Ludzie dzielą się na dwie grupy- tych, którzy kochają psy, oraz tych uwielbiających koty. Ekstrawertycy to ten pierwszy typ, bowiem przyjacielski, otwarty, szczery "merdacz ogonem" to idealny partner dla takiego człowieka. Z kolei introwertycy bardziej doceniają tajemnicze, chodzące własnymi ścieżkami koty, równie skryte jak oni.
Chyba nie trudno zgadnąć po zdjęciach, którym typem jestem i jaki mam charakter. Tak jak po moim czworonożnym przyjacielu można i po mnie od razu poznać, czy jestem szczęśliwa, smutna, zła. Czasem mi to przeszkadza w życiu, ale taka po prostu jestem.
Post dzisiejszy jest zupełnie spontaniczny, zdjęcia zrobiła moja Mama, kiedy Figo dostawał cotygodniową porcję pieszczot i przelewał na mnie swoja psią miłość. Ubolewam nad tym, że widzę go raz w tygodniu, podczas wizyty w domu rodzinnym, ale nie chcę, by siedział pół dnia sam w mieszkaniu, kiedy ja jestem w pracy. Pod Częstochową, na wsi, ma wielkie podwórko, uwielbiającą go moją rodzinę i kocią przyjaciółkę, z którą podczas zabaw czynią wielkie starania, by zdemolować wszystko na swojej drodze. Z lepszym lub gorszym efektem :)
A moja stylówka jaka jest, każdy widzi... Luźny zestaw weekendowy z "okropnymi" klapkami. I ja się na taki fason pokusiłam, były przecenione w H&M i tak jakoś wyszło... Spodobały mi się, poza tym przydadzą się nad morzem, już niedługo. Do nich zwykłe boyfriendy i luźny haftowany top. Po prostu lato na wsi :)
Klapki/shoes - H&M
Spodnie/trousers - Bershka
Bralet/bralet - Tally Weijl
Top/top - Chicnova











