wtorek, 2 czerwca 2015

9 rzeczy, które możesz kupić za bezcen

Ubiegły weekend - stoję w kolejce do kasy w jednej ze znanych sieciówek. Przede mną dziewczyna kupuje jeansową kurtkę, taką klasyczną, całkowicie zwyczajną. Płaci 150 zł, a w mojej głowie pojawia się tylko jedna myśl - "rany, w lumpeksie miałabyś taką za dwie dyszki i to jeszcze markową".
Nie, nie jestem skąpa, nie mam problemu z wydaniem pieniędzy, gdy coś mi się bardzo spodoba. Ale też podchodzę do tematu zakupów bardzo racjonalnie, większość ciuchów w sklepach tak naprawdę jest warta połowę swojej ceny regularnej, a może i mniej. Dlatego lubię promocje, wyprzedaże i sklepy z używaną odzieżą. W tych ostatnich znaleźć można rzeczy, które nie tylko nie ustępują tym z salonów, ale i są prawie identyczne, a kosztują o wiele mniej.
Dziś przegląd właśnie takich ubrań i dodatków, które możemy zdobyć za grosze, wystarczy poszperać w second-handach.

1. Kurtka jeansowa. 
Klasyczna, zapinana na guziki, z kieszonkami na wysokości piersi. Bardzo popularna w latach 80 i 90, powróciła kilka sezonów temu. Nosimy ją w wersji oversize, długą, z wywiniętymi rękawami, lub jako dopasowaną. W obu wersjach - możemy spokojnie kupić w lumpeksie. Często markową, np. Levi's czy Lee.
Cena ok. 10-40 zł.




2. Jeansy
Pozostajemy w temacie klasyki. Jeansy nosi każdy, niezależnie od wieku, statusu, a czasem i okazji.
Jednak kultowe Levis 501 to wydatek rzędu kilkuset złotych, chyba, że kupimy je z drugiej ręki. Second handy, zwłaszcza te większe, są doskonale zaopatrzone w takie spodnie. Dzwony, rurki, proste nogawki, szwedy, ciemny denim, jasne, przecierane, do wyboru do koloru, wystarczy dobrze poszukać. Poza klasykami od Levi's, Lee czy Wrangler znajdziemy też modele vintage od projektantów (Versace, Valentino) a także wiele innych. Można również kupić jeansy marek na polskim rynku niedostępnych - moja ulubiona to Seven For All Mankind, dla której kolekcję limitowaną stworzył niedawno Giambattista Valli.
Ceny wahają się od kilku do kilkudziesięciu złotych, ale nawet wydając troszkę więcej - warto.




3. Kamizelka jeans
Zamykamy temat słynnej tkaniny, wynalezionej pierwotnie jako materiał na ubrania dla farmerów. Podobnie jak kurtki, jeansowe kamizelki również są obecnie bardzo modnym elementem stroju, zwłaszcza w trendzie boho. Możemy je nosić gładkie, jak i ozdobić naszywkami, koralikami, przypinkami, co tylko wyobraźnia dyktuje. Klasyczny model na pewno znajdziemy "na lumpkach", a jeśli nie, można kupić kurtkę i obciąć rękawy :)
Cena ok. 10-20 zł




4. Biała koszula
Większości z Was zapewne kojarzy się ze szkołą, maturami lub pracą w biurze. Jakby jednak nie patrzeć, koszula w jasnym kolorze powinna wisieć w każdej (damskiej i męskiej) szafie. Jest bowiem tym elementem, który pasuje do każdego "dołu", czy to wersja casual czy elegancka. Najlepiej z dużym dodatkiem bawełny, przyjazna dla ciała i pozwalająca skórze oddychać. Taki ciuch możecie bez problemu również kupić w sklepie z odzieżą używaną, często zdarzają się egzemplarze nowe, z metką. Ja koszule kupuje tylko tak, a kolekcję mam już pokaźną :)
Cena ok. 10-25 zł




5. Skórzany pasek
Uwielbiam wysokogatunkowe dodatki, czy to torby czy paski. Produkt skórzany czy zamszowy gwarantuje doskonałą jakość i użytkowanie przez lata, bez obawy o przerwanie czy popękanie brzegu. Lumpeksy to wielka kopalnia tego typu rzeczy, często od światowych projektantów. O ile o markową torebkę jednak ciężko, bowiem jest mnóstwo podróbek, zwłaszcza Louis Vuitton i Prada, o tyle z paskiem jest dużo łatwiej. Nie każdy bowiem "szperacz" dociera do kosza czy wieszaka z wystawionym tego typu asortymentem, nie każdy też szuka. 99% moich pasków pochodzi z second handów, a wśród nich takie perełki jak Escada, Moschino, Versace, Laurel, Valentino - wszystkie kupiłam za mniej niż 10 zł :)
Cena ok. 1-15 zł




6. Bawełniana koszulka
Tzw. ubrania basic są niezbędne, niezależnie jaki styl preferujemy - klasyczny T-shirt przydaje się zawsze. Gdy nie wiadomo co założyć, wystarczy zestawić go z marynarką czy ramoneską i jeansami. Zimną ogrzeje nas dodatkowo pod swetrem. Przyda się na wycieczkę, jak lekki spód pod sportową wiatrówkę.
Akurat ta część odzieży jest dość tanim elementem, dostępnym w sieciówkach, ale po co płacić kilkadziesiąt złotych, skoro równie dobrze można ją mieć za kilka złociszy z lumpeksu, nierzadko nową, z metkami a i często markową.
Cena ok. 2-15 zł




7. Kombinezon
Wygodny element letniej garderoby, który osobiście uwielbiam! Niestety, w sklepach jest to ciuszek dość drogi. Na szczęście kolorowe, luźne kombinezony często można znaleźć w sklepach z odzieżą używaną, sama mam trzy i nie wyobrażam sobie urlopu bez niego. Na plażę narzucam szybko na bikini, wieczorem z wyższymi sandałkami jest idealny na imprezę. Multiuniwersalny fatałaszek!
Cena ok. 10-30 zł




8. Bikini...
...czyli temat bardzo aktualny w perspektywie czekającego tuż za progiem lata. Jeśli nie szukamy konkretnego fasonu czy koloru, w second handzie znajdziemy na pewno coś dla siebie. Bardzo często pojawiają się rzeczy nowe, z metkami, oraz modele w niestandardowych rozmiarach. Panie, które mają dość duży biust czy obfitsze biodra wiedzą, jaki to problem znaleźć coś odpowiedniego.  i ładnego na dodatek. Kostiumy w lumpeksach to przeważnie towar z Anglii, gdzie dostępna jest o wiele bardziej zróżnicowana rozmiarówka, zarówno jeśli chodzi o majteczki jak i staniki.
Cena to ok. 5-20 zł




9. Apaszki i szaliki
Mój mały, prywatny bzik. Jestem absolutnie i totalnie zakochana w jedwabnych apaszkach i kaszmirowych szalikach. Mam ich pokaźną kolekcję, choć noszę dość sporadycznie. Te pierwsze przydają się zwłaszcza w porach przejściowych, do trencza czy marynarki, są także doskonałym ożywieniem służbowego mundurku "kostium-biała koszula". Jak rozpoznać czy to rzeczywiście jedwab? Jeśli brak metki ze składem, wystarczy spojrzeć na brzegi - powinny być rolowane i ręcznie obszyte. Tutaj również mam kilka perełek jak Burberry, Sonia Rykiel czy Dior, kupionych za grosze.
Cena ok. 1-10 zł




Macie jakieś second handowe perełki?
Pochwalcie się w komentarzach, co też Wam udało się upolować!

Wszystkie fotki z portalu Pinterest, kolaże mojego autorstwa.

46 komentarzy:

  1. Dokładnie, sh górą! :D
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  2. super wpis kochana !
    wiesz, że ja właśnie tych najprostszych rzeczy nie umiem znaleźć :)
    a szperaczem lumepksowym jestem dobrym
    wciąż szukam jeansowej katanki i kamizelki, a w jeansach najczęściej nie chce mi się szperać - bo wiecznie się śpieszę....
    ale za to ostatnio upolowałam cudny kombinezon - tylko muszę go troszkę wszyć :)
    a i ja mam dużo spódniczek z sh :)
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam inny problem - jak idę po pracy to większość fajnych rzeczy już zniknie z porannej dostawy :(

      Usuń
    2. no niestety tak jest
      choć ja ostatnio przestałam chodzić rano - nie chcę mi się walczyć w tych tłumach....
      ostatnio chodzę na wyprzedaż - 5 zł/kg i ludzi jest tyle co dostawie :)

      Usuń
  3. Uwielbiam ciucholandy!!! Swoją dżinsową kurteczkę kupiłam za 1zł :) i wiele, wiele innych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno już nie byłam na "cichowych polowaniach" w lumpeksie. Pamiętam, że kiedyś upolowałam śliczną maxi sukienkę idealną na letnie, upalne dni. Miałam ją kilka sezonów, kiedyś też kupiłam małą czarną z baskinką i gołymi plecami. Do tej pory mi służy ;) a wydałam na nią 8 zł :)

    pinuphair-magda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam kilka takich swoich perełek, które znalazłam w osiedlowym lumpeksie. Czasami można znaleźć tam rzeczy niepowtarzalnie i takie jakich nikt nie będzie miał!
    A przy okazji zapraszam do mnie: http://jagodakotekablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. przeczytałam z zainteresowaniem i przyznać muszę, że raczej żadnej z tych rzeczy jeszcze nie nabyłam w sh, nie dlatego, że nie lubię sh, ale chyba dlatego, że ja do sh chodzę po swetry, które mierzę z prędkością światła i szybko odrzucam lub biorę, do reszty nie mam cierpliwości, a jeszcze jak by mi przyszło mierzyć kombinezon, to poddaję się..
    Ale przyznaję, że sh jest kopalnia perełek. ostatnio nabyłam nową torebkę wallis za 5 zł i 2 nieśmigane bluzki marks&spencer za jakieś 12zł w sumie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! Ja do torebek nie mam jakoś szczęścia.

      Usuń
  7. chciałabym mieć choć jedne takie prawdziwe oryginalne jeansy...

    OdpowiedzUsuń
  8. nie zgodzę się z kamizelką!!!!

    szukam dżinsowej od kilku miesięcy i ani w lumpeksach nie ma ani w sieciówkach ;P
    wszystko żem przeszukała - nie ma!

    może te nasze lumpeksy jakieś trefne są... no, ale nie ma ;P

    ja bym tu jeszcze dorzuciła wielkie, oversize'owe swetry.
    Z modnymi ostatnio nadrukami w stylu tych z początków lat '90.


    W sklepach takie rzeczy są koszmarnie drogie (patrz: pierwotna cena mojego swetra z gęsią).
    W lumpkach takich swetrów są setki - i to nie są rzeczy stylizowane, a oryginalne, bo z epoki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mar, bo musisz na lumpy do Czewki przyjechać:) Ja dzisiaj oglądałam kamizelkę właśnie za 10 zł :)

      Usuń
    2. ej, jak znajdziesz kiedyś jakąś s-kę czy m-kę (bo lubię luźniejsze rzeczy), to rób fotę, ślij mi - jak dam znać, że spoko, to weź mi ;P
      przelew rozporządzę, odbiorę osobiście :>

      Usuń
  9. ciekawy wpis! uwielbiam sh i mam 4 kombienezony;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój -prawie- cały dorobek katanowo- kamizelkowy pochodzi z lumpeksów. Zresztą, ja w większości robię zakupy właśnie tam. Jak idę do sieciówki i patrzę na te ceny z kosmosu toooo...Ja odpadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na strój kąpielowy z sh bym się nie zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym się różni NOWY strój z sh (metki, nalepka higieniczna w majtkach) z nowym z salonu, który jak masz pecha, to zmierzył pierdyliard dziewczyn? :) Jak dla mnie to tylko ceną na korzyść tego pierwszego :)

      Usuń
    2. tym ze nawet gdy jest metka nie masz pewnosci ze jest całkiem NOWY :)

      Usuń
    3. W sklepie też nie masz takiej pewności :) Słyszałam kilka historii o tym, że obsługa wypożyczał sobie ubrania a potem metka i chyc na wieszak :) Zresztą Twój wybór, kupuj gdzie chcesz :)

      Usuń
  12. sporo z tej listy nie mam, ale to tylko kwestia czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. To prawda, w sh można upolować naprawdę niezłe perełki, potrzeba tylko sporo cierpliwości w szukaniu (której mi niestety często brakuje:/) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie cierpliwości nie brakuje, ale niestety zawsze po pracy jestem, gdy fajne rzeczy już wykupione :(

      Usuń
  14. Kiedys moja garderoba skladala sie w 80% z ciuchow sh-owych! Niestety teraz nie mam dostepu do takich sklepow - ratuje sie outletami, ale to nie to samo...:( Jesli juz sa jakies sklepy z uzywana odzieza , to sa tam ciuchy baaardzo markowe, wiec i ceny sa odpowiednio wysokie...o w jednym z takich wlasnie francuskich sh kupilam te torebeczke Celine, ktora tak Ci sie podoba:)
    Usciski! Anka

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj w klubie. Jak czytałam Twój post, to się uśmiechałam, bo ja tak samo podchodzę do zakupów. Nie lubię przepłacać, czesto kupuję na wyprzedażach, a czasami w lumpeksach. Mam kilka perełek z second handów, ale ja nie kupuję tam torbami, tylko jak mnie cos zachwyci.Świetny post. Jeans uwielbiam i mam sporo rzeczy z denimu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Paula, świetny post! Z całej listy brakuje mi tylko kombinezonu ;) pozdarwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem w trakcie poszukiwania idealnej jeansowej kurtki i mam nadzieję, że już niedługo gdzieś taką znajdę :)

    cvte-olga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Pewnie,że mam czarną ramoneskę upolowałam sobie i córce ,świetne spodnie dźinsowe ,markowe synowi kilka par i mężowi trzeba szukać a najlepiej to mieć zaprzyjaźnioną panią ,która odkłada fajne ubrania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie mieć zaprzyjaźnioną panią :)

      Usuń
  19. Uwielbiam "Lumpexy" i pamiętam czasy, gdy owe powstawały. Ja jako jedna z nielicznych cieszyłam się z tych sklepów.
    Jednak większość udawała wielkie panie i nie chciała do nich wchodzić.
    Ja lubiłam i lubię tam kupować. Miałam kiedyś nawet kilka własnych takich sklepów.
    Umiem tam szukać, nie muszę tam zbytnio grzebać, po wierzchu wieszaków wiem co to może być.
    Ale niektóre rzeczy, niestety muszą być nowe.
    Świetny post.

    OdpowiedzUsuń
  20. jako lumpeksowa maniaczka muszę dać jeszcze dobrą radę odnośnie białych koszul - DOKŁADNIE je przejrzeć, często zdarzają się plamy a szczególnie te pod pachami!
    No a stroje... lepiej szukać nowych, w lumpie oczywiście, ale jednak nowych :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się z Tobą, nie warto przepłacać, skoro w sh można znaleźć prawdziwe perełki!
    Za 100 zł mamy 10 rzeczy a nie jak w sieciówce...jedną!
    Kiedyś owszem wstydziłam się łażenia po lumpexach ale teraz...gdzie tam.a i nawet pracuję w jednym od miesiąca :))
    ostatnio dorwałam szorty Topshop za całe 9 zł! :D i torebkę NOWĄ! z frędzlami za 27 :) wszystko pokazałam na blogu jeśli masz ochotę :)

    PS ten czarny kostium kąpielowy właśnie dziś sobie zamówiłam <3
    buziaki! czekam na więcej takich wpisów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara, masz dostęp do fajnych rzeczy pierwsza przed klientami :)

      Usuń
  22. Ostatnio malo sie szwedam po sh ale mam kilka perelek, nawet markowych. Tutaj w NL SH sa strasznie drogie, czasami jakas szmatka potrafi kosztowac kilkadziesiat euro :( dlatego tak rzadko teraz je odwiedzam...

    OdpowiedzUsuń
  23. uwiebiam sh ! wiele z tych rzeczy, które wymieniłaś to zdecydowana podstawa naszej szafy, nie warto przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cóż by tu rzec, ja tylko w lumpeksach się ubieram, powiedziałbym, że nawet nałogowo:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Paulinko, ja swoja jeansową kurtke kupiłam na carefourze w dziale chłopiec 150cm za 12 zeta ;), i tez rozsądnie podchodzę do zakupów, jeśli wiem że cos będzie służyło mi na lata ( a często tak jest) to nie żałuję kaski :)

    OdpowiedzUsuń
  26. świetny post! dokładnie, każdą z rzeczy które wymieniłaś widziałam w wersji bardzooo drogiej i groszowej :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakiś czas temu pisałam, że man problem z sh, bo dostawy sa rano. Życie czasami wychodzi nam naprzeciw :). U rodziców na osiedlu otworzył sie 25 maja nowy sh, duży jak np. Biedronka i czynny do 19.00, poki co nowe rzeczy z magazynu odrzucają cały dzień, mój Tata przykładowo złowil nowa koszulę Lee za 18 zł. Do spisu powyżej dokładam rzeczy w paseczki, karteczki i palmy bo zatrzęsienie tego w sh, więc po co przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. W lumpexach w tym sezonie szukałam zamszu. Bardzo owocnie, Mam płaszcz i mega spódnicę. Zamszowe rzeczy w normalnych sklepach są strasznie drogie. W sh też nie całkiem tanio, ale i tak nieporównywalnie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie wiem jak to się stało ale jestem do tyłu z Twoimi 3 ostatnimi wpisami... Co do sh zazdroszczę tym którzy potrafią coś w nich kupić, ja w tym przypadku jestem antytalentem. Kilka razy zajrzałam i nawet czasem udało mi się coś znaleźć ale dla mnie przeglądanie tylu wieszaków to mordęga. Może to kwestia organizacji takiego sklepu, w większych miastach są one lepiej zorganizowane, nastawione na dobrą odzież, w mojej okolicy to zazwyczaj kupa szmat z zaledwie 1% porządnych markowych rzeczy. Nie mam ani czasu ani cierpliwości by spędzić w sh kilka godzin w poszukiwaniu czegoś. Ponieważ też nie lubię przepłacać czekam na wyprzedaże, korzystam z rabatów, już nie pamiętam kiedy kupiłam coś w regularnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja taką oversizową kurtkę levisa kupilam za 4 zł:D

    OdpowiedzUsuń