sobota, 13 kwietnia 2013

Red in my head...


Sobotnie popołudnie spędzam z miseczką truskawek. To jeszcze nie ten smak, co zrywane prosto z krzaczka w piękny czerwcowy dzień, ale co zrobić, same wpadły mi do koszyka na dzisiejszych zakupach. A skoro kupiłam, wypadało je zjeść, więc przed chwilą pochłonęłam ostatnią!
Dzisiejszy dzień upływa pod znakiem czerwieni nie tylko truskawkowej, ale i odzieżowej. Wprawdzie za oknem mix wiosenny, słońce, deszczyk i tak na przemian, ale już nie wytrzymałam i moje ćwiekowane cudeńka z Zary wreszcie ujrzały wielki świat... Gdyby nie to, że padły baterie w aparacie i nie mam ani jednego foto ze spaceru, to byłby udany dzień... Cóż, magia trzynastego...
KUFEREK oraz PASEK doskonale wpisują się w mój klimat czerwonej manii, wtóruje im bluzka i rzeczone szpilki. Całość zestawiona ze zwykłymi jeansami boyfriend.


Szpilki/pumps - Zara
Spodnie/trousers - Bershka
Pasek/belt - OASAP
Bluzka/blouse - Atmosphere
Torebka/bag - OASAP
Naszyjnik/necklace - H&M

czwartek, 11 kwietnia 2013

Czarno-biały...


Czerń i biel, połączenie idealne...
Kupowanie ubrań w tych kolorach to zawsze dobry pomysł, o ile za bardzo nie poszalejemy z fasonem, pasują praktycznie do wszystkiego. Warto zainwestować w odzież dobrej marki, droższą, z wysokogatunkowych materiałów, ale będzie można ją nosić kilka sezonów. Klasyki, dobre dodatki plus kilka najnowszysch trendów to według mnie przepis na dobrze "wyposażoną" szafę. Ja tej wiosny jestem totalnie zakochana w kolekcji LV 2013, która wyszła spod ręki Marca Jacobs'a, czyli dominujący wzór szachownicy, podobają mi się również paski. Szukam czegoś fajnego w ten deseń, jak na razie udało mi się popełnić mały koszmarek na Allegro, miała to być lekka szyfonowa koszula w czarno-białe paseczki, a przysłano mi szaro-czarny "namiot" z bawełny. Na szczęście sprzedająca (przynajmniej na razie) nie robi problemów, więc jutro wędruję na pocztę ją odesłać.
Tymczasem dziś zestaw z niedzieli, mam żakiet - staroć, ale właśnie taki dobrej jakości, więc służy mi dziewiąty rok. Fakt, że w niektórych latach miałam go na sobie jedynie ze 3 razy na grzbiecie, zamierzałam nawet odsprzedać, bo mi się znudził, ale generalnie szkoda mi się go pozbywać. Jest świetnie skrojony i doskonale leży, a w moim przypadku dobrze dopasowana "góra" to zawsze problem. Kto ma szerokie ramiona i węższe od nich biodra, wie o czym piszę...
Do żakietu dobrałam szaro-srebrne rurki oraz proste dodatki - lunch bag z Zary, szpilki i jako bizuterię szerokie obrączki z H&M. 
Tak zupełnie na koniec, na całkowitym marginesie :) zapraszam do polubienia fanpage  

Szpilki/pumps - Buffalo London
Spodnie/trousers - Kappahl
Żakiet/jacket - Orsay
Torebka/bag - Zara
Obrączki/rings - H&M

wtorek, 9 kwietnia 2013

Po prostu sukienka....


Dziś stricte odzieżowo, no, prawie...
Oto ciuszek, który kupiłam w River Island podczas sobotniej wizyty w Katowicach, na SWAG SHOW. Skoro już tam byliśmy, skoczyliśmy do Silesii, w Jurajskiej nie ma rzeczonego RI, New Looka i Pull&Bear, a te sklepy bardzo Nas (kobiety) interesowały :) Jak się okazało słusznie, bo każda wyszła z jakimś zakupem. W moje łapki wpadła przedstawiona na fotkach (i na mnie) sukienka z metalową ozdobą przy szyi, przeceniona ze 199 zł na... 60 zł! Do takich blach mam słabość, to wiecie doskonale. Nie jestem jednak przekonana do tak zabudowanego fasonu u góry, bo po prostu wyglądam źle. Tutaj jednak, dzięki połączeniu dwóch materiałów, wzorzystego środkiem i gładkiej czerni po bokach, efekt jest fajny.
Przy okazji, testuję złoto-czekoladowy błyszczyk na ustach. Nie miała okazji wypróbować go do tej pory, bo nie noszę brązowych ubrań, do niczego mi nie pasował. Tutaj wygląda idealnie, czerwień w połączeniu z panterką byłaby zbyt agresywna, żeby nie powiedzieć, tandetna, róż też odpada...
Biżuteria bardzo minimalistyczna, kolczasta bransoletka z DIVY oraz szeroka obrączka, wystarczy w zupełności.
Przy okazji objadłam się (bo ciężko to inaczej nazwać!) sushi w Silesii, kupiłam sobie również drugi zestaw na wynos, na niedzielę. Nie wytrzymałam, pochłonęłam w sobotni wieczór, kiedy wykąpana odpoczywałam po dniu pełnym wrażeń i obrabiałam zdjęcia ze SWAG SHOW. Krótko mówiąc - sushiżerca doskonały!


Szpilki/pumps - Buffalo London
Sukienka/dress - River Island
Bransoletka/bracelet - Diva
Obrączka.ring - H&M

niedziela, 7 kwietnia 2013

SWAG SHOW SILESIA


Wczoraj nasza grupka, w składzie:  moja skromna osoba, Kalina - Mikala Fashion oraz  Marta - Marcherry i panowie (nie blogujący :) brała udział w SWAG Show Silesia w Katowicach. Impreza z rozmachem, nie spodziewałam się takiej ilości wystawiających i odwiedzających, obie wielkie sale pełne. Minusem był właśnie tłok, do niektórych stoisk ciężko się było dopchnąć. Udało mi się zrobić trochę zdjęć, poniżej moja subiektywna fotorelacja tego, co spodobało mi się najbardziej!

Fantastyczne, kolorowe torby, kopertówki, wielkie broszki - KOPERSKA

W tym przypadku, określenie "biżuteria wykonana z zegarmistrzowską precyzją" nabiera dosłownego znaczenia - FANNY & FRANZ

Unikalne, ręcznie malowane ciuchy -  HAND.MADE.BY.DESIGNER

Minimalistyczne fasony, stonowane barwy, w tym genialne płaszcze z odpinanym dołem -

Klasyka, dwa kultowe już podkoszulki - SHE'S A RIOT

Trochę sportowo, trochę glamour - LULLABY LOV

Połączenie biżuterii i elementów przemysłowych to strzał w dziesiątkę! - DETOX DESIGN

Zegarki wykonane z drewna czyli propozycja nie tylko dla ekologów - WE WOOD

Coś dla najmłodszych, cudne kapciuszki, poduchy, kocyki... - ZAZZU

A także kolaż pozostałych fajnych rzeczy, które wpadły mi w oko :)

Targi widziane z tarasiku (oprócz pierwszego foto po lewej)

Na koniec trochę autopromocji, strój wygodny i na luzie, szału się nie spodziewajcie :) Dopiero na zdjęciach widzę, jak wywinięte spodnie masakrycznie skracają mi nogi, ale cóż, mądra Polka po szkodzie...
Nowością w mojej szafie jest fantastyczna, filcowo-skórzana kopertówka od PLAY.WORK.CREATE Zmieściłam w niej mój gigantyczny (bynajmniej nie od ilości gotówki, niestety!) portfel, wszystkie babskie pierdoły, telefon i aparat. Filc jest sztywny, torba ma świetnie wyprofilowany fason. Zastanawiam się nad wielkim shopperem tej samej marki, przydałby się na wiosenne wypady, poza tym po prostu mi się podoba. Dla kobiety to wystarczający argument, aby coś kupić :) 
P.S. Wyniki konkursu w następnym poście!!!


Botki/boots - Reserved
Spodnie/trousers - Bershka
Bluzka/blouse - Atmosphere
Ramoneska/jacket - Stradivarius
Kopertówka/clutch - PLAYWORKCREATE
Komin/scarf - no name (hand made)

piątek, 5 kwietnia 2013

Classic or classy?


Nie znoszę monotonii. Wynika to z mojej natury, jestem wiecznie zabieganym, czymś zajętym, rozgadanym osobnikiem :)
Tyczy się to również mojego wyglądu. Potrafię iść do fryzjera i włosy o długości do połowy pleców ściąć "na chłopaka". Potem, po upływie ok. miesiąca zaczyna się oczywiście żmudny proces zapuszczania :) Cykl powtarza się co kilka lat. Obecnie znów mnie "nosi", na razie skończyło się na cieniowaniu, zobaczycie fryzurę w następnym poście.
Lubię także mieszać style. Czasem spodnie i trampki na koturnie, czasem  biała koszula i pełen szyk. Dziś padło właśnie na elegancję, a więc SPÓDNICZKĘ oraz szpilki. Ponieważ biel i beż same w sobie nie powalają, dodałam czerwień na butach,  PASKU oraz ustach i paznokciach. Na szyi jeden z najnowszych hitów, czyli gruby łańcuch. Akurat ten trend mi się podoba, więc go zasymilowałam, podobnie jak wzór "w paski". Jak wam już pisałam, naszyjnik zakładam  na lewą stronę, na prawej jest perłowa emalia. Uwielbiam takie rzeczy, które można nosić na kilka sposobów i zawsze pokazują nam swoją inną "twarz" w zależności od stylizacji.

Przypominam, że dziś, tj. w piątek, kończy się konkurs z 6 nagrodami kosmetyczno-biżuteryjnymi - możecie się zgłaszać do godziny 23.59 - TUTAJ


Szpilki/pumps - Zara
Spódnica/skirt - PRESKA
Koszula/shirt - Zara
Pasek/belt - OASAP
Naszyjnik/necklace - H&M
Pierścionek/ring - H&M

środa, 3 kwietnia 2013

Carrot pants and lunch bag...


"Marchewki" fo fason spodni, który powolutku wraca do łask. Rurki po kilku sezonach - przynajmniej teoretycznie - są już passe. Zwłaszcza, jeśli chodzi o wybiegi i wielkich krawców, bo praktycznie królują we wszystkich wiosennych kolekcjach sieciówek i na ulicach. Lubię różnorodność, więc całkowite się ich pozbycie uważam za niewskazane. Do ciuchów oversize, wielkich swetrów, tunik - tylko rurki lub legginsy! Jednak dla odmiany, do prostych stylizacji, zwłaszcza z dopasowanymi koszulami czy bluzkami, "marchewkowe" spodnie są fajne. Dają pole popisu dla wyobraźni i maskują pewne niedoskonałości, np. zbyt masywne uda czy łydki, które w obcisłym fasonie skinny są bezlitośnie wyeksponowane.
Moje Benettony vintage widzieliście już latem, w zestawieniu TUTAJ
Dziś wersja hmmm, chciałoby się powiedzieć, że zimowa, pomimo, że zdjęcia robione w poniedziałek a więc już w kwietniu :) Jest po mojemu, z JEANSOWĄ KOSZULĄ i krawatem. Lunch Bag z Zary, którą noszę od zeszłego tygodnia, do najwygodniejszych torebek nie należy, uprzedzam, jeśli ktoś chce kupić. Problem tkwi w zapięciu, po zwinięciu góry całość trzymają jedynie dwa magnesy. Przy noszeniu w ręku jako kopertówka nie ma problemu, ale założona na pasku na ramieniu ma tendencję do otwierania się. Opcja "wypchana-samymi-potrzebnymi-rzeczami" w ogóle nie wchodzi w grę. Generalnie trzeba dobrze ułożyć przedmioty w środku i dopasować idealnie magnesy, żeby w wersji wiszącej pozostawała zrolowana. Plus taki, że fason nie pozwala na wypadnięcie czegokolwiek, nawet jeśli się przypadkiem otworzy.
Foty bure i ponure, gdy patrzę na blogowe posty z Wielkanocy zeszłego roku, gdy nosiłam już wiosenne ciuszki i pantofle, aż się szczęki same zaciskają...
Na ostatnim zdjęciu mistrz drugiego, a właściwie pierwszego planu, to oryginalny obrazek, choc wygląda jak fotomontaż :) To chyba jedyny osobnik, który jest zadowolony z pogody!!! Jak kiedyś już pisałam, Figo uwielbia śnieg, a im większe zaspy tym większa radość! U mnie dokładnie odwrotnie...

Botki/boots - Zara
Spodnie/trousers - Benetton
Koszula/shirt - OASAP
Krawat/tie - no name
Torebka/bag- Zara
Płaszczyk/coat - Per Una

wtorek, 2 kwietnia 2013

Better way...

Zakupy on-line to obecnie najwygodniejszy i najszybszy sposób na zdobycie czegoś, nie wychodząc z domu. Pełen dostęp do internetu ma już chyba każdy, a szukać interesującego nas asortymentu można nie ruszając się z łóżka, jadąc pociągiem czy podczas nudnego wykładu na uczelni (wysoce naganne! ;) Osobiście uwielbiam buszować w sieci, wynajdywać nowinki, modele i fasony, które królują na wybiegach lub mi się po prostu podobają, zaś w Polsce jeszcze ich nie ma. 
Tak oto trafiłam na MART OF CHINA
Sklep ma różnorodną ofertę: obuwie (również skórzane), torebki, bielizna, biżuteria. Ceny nie są wysokie, kształtują się w granicach od 2$ do ok. 30$, przy czym większa część asortymentu to przedział 10-15$. Moja koleżanka zamówiła bluzę i jest zadowolona, niezłej jakości bawełna, dobrze uszyta, co jest niewątpliwie plusem. Dla mnie ważna jest również niepowtarzalność, owszem, kupuję w sieciówkach, ale generalnie nie lubię nosić tego, co pół Polski. Ubrania nabyte drogą on-line dają większe prawdopodobieństwo nie spotkania swojego klona na mieście, poza tym, jak pisałam ostatnio, przy moich gabarytach azjatyckie "one size" pasują idealnie. 
Poniżej kilka propozycji ze sklepu, które wypatrzyłam, jak widać dużo bieli i czerni, bardzo hot w tym sezonie! Zastanawiam się nad kilkoma rzeczami, ale ciężko mi się zdecydować. Jak myślicie, co wybrać?

www.martofchina.com