Kto śledzi mój fanpage (TUTAJ) ten wie, że udało mi się wreszcie kupić wymarzony żółty płaszcz. Ten kolor siedzi mi ostatnio w głowie non stop, właśnie teraz a nie latem, choć to wybitnie ciepły odcień. Chyba na zasadzie kontrastu, za oknem szaro i buro więc podświadomie szukam słońca i jego barw, choćby na ubraniu.
Zakup bardzo mnie ucieszył, nie ukrywam, bowiem chciałam typowo kanarkowy, a w sklepach jeśli już są, to bardziej musztarda niż ten miły ptaszek.
Ponieważ pomysłów na owo okrycie wierzchnie miałam kilka, postanowiłam zrobić cykl postów - trzy odsłony jednego ciuszka, zobaczymy, która wersja najbardziej przypadnie Wam do gustu.
Dzisiaj startujemy bardziej chyba jesiennie niż zimowo, ale jak jest za oknem każdy widzi (dla niezorientowanych - w Częstochowie w momencie robienia zdjęć sucho i bardzo na plusie :)
Nie każdy lubi białe spodnie noszone do płaszcza i botków, ale ja postanowiłam przełamać stereotyp, że nosimy je tylko latem. Zestawiłam je z szarością i żółcią, te trzy kolory idealnie pasują, a w kontraście z moimi ciemnymi włosami wyglądają doskonale.
Foto by BAMBI BOHO
Płaszcz/coat - Mohito
Golf/turtleneck - Strauss
Komin/scarf - no name
Spodnie/jeans - Zara
Botki/boots - Zara
Kopertówka/clutch - Play.Work.Create