środa, 20 marca 2013

Spring ritual...


Dobija mnie zima! Ciągnę już resztkami sił, wspomagam się czekoladą i oglądaniem zdjęć rajskich plaż w internecie... Wszystkie plany sesji fotograficznych poszły się... bujać, o założeniu nowych zamszowych szpilek z Zary mogę na razie zapomnieć, a na widok zimowego płaszcza mam już mdłości.
Uff, trochę ulżyło... :) Wszyscy mamy już dość i z niedowierzaniem patrzymy za okno, na większości blogów totalne wkurzenie pogodowe... Fajnie wyglądają ozdoby wielkanocne, które już pojawiają się przed centrami handlowymi, całe przysypane śniegiem :)
Postanowiłam, wzorem Indian, odprawić minirytuał przywołujący wiosnę. Mniej widowiskowy niż te rdzennych mieszkańców obu Ameryk, po prostu wiosenne ciuszki, jedzonko ze świeżych warzyw, tulipany w wazonie... Jako, że nie jest to blog kulinarny ani wnętrzarski, skupmy się tylko na owym zestawie odzieżowym, jak wyglądają kwiaty i sałatka grecka, większość z Was wie :)
Prostota tu jest, jak to u mnie. Szpilki, jeansy, marynarka. Nowym nabytkiem jest brzoskwiniowa bluzka tunika z Atmosphere, którą kupiłam na ostatnich łowach w sh. Nówencja z metką za 16 zł, uwielbiam takie okazje! Pasek, który u mnie robi za naszyjnik, też już pokazywałam, jak widzicie uparcie noszę go na szyi.
Za jakość zdjęć przepraszam, kolega samowyzwalacz miał focha...

UWAGA! Wkrótce wielkie rozdanie, rozlosuję kilka zestawów kosmetyczno-biżuteryjnych od sponsorów spotkania bloggerek! Zaglądajcie, bo warto!


Szpilki/pumps - Buffalo London
Jeansy/jeans - Bershka
Bluzka/blouse - Atmosphere
Marynarka/jacket - H&M

poniedziałek, 18 marca 2013

Zamiast... czyli moje D.I.Y


Post "zamiast", bowiem miała tu być relacja z wczorajszego Cracov Fashion Week i konferencji bloggerek modowych... Na który nie dotarłam z powodów różnych, a szkoda, bo miałam nadzieję poznać osobiście kilka osób. NIe ma co jednak rozpaczać, będą następne spotkania!
Na konferencji miałam między innymi uczestniczyć w warsztatach DIY i popracować nad jeansową kamizelką. Jako, że wyjazd nie doszedł do skutku, a materiały na kamizelkę już kupiłam, postanowiła zrobić sobie domowe jednoosobowe warsztaty. Spędziłam więc niedzielę w towarzystwie laptopa oraz:


Czego nie widać na zdjęciach? Kamizelka była początkowo kurtką z ciemnego denimu, kupioną w second-handzie. Obcięłam jej rękawy, a następnie do połowy zanurzyłam w miseczce z wybielaczem. Przeleżała tak pół dnia, w końcu ładnie się wybarwiła.
Następnie przygotowałam zakupione wcześniej gadżety, czyli perełki, różne ćwieki, oraz kryształki odprute od boyfiendów. Wizję miałam dość mętną, więc najpierw próbnie układałam ozdoby w różnych konfiguracjach. Przy okazji okazał się, że ćwieki się tu nie nadają, bo jeans jest bardzo gruby, na kołnierzyku podwójny, a one mają bardzo krótkie ząbki do zaginania. Pozostały mi więc do wykorzystania jedynie elementy, które mogłam przyszyć.
Zaczęłam od wzorku widocznego na foto poniżej, tutaj jeszcze w wersji nieprzymocowanej, testowej.


Później postanowiłam dodać perełki pomiędzy kryształkami...


Na koniec przyszła kolej na patki, materiału zdobniczego zostało w nadmiarze, więc czemy by go nie wykorzystać? :) Przy okazji kilkugodzinnej zabawy z igłą i nitką nadrobiłam zaległości w serialach, zrobiłam maseczkę na twarz i niestety zniszczyłam lekko manicure. Bilansem jest więc świetna kamizelka, ale i nadłamany paznokieć oraz potwornie obolały opuszek kciuka. Przebijanie igły przez podwójny jeans na szwach to niezłe wyzwanie :)


W związku z tym, że bardzo się moim czytelniczkom podobały prezenty, jakie przywiozłam ze spotkania bloggerek, zdradzę Wam, że dzięki uprzejmości sponsorów mam kilka dodatkowych zestawów, które będą do rozlosowania już wkrótce! Bądźcie więc czujni pod koniec tygodnia! :)

sobota, 16 marca 2013

Brash colours...

Nie da się ukryć, że jestem wielką fanką "ostrych", intensywnych kolorów. Czerwień, turkus, róż, fiolet, a ostatnio również żółty - mam tym zapchaną całą szafę. Czasem podejmuję desperackie próby przeistoczenia się w stateczną kobietę po trzydziestce w beżach czy brązach, ale nie da rady :) Zawsze dojdę do wniosku, że trzeba by zestaw czymś ożywić, jakaś wyrazista w kolorze część odzieży staje się niezbędna... A brązu nie lubię... Czerń łączę więc z bielą i czerwienią, a także z wszystkimi krzykliwymi kolorami z osobna. Beż idealnie pasuje do zieleni, chabru i fioletu, zaś róż współgra świetnie z szarością. Moja dusza (nie tylko modowa!) pełna jest więc kontrastów, ale do diabła, w końcu jestem kobietą!
Z czym więc dziś do ludzi? :) Czerń podkręcona TURKUSOWĄ SPÓDNICZKĄ oraz cyklamenowym płaszczem. Prosto, trochę świecących dodatków, w tym naszyjnik z DIVA, który dostałam na spotkaniu bloggerek i uwielbiam go straszliwie! O tym, że jestem sroką wiecie doskonale...
Z wieści ogólnych, zauważyłam na mieście plakaty z informacją, iż w przyszły weekend (23-24.03) w Galerii Jurajskiej odbędzie się event pod hasłem - Jacyków kontra bloggerki. Niestety, więcej info nie posiadam, dość tajemnicza impreza, na stronie Galerii też niewiele poza reklamą jest. W jakich godzinach, ciężko powiedzieć :) Ja się w każdym bądź razie wybiorę, tylko nie wiem czy w sobotę, czy w niedzielę.
W ciągu niecałych dwóch tygodni mój fanpage dobił do setki (w momencie, kiedy to piszę jest 100 lajków :) co mnie niezmiernie cieszy! Zapraszam także do polubienia tych, którzy jeszcze (zapewne przez nieuwagę :) tego nie zrobili :) -


 Botki/boots  - Reserved
Rajstopy/tights - Conte
Spódnica/skirt - PRESKA
Golf/turtleneck - Clockhouse
Pasek/belt - Top Secret
Naszyjnik/necklace - DIVA
 Płaszcz/coat - H&M
Torebka/bag - Michael Kors

czwartek, 14 marca 2013

Intensity...


Mam serdecznie dość zimy, połowa marca i znów spadł śnieg! Wiosna przez kilka dni "poszczuła" ciepłem, udało mi się nawet dwa razy założyć zamszowe jasne kozaczki. I skończyło się rumakowanie, jak mawiał Osioł...
Obiecywałam sobie, że już w zimową odzież ani obuwie nie zainwestuję, ale pogoda i nowa kolekcja Reserved mnie złamały... Gdy tylko zobaczyłam te botki...Kobiety znają to uczucie, gdy niespodziewanie spotykają coś, co miały w głowie od dłuższego czasu, trochę nie do końca sprecyzowane, tylko zarys. I nagle przyjmuje kształt idealnej sukienki, torebki, czy tak jak u mnie - butów. Po prostu trzeba to mieć!Dokładnie możecie je obejrzeć na zdjęciach ze spotkania bloggerek TUTAJ
W prezentowanym dziś zestawie są także owe botki, poza tym intensywna czerwień na tle czerni. Obiecałam sobie również, że już nie założę tej wiosny futerka i tutaj słowa dotrzymuję. Noszę więc czerwony płaszcz z Zary, pod który zakładam grubszy sweter. KUFEREK z ćwiekami znacie, spodnie też są tutaj częstym gościem. Co do czapki, zaczynam mieć mieszane uczucia, ostatnio natrafiłam na wysyp stylizacji z nią, z najbardziej znaną blogerką na czele, co zaczyna mnie nieco drażnić. Obawiam się więc, że wkrótce wyląduje na Allegro :)


Botki/boots - Reserved
Spodnie/trousers - H&M
Płaszcz/coat - Zara Woman
Torebka/bag - OASAP
Czapka/hat - Atmosphere

wtorek, 12 marca 2013

Prezenty w marcu czyli IV spotkania bloggerek ciąg dalszy :)

Zgodnie z tym, co obiecałam w poprzednim poście, przedstawiam dziś prezenty, które dostałyśmy na IV Spotkaniu Częstochowskich Bloggerek (plus okolice :) od zaprzyjaźnionych firm. Każda z Nas wróciła z wielką paczką cudnie pachnących kosmetyków,  a także błyskotek. Ponieważ spotkanko odbyło się w sobotnie popołudnie, wieczorem, po powrocie do domu, zaczęłam testować część produktów i mam już kilku ulubieńców :) Biżuteria też zmierzona, w głowie mam mnóstwo pomysłów na nowe, wiosenne zestawy, zaś bransoletka od ANI KRUK debiutowała wczoraj "na żywo" w zestawie do pracy :)
Pokażę Wam teraz, co dokładnie dostałam na spotkaniu, po raz kolejny były z nami:



Tym razem do wyżej wymienionych dołączyły nowe, fantastyczne firmy, co mnie cieszy najbardziej, w większości polskie. Jestem wielką zwolenniczką wspierania rodzimego biznesu :)



 APIS











Dostałyśmy również bony zniżkowe do Studia Paznokci, Makijażu i Fryzur Venus, które mieści się w Częstochowie, przy Al. Wolności  22 (w podwórzu).

niedziela, 10 marca 2013

IV spotkanie częstochowskich bloggerek (plus okolice :)


Wczoraj odbyło się to, na co wszystkie tyle czasu czekałyśmy, czwarte już z kolei spotkanie częstochowskich bloggerek. Tym razem było Nas aż czternaście, dołączyły nowe dziewczyny, co mnie bardzo cieszy. W organizacji pomagały mi KALINKA i MAGDA, dziewczyny, dobrane z Nas trio, dzięki :)
Impreza rozpoczęła się w salonie jubilerskim ANIA KRUK, gdzie przemiła właścicielka, Ania Kruk ( na zdjęciach w złotym sweterku), opowiedziała Nam o swojej marce i podarowała przepiękne bransoletki. Moja widoczna jest na zdjęciu z dłońmi poniżej, złoty sznureczek i różowy kryształ, idealna! Korzystając również z uprzejmości Ani, Kasia (której sesje ze mną w roli głównej możecie czasem oglądać) zrobiła mi szybkie fotki w salonie - efekty widzicie poniżej - więcej zdjęć na blogu Kasi - TUTAJ
Potem przeniosłyśmy się do Cafe Portugal, gdzie przy kawie, sokach i innych napojach, tudzież kalorycznych ciastkach (raz na jakiś czas można :), kontynuowałyśmy pogaduszki, wymieniałyśmy poglądy na tematy wszelkie, nie tylko blogowe, jednym słowem było super! Ponieważ zdjęć moich i tych ze spotkania jest bardzo dużo, fantastyczne prezenty, jakie dostałyśmy przy okazji od naszych zaprzyjaźnionych firm pokażę Wam w kolejnym poście. Ten byłby straszliwie długi i zanudziłby czytelnika-oglądacza, a tego nie chcemy :)
Więcej fotek z samego spotkania może zobaczyć na blogu Kasi, tym razem TUTAJ
A uczestniczyły w nim (poza moją skromną osobą :) :
KALINA
MAGDA
EWA
ZUZIA I MAJA
PAULINA
EWELINA
AGNIESZKA
KASIA
ANIA
ADA
SYLWIA
EWELINA

P.S. Nie mam brokatu na paznokciach, to efekt odbitych lamp :)
P.S II zapraszam do polubienia fanpage

Botki/boots - Reserved
Jeansy/jeans - Bershka
Koszula/shirt - Zara
Zakiet/jacket - Drole De Copine
Torebka/bag - OASAP
Naszyjnik/necklace - no name
Zegarek/watch - Guess
Bransoletka/bracelet - ANIA KRUK
Pierścionki/rings - H&M