Tak, to ja, tak, znów w koku. Bo lubię, bo wygodnie, bo po to zapuszczam włosy, żeby się tak czesać... A właściwie czemu się tłumaczę? :)
Napiszę Wam zupełnie szczerze - nie mam dziś totalnie weny. W głowie zero pomysłów na post, ZERO, okrąglutkie i obłe, nieco tłuściutkie :)
Jest dopiero środek tygodnia a ja czuję się totalnie wypompowana... Jestem niskociśnieniowcem, więc obecna pogoda mnie po prostu usypia, przychodzę z biura i mam ochotę tylko przytulić głowę do poduszki... Tak na kwadransik... Albo pięć kwadransików... Albo pięćdziesiąt...
Teraz jednym okiem "siedzę" na Modnej Polce, na drugie piszę posta, poza tym wymieniam luźne myśli z siedzącym obok bratem i planuję, co będę porabiać w weekend. Jestem jak Napoleon - mistrz podzielnej uwagi, no i podobnego wzrostu :)
Wciągnęłam się w nowy serial, "Once upon a time" czyli "Dawno, dawno, temu" z Jennifer Morrison, znaną lepiej jako Cameron z "Dr. House". Serial opowiada o .... bajkach :) Baśniowe postacie, takie jak Królewna Śnieżka czy Czerwony Kapturek ukazane są w nieco innym, nie tak idealnym świetle, w kontekście bajkowego oraz rzeczywistego świata. Twórcami scenariusza są Edward Kitsis i Adam Horowitz, czyli duet od "Zagubionych" ("Lost"), co gwarantuje dobrą zabawę i ... wciąga! Ja już jestem przy 15 odcinku, cały pierwszy sezon liczy 22 części po ok. 43 minuty. Jeśli ktoś chciałby wciągnąć się tak jak ja, można zupełnie darmowo oglądać na stronie z której i ja korzystam - zalukaj.pl.
Sandały/sandals - Quazi
Spódnica/skirt - Stradivarius
Bluzka/blouse - Zara
Kolia/necklace - Katherina
Kolczyki/earrings - Romwe