W poprzednim poście były małe postanowienia noworoczne, a w tym czas na podsumowanie roku 2013. Oto lista moich 10 naj z ubiegłych 12 miesięcy, kolejność przypadkowa. Bardzo subiektywnie, jak to zwykle bywa :)
1. Największa blogowa porażka
Zaczynamy od tych najmniej przyjemnych... Nie chcieli mnie na polskim Fashion Week, cóż, może w tym roku dostanę akredytację... Na berliński za to dostałam wejściówki bez problemu, ale niestety suma sumarum nie mogłam pojechać.
2. Największy sukces
Za swój największy dotychczasowy sukces uważam integrację naszej częstochowskiej blogosfery, dziewczęta z zapałem odpowiadają na moje pomysły sesji (nawet te szalone!) czy eventów, chętnie przychodzą na spotkania, polubiły się i poza wspólną pasją i miłością do mody są po prostu dobrymi koleżankami.
Fot. Zuzia i Maja
3. Ulubiona sesja zdjęciowa
Bezapelacyjnie, nasza grupowa z Saints Częstochowa (
TUTAJ). Doskonałe fotki, rewelacyjny klimat podczas, dużo śmiechu i świetna zabawa! Poznałam bardzo miłych panów z drużyny, zostałam również zapalonym kibicem futbolu amerykańskiego!
Fot. Kasia Ledwoń
4. Ulubiony event
Tutaj wygrywa cudowny weekend nad Zegrzem z Figurą (
TUTAJ i
TUTAJ), zawarłam tam nowe znajomości, dowiedziałam się wiele na warsztatach i ogólnie spędziłam fantastycznie czas! Bardzo mnie cieszy, że z poznanymi tam blogerkami oraz stylistą Adamem i nieocenioną Martą nadal utrzymujemy kontakt.
Fot. M. Wojtal
5. Najlepsza inwestycja
Bez dwóch zdań nowy aparat, Canon 600D. Na razie robię zdjęcia na kitowym szkle, ale teraz na wiosnę zamierzam kupić ulubiony obiektyw blogerek - 50 :)
6. Ulubiony gadżet
Smartfon Samsung Galaxy S II Plus, ma bardzo dobre parametry, a jest dużo tańszy od wyższych modeli, na moje potrzeby idealny! Mam dostęp do social mediów i telefonu w jednym, a ponadto aparat robi świetne, ostre zdjęcia. Możecie zresztą zobaczyć tego efekty na moim Instagramie -
TUTAJ
7. Top dodatek
Złoty zegarek, wygrana w konkursie u
IWONKI, miałam go w wielu stylizacjach i noszę bardzo często. Nie jest markowy, choć wygląda jak Michael Kors - nie ukrywam, chciałabym oryginał, ale 1000 zł to troszkę za dużo, no chyba, że wygram w Lotto :)
Fot. Mikalafashion
8. Ulubiona miejscówka
Boulangerie oczywiście :) Wystartowali na wiosnę i od razu stali się idealnym miejscem nie tylko do naszych blogerskich spotkań. Organizują mnóstwo ciekawych warsztatów, można pysznie zjeść i napić się kawy w miły klimacie i nie przepłacając. Jest bez zbędnego przepychu, nie czuję się nieswojo nie bedąc w szpilkach, jak to w niektórych innych lokalach bywa. Już czekam z niecierpliwością, kiedy będę mogła wygrzewać się w wiosennym słońcu, popijając latte na ogródku przed lokalem.
9. Kosmetyk roku
Bezapelacyjnie.... czerwona szminka Kate Moss dla Rimmel nr 10 - jest idealna - kolorem, konsystencją, nawet opakowanie jest ładne. Poza tym, do tej kategorii podciągnę również akcesoria kosmetyczne, a tutaj zwycięzca to pędzel Hakuro H50S. Jest zdecydowana różnica w kryciu podkładu po aplikacji tym pędzlem, a palcami - to dla mnie ważne, bo mam cerę z "pajączkami", które niekoniecznie muszą być widoczne :)
10. Perfumy roku
W tym roku odkryłam dwa nowe zapachy, w których się bezapelacyjnie zakochałam. Do tej pory wierna byłam Escada Magnetism, letniemu Aqua Allegoria Pamplelune by Guerlain oraz lekkiemu Lanvin Oxygene. W ubiegłym roku zaczęłam również używać słodkiego i cięższego Eau de Iceberg oraz świeżego Betty Barclay Pure Style.