Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Caterpillar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Caterpillar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Kind of grunge...



Do tej pory myślałam, że tylko kapelusz potrafi wzbudzić dość dużą sensację na ulicach a ja czuję się wtedy jak jakaś szalona gwiazda filmowa. Okazuje się, że moje miasto jest jednak niesamowite - żółty płaszcz to nadal taka ekstrawagancja (na miarę wspomnianego okrycia głowy), której chyba normalni ludzie nie noszą, bo dalej patrzą na mnie jak na ową ekscentryczną celebrytkę :) Owszem, przy ciemnych włosach i niebieskich oczach jest to dość duży kontrast, ale nie sądziłam, że będę wzbudzać aż takie zainteresowanie! Przy pierwszym wyjściu pomyślałam, że mi się może make-up rozmazał i to dlatego, przy drugim uśmiechałam się tylko, co pewnie potęgowało wrażenie mojego szaleństwa, teraz przywykłam. Częstochowa po prostu :)
Dalej jestem kanarkiem, tym razem jednak odsłona bardziej w stylu grunge, rozcięte jeansy i ciężkie obuwie, pamiętające lata 90. Kiedyś marka Caterpillar (CAT) była bardzo popularna, obecnie wraca, zwłaszcza w modzie męskiej i nowym, lumberseksualnym trendzie. I dobrze, bo produkty godne polecenia, moje buty mają naście lat, a po odkurzeniu i wypastowaniu wyglądają dalej świetnie. Przy okazji chwała mojej Mamie, która ich nie wyrzuciła, kiedy po fazie licealnego buntu i bojówek wskoczyłam w wysokie obcasy. Zadzwoniła za to ostatnio robiąc porządku na strychu z pytaniem, czy się ich pozbyć czy może chcę dalej nosić, bo podobne trochę do moich kopytek z H&M.
I tak oto na nowo odkryłam swój stary skarb!





Foto by Mama

Buty/boots - CAT/Caterpillar
Jeansy/jenas - River Island + DIY
Bluza/blouse - Ress Trend
Płaszcz/coat - Mohito
Szalik/scarf - H&M
Torebka/bag - MacKenzie