Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strauss. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strauss. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 grudnia 2014

Yellow coat



Kto śledzi mój fanpage (TUTAJ) ten wie, że udało mi się wreszcie kupić wymarzony żółty płaszcz. Ten kolor siedzi mi ostatnio w głowie non stop, właśnie teraz a nie latem, choć to wybitnie ciepły odcień. Chyba na zasadzie kontrastu, za oknem szaro i buro więc podświadomie szukam słońca i jego barw, choćby na ubraniu.
Zakup bardzo mnie ucieszył, nie ukrywam, bowiem chciałam typowo kanarkowy, a w sklepach jeśli już są, to bardziej musztarda niż ten miły ptaszek.
Ponieważ pomysłów na owo okrycie wierzchnie miałam kilka, postanowiłam zrobić cykl postów - trzy odsłony jednego ciuszka, zobaczymy, która wersja najbardziej przypadnie Wam do gustu.
Dzisiaj startujemy bardziej chyba jesiennie niż zimowo, ale jak jest za oknem każdy widzi (dla niezorientowanych - w Częstochowie w momencie robienia zdjęć sucho i bardzo na plusie :)
Nie każdy lubi białe spodnie noszone do płaszcza i botków, ale ja postanowiłam przełamać stereotyp, że nosimy je tylko latem. Zestawiłam je z szarością i żółcią, te trzy kolory idealnie pasują, a w kontraście z moimi ciemnymi włosami wyglądają doskonale.



Foto by BAMBI BOHO


Płaszcz/coat - Mohito
Golf/turtleneck - Strauss
Komin/scarf - no name
Spodnie/jeans - Zara
Botki/boots - Zara
Kopertówka/clutch - Play.Work.Create

czwartek, 20 listopada 2014

Layers...


Warstwy.
Jedyne dobre rozwiązanie, kiedy robi się zimno. Nie wiem jak Wy, ale ja zimna nie znoszę, nie tylko z powodu marznącego nosa, czy wiecznie lodowatych dłoni. Wkurza mnie, że gdy wchodzę opatulona do sklepu, momentalnie jest mi za gorąco, a więc w drugą stronę. O ile zakup bułek w spożywczaku to chwila, kiedy jestem na przykład w Galerii Jurajskiej, tragedia. W takim H&M jest jak w piekle, zawsze! Mam ochotę nie tylko na zdjęcie płaszcza, ale i najlepiej całej reszty. A przeważnie tak się składa, że jestem tam ubrana w jakiś gruby sweter, pod którym mam tylko bieliznę. Po kilku minutach w głowie kołacze tylko jedna myśl - wyjść. Nie wiem czy to taka polityka firmy, ale jeśli tak to strzelają sobie w kolano. Dyskomfort fizyczny potrafi zniechęcić do wszystkiego, a już na pewno do czynności tak trywialnej jak buszowanie wśród ubrań... I nie jestem w tej opinii osamotniona!
Tym razem, zapobiegawczo, postawiłam na zestaw a la typowa "cebulka". Golf, na to żakiet, plus szalik. W zeszły weekend nie było jeszcze tak koszmarnie zimno więc nie zmarzłam, a zdejmując marynarkę w pomieszczeniach nie było mi zbyt gorąco.
Kolorystycznie króluje bordo, czerń i szarość, jedno z moich ulubionych połączeń na jesień. O spódnicy pisałam ostatnio, pochodzi z outletu Vero Moda, idealnie wpisała się w moje zapotrzebowanie odzieżowe na ten sezon, a i cena była przystępna - 40 zł. Pojawi się zapewne jeszcze kilka razy w innych stylizacjach, a dziś tak jak pisałam - warstwy.


Foto by BAMBI BOHO


Kozaki/boots - Ann Field
Spódnica/skirt - Only
Sweter/sweater - Strauss
Żakiet/marynarka - Zara Woman
Szalik/scarf - no name
Torebka/bag - Wittchen
Rękawiczki/gloves - Mohito