z drugą, a jak robimy zdjęcia i wózek stoi obok, a ja np. zmieniam buty na szpilki, bo na spacerze trochę w nich nie wygodnie, ale akurat do tego stroju idealnie pasują to są takie spojrzenia zgorszenia, że gdyby wzrok mógł palić to byłabym już kupką popiołu :-) No, ale co tak niech się gapią - tyle ich :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale Ty to świetnie napisałaś, trafiłaś z każdym wpisem w samo sedno ;)
    Ja jestem matką polką, z dziećmi , która nie ma czasu na zdjęcia w mieście, ale tolerancyjną dla pozostałych, którzy robią je w ciekawych miejscach .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, matką polką bym cię nie nazwała :) Jesteś babką z klasą a to określenie to właśnie kobieta w dresach, dzieląca czas między obiad, pranie, sprzątanie i nie mająca go dla siebie.

      Usuń
  19. Dawno tu nie zaglądalam a tu taki ciekawy tekst! Z tą typologia masz rację. Ja czasem towarzysze mężowi w plenerach ślubnych i najgorsze według mnie są komentarze bardzo młodych dziewczyn o urodzie i sukni panny młodej (oczywiście zawsze według nich jest brzydka).
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam częściej w takim razie :)

      Usuń
  20. I to są powody, dla których jeszcze się nie ośmieliłam pozować na mieście:) Matki Polki tak by mnie zjechały, że o matko. Zresztą i tak mnie obgadują więc czego się cykam?
    Nic czas wyjść z ogródka:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fantastyczny post!!! Jestem w swiecie bloggerek od kilku miesięcy dopiero, a już zauważyłam praktycznie wszystkie typy ludzi, o których piszesz! Ciekawscy nie drażnią..po prostu się przyglądają :P czasem coś powiedzą, pogapią się trochę..następni to wujkowie dobra rada :)) genialni - wiedzą zawsze lepiej jak powinnyśmy stac patrzeć ustawiac nogi włosy ręcę nosz kurde no !! Ale miewam tez rady od "znajomych" ze ta czy inna sesja to mi nie wyszła, albo wiesz ja to bym lepsze zdjęcia ci zrobiła ...etc ale to i tak pikuś przy MP ..te to są po prostu rewelacyjne :) Wzrok mówiący wszystko - nienawidzą mnie za to, ze coś robię? Czy za to, ze stoję na chodniku? :) :) :) hihih niestety to się raczej nie zmieni, taka mentalność ludków, a szkoda, bo przecież wszystkie robimy to, co kochamy i wkładamy w te nasze wypociny czy to zdjęciowe czy opisowe serce i czas!!
    Duż dobrej energii życzę kochana! Blog prowadzisz wspaniale! Mozna się od Ciebie uczyć :**** Na pewno tu będę zaglądać !!!

    Pozdrowienia z Gdyni
    http://missmoonlight-pl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń