poniedziałek, 6 stycznia 2014

Baroque sweater


Tym razem nieodwołalnie - zapuszczam grzywkę na bok! Już od miesiąca korci mnie zmienić coś "włosowego", ale z doświadczenia wiem, że fryzjer teraz nie jest dobrym pomysłem. Od czasów liceum zapuszczam i obcinam, po czym znów zapuszczam i tak w kółko... U mnie wygląda to dość dramatycznie, to znaczy z długości takiej jak obecnie przeskakuję od razu na chłopczycę, nic pośredniego. Tak jak poniżej, to moje włosy sprzed czterech lat, ostatnie cięcie na krótko.


Niestety, okres radości z nowej fryzury trwa tak ok. 2 tygodnie, a potem znów zaczynam tęsknić za możliwością uczesania koka lub wakocza. Aby więc nie było tak drastycznie, ale trochę inaczej, zapadła decyzja o grzywce. Na razie etap przejściowy, więc będę wyglądać ciut śmiesznie, ale trudno, trzeba przeczekać.
Porzucając kwestie włosowe, wejdźmy w ubraniowe. Dotarł mój wyczekiwany sweterek z barokowym motywem a la Stella McCartney. Nie rozczarowałam się, jest świetny w jakości i idealny rozmiarem. Zestawiłam go z szafirowymi rurkami i kozaczkami, bezpieczna klasyka, choć nie do końca. Pogoda płata figle na całego, o śniegu można zapomnieć, ale jednego dnia jest  +10 a innego 0 stopni, więc przeskakuję z futerka w płaszcze i tak na przemian. Przynajmniej nie jest nudno :)

Zdjęcia (oprócz tego starego) by GNESHKA


Kozaki/boots - Bershka
Spodnie/trousers - H&M
Sweter/sweater - Sheinside
Futerko/fur - no name
Torebka/bag - Persunmall

piątek, 3 stycznia 2014

Z miłości do...


Każda z nas ma swoje małe słabości, na które wydaje więcej niż na coś innego. Jedna woli drogie akcesoria, inna markowe kosmetyki, trzecia jedwabne apaszki...
U mnie są to przede wszystkim buty. Inne rzeczy nie muszą być z najwyższej półki, zwłaszcza, że niektóre fasony mają swój żywot jedynie przez sezon czy dwa. Ale torebki, paski i obuwie - tylko skórzane, dobrze wykonane i solidne.
Oto moja pierwsza para botków tak wysokich, a tak wygodnych, mogę w nich przechodzić cały dzień a mimo to moje stawy się nie buntują. To dla mnie bardzo ważne, bo z obcasami mam problem i często po godzinie czy dwóch muszę przeskoczyć w jakieś płaskie buty lub się męczyć w szpilkach, bo jednak baletki nie do wszystkiego pasują.
Owe botki są rodzimej produkcji, częstochowskiej firmy ZBYCH. Solidna marka z tradycjami, firmowe stoisko na Jagiellończykach istnieje odkąd pamiętam, a mieszkam w okolicy już 6 lat.
Można te buty nosić na dwa sposoby, dziś w formie półkozaczków z odwiniętym mankietem. Zestawiłam je z prostymi jeansami, koszulą oraz nowym, bardzo ciepłym swetrem. Trochę boho, co podkreśla mój czarny kapelusz, według jednych jak Czesław Niemen, według innych jak Rysiek Riedel. Obu lubię, szanuję za dorobek arytystyczny i często słucham, więc nie mam nic przeciwko takiemu porównaniu.

Zdjęcia by Sylwia


Botki/shoes - ZBYCH
Jeansy/jeans - Sinsay
Sweter/sweater - SHEINSIDE
Pasek/belt - Promod
Koszula/shirt - OASAP
Kapelusz/hat - H&M

środa, 1 stycznia 2014

Faworyci czyli top 10 anno domini 2013

W poprzednim poście były małe postanowienia noworoczne, a w tym czas na podsumowanie roku 2013. Oto lista moich 10 naj z ubiegłych 12 miesięcy, kolejność przypadkowa. Bardzo subiektywnie, jak to zwykle bywa :)

1. Największa blogowa porażka
Zaczynamy od tych najmniej przyjemnych... Nie chcieli mnie na polskim Fashion Week, cóż, może w tym roku dostanę akredytację... Na berliński za to dostałam wejściówki bez problemu, ale niestety suma sumarum nie mogłam pojechać.


2. Największy sukces 
Za swój największy dotychczasowy sukces uważam integrację naszej częstochowskiej blogosfery, dziewczęta z zapałem odpowiadają na moje pomysły sesji (nawet te szalone!) czy eventów, chętnie przychodzą na spotkania, polubiły się i poza wspólną pasją i miłością do mody są po prostu dobrymi koleżankami.
Fot. Zuzia i Maja



3. Ulubiona sesja zdjęciowa
Bezapelacyjnie, nasza grupowa z Saints Częstochowa (TUTAJ). Doskonałe fotki, rewelacyjny klimat podczas, dużo śmiechu i świetna zabawa! Poznałam bardzo miłych panów z drużyny, zostałam również zapalonym kibicem futbolu amerykańskiego!
Fot. Kasia Ledwoń



4. Ulubiony event
Tutaj wygrywa cudowny weekend nad Zegrzem z Figurą (TUTAJ i TUTAJ), zawarłam tam nowe znajomości, dowiedziałam się wiele na warsztatach i ogólnie spędziłam fantastycznie czas! Bardzo mnie cieszy, że z poznanymi tam blogerkami oraz stylistą Adamem i nieocenioną Martą nadal utrzymujemy kontakt.
Fot. M. Wojtal



5. Najlepsza inwestycja
Bez dwóch zdań nowy aparat, Canon 600D. Na razie robię zdjęcia na kitowym szkle, ale teraz na wiosnę zamierzam kupić ulubiony obiektyw blogerek - 50 :)


6. Ulubiony gadżet
Smartfon Samsung Galaxy S II Plus, ma bardzo dobre parametry, a jest dużo tańszy od wyższych modeli, na moje potrzeby idealny! Mam dostęp do social mediów i telefonu w jednym, a ponadto aparat robi świetne, ostre zdjęcia. Możecie zresztą zobaczyć tego efekty na moim Instagramie  - TUTAJ



7. Top dodatek
Złoty zegarek, wygrana w konkursie u IWONKI, miałam go w wielu stylizacjach i noszę bardzo często. Nie jest markowy, choć wygląda jak Michael Kors - nie ukrywam, chciałabym oryginał, ale 1000 zł to troszkę za dużo, no chyba, że wygram w Lotto :)
Fot. Mikalafashion



8. Ulubiona miejscówka
Boulangerie oczywiście :) Wystartowali na wiosnę i od razu stali się idealnym miejscem nie tylko do naszych blogerskich spotkań. Organizują mnóstwo ciekawych warsztatów, można pysznie zjeść i napić się kawy w miły klimacie i nie przepłacając. Jest bez zbędnego przepychu, nie czuję się nieswojo nie bedąc w szpilkach, jak to w niektórych innych lokalach bywa. Już czekam z niecierpliwością, kiedy będę mogła wygrzewać się w wiosennym słońcu, popijając latte na ogródku przed lokalem.



9. Kosmetyk roku
Bezapelacyjnie....  czerwona szminka Kate Moss dla Rimmel nr 10 - jest idealna - kolorem, konsystencją, nawet opakowanie jest ładne. Poza tym, do tej kategorii podciągnę również akcesoria kosmetyczne, a tutaj zwycięzca to pędzel Hakuro H50S. Jest zdecydowana różnica w kryciu podkładu po aplikacji tym pędzlem, a palcami - to dla mnie ważne, bo mam cerę z "pajączkami", które niekoniecznie muszą być widoczne :)



10. Perfumy roku
W tym roku odkryłam dwa nowe zapachy, w których się bezapelacyjnie zakochałam. Do tej pory wierna byłam Escada Magnetism, letniemu Aqua Allegoria Pamplelune by Guerlain oraz lekkiemu Lanvin Oxygene. W ubiegłym roku zaczęłam również używać słodkiego i cięższego Eau de Iceberg oraz świeżego Betty Barclay Pure Style.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

New Year's resolutions






Święta i Nowy Rok to czas zmian, postanowień i snucia planów na kolejne 12 miesięcy, lub dłużej. Prywatnych nie będę Wam zdradzać, tak naprawdę nie są jeszcze do końca sprecyzowane, ale blogową metamorfozę możecie zobaczyć już dziś. "Moda i takie tam" dzięki wielkiej pomocy GNESHKI (która również zrobiła mi dzisiejsze fotki) zyskała nowy, minimalistyczny wygląd. Czyli to, na czym zależało mi już od dawna. Odnośniki do social mediów oraz kontakt są w ikonkach pod nagłówkiem, a zajrzeć do starszych postów w archiwum lub dodać się do obserwatorów można na samym dole.

Robiąc te zdjęcia uświadomiłam sobie, że prowadzę blog ponad dwa i pół roku, mieszkam w Częstochowie a nigdy nie miałam w tle serca tego miasta - Jasnej Góry. Jest więc, na jednym bo na jednym ujęciu, ale jest. Postanowienie blogowe przy okazji, którego zamierzam się trzymać - dodawać choćby tylko dwie fotografie, ale takie, które mi się najbardziej podobają. Co też niniejszym czynię.

P.S  Ostatni post w starym roku, a więc Kochani życzę Wam, aby ten nowy - 2014 - przyniósł wiele radości, spełnionych marzeń, miłości i satysfakcji we wszystkich możliwych dziedzinach. Sobie też tego życzę :)


Płaszcz/coat - Foymall
Ramoneska/jacket - Choies
Tunika/tunic - Preska
Szal/scarf - H&M
Trampki/sneakers - New Yorker
Torebka/bag - Sammydress
Okulary/sunglasses - Paul Frank

sobota, 28 grudnia 2013

Black swan


Kolejna porcja zdjęć z sesji do katalogu fryzjerskiego. Wykorzystałam okazję i wreszcie upięłam na głowie oryginalny stroik, taka fryzurka marzyła mi się od dawna. Ponieważ góra jest dość szalona, również dół z fantazją, a więc spódnica a la łabędź lub beza, jak kto woli :)

Zdjęcia wykonał Paweł z WHITEBOXSTUDIO

Wczoraj spędziłam sześć godzin na szukaniu i optymalizowaniu nowego szablonu na blog. Cała akcja zakończyła się... wrzuceniem starego i dość dużym wkurzeniem, które wspomagane było również przeziębieniem. Nie poszłam do kina na Hobbita, liczyłam więc, że choć zmienię wygląda bloga na taki, jaki mam ochotę od dawna. Okazuje się, że nie ma takiego "gotowca" - zwykłego, prostego, białego, z ikonkami do social mediów i możliwością dodania kilku gadżetów na dole. Jakby ktoś trafił, proszę mi podesłać link :)


Bluzka/blouse - Preska
Spódnica/skirt - Sylwia Paśmionka
Szpilki/heels - Buffalo London

środa, 25 grudnia 2013

Blogerska Wigilia Częstochowa 2013


Nasza częstochowska blogerska paczka trzyma się naprawdę blisko, a spotkania to stały punkt programu. Jednak do tej pory nie organizowałyśmy imprezy stricte świątecznej, więc w tym roku cytując kultowego "Misia" - "narodziła się nowa świecka tradycja" - Blogerska Wigilia.
Spotkanie odbyło się w zaprzyjaźnionej BOULANGERIE, która zadbała nie tylko o miłą atmosferę, ale i pyszny poczęstunek. Stawiła się prawie cała ekipka, rozmowom, śmiechom i wygłupom nie było końca - w końcu to wesoły, świąteczny czas! Nie obyło się również bez życzeń i łamania opłatkiem. Niedzielne popołudnie upłynęło w świetnej atmosferze a godziny leciały niepostrzeżenie jedna za drugą. Nasza blogerska rodzinka powiększyła się o małą trzytygodniową Michalinkę, która razem z mamą Ewą przybyła na spotkanie :)
A brały w nim udział:


W moim obiektywie wyglądało to tak...



A oto upominki od zaprzyjaźnionych firm:
 kosmetyki Oriflame - Sekrety Magnetycznego Przyciągania
Jelly Belly Beans Polska (cukierasków było dużo więcej, ale zdążyłam zjeść :)
bransoletka WHO


A na koniec szybka stylówka, bo na fotorelacji powyżej mnie nie złapiecie. Albo jesteś fotografem, albo jesteś na zdjęciach, tak to właśnie działa. Spódniczka to mój prezent gwiazdkowy, który  wypożyczyłam wcześniej na to spotkanie, a potem oddałam i znalazłam oficjalnie wczoraj pod choinką :) Lubię gifty niespodzianki, ale jednak wolę takie, które sobie sama wybiorę i zmierzę.


Blogerska Wigilia Częstochowa 2013
Szpilki/heels - Dune
Spódniczka/skirt - Reserved
Koszula/shirt - Banana Republic
Torebka/bag - Persunmall
Naszyjnik/neckace - DIY

niedziela, 22 grudnia 2013

Final countdown


Final countdown... - MODNAPOLKA.pl Odliczanie przedświąteczne widać już dosłownie wszędzie. Wszystkich ogarnia szaleństwo, w galeriach handlowych tłumy, ludzie bez opamiętania kupują, kupują, kupują... Jestem zwolenniczką gromadzenia podarków gwiazdkowych wcześniej, aby potem nie stać pół dnia w kolejkach do kas czy przymierzalni. Nie udaje mi się to każdego roku, ale w tym na szczęście gorączkę świąteczną mam już za sobą. Pozostaje tylko wszystko pięknie zapakować i cieszyć się z radości obdarowanych.
 W Częstochowie nadal brak śniegu. Boże Narodzenie szukuje się w stylu - późna piękna jesień... Jak widać, obecnie okulary przeciwsłoneczne są gadżetem bardziej pożądanym, niż futrzana czapa.
Zestaw z wczoraj, cieńszy płaszcz i ciepły golf sprawdzają się idealnie w takie rześkie dni, kiedy temperatura oscyluje tuż powyżej zera, ale błękitne niebo i słońce zachęcają do spacerów. Szal pełni funkcję uniwersalną, zgodną ze swym przeznaczeniem, a także jako narzutka na głowę, gdy zawieje chłodny wiatr.
Torebka (TUTAJ) to nowy nabytek, trochę w stylu chanelki, ale nie dosłownie. Niewielka, ale wchodzi do niej mój ogromny portfel, dość duży telefon i jest jeszcze miejsce na szminkę :)

Zostawiam Was ze zdjęciami, a sama idę na Blogerską Wigilię z moimi dziewczynami w naszej ulubionej Boulangerie - relacja w kolejnym poście.

 

Botki/boots - Reserved
Spodnie/trousers - H&M
Płaszcz/coat - Foymall
Golf/turtleneck - Benetton
Torebka/bag - Persunmall
Szal/scarf - H&M
Okulary/sunglasses - Paul Frank