niedziela, 20 grudnia 2015

Dwie bajki




Ten dwustronny, kraciasty szalik podobno "jest wszędzie" i "mają go wszyscy".
Takie opinie słyszałam i czytałam, dlatego miałam przed nim pewne opory. Ja średnio lubię być "jak wszyscy".
Jednak zostałam postawiona przed faktem, kiedy moja Mama kupiła taki w niemieckim Primark'u. Fakt, kupiła dla siebie, ale "wypożyczyłam" na trochę. Jak już jest pod ręką to czemu nie skorzystać, skoro mi się podobał? :) Poza tym fakt najważniejszy - w Częstochowie takiego nie widziałam. Gdzie więc to "wszyscy i wszędzie"?
Po raz kolejny blogosfera tworzy błędny obraz czegoś, co jest niby popularne, ale jakby się wgłębić w temat, to jednak na "żywo" ciężko taką modę zobaczyć na ulicy. Sztuczną bańkę trendu tworzą same blogerki, które zakładają ten sam ciuch, często z zagranicznych sklepów, zamawiany on-line.  W rezultacie na co drugim blogu jakaś rzecz, a w rzeczywistości prawie nikt tego nie nosi poza wąskim gronem pasjonatek.
No więc ja noszę :)





Foto by Ewa


Szalik/scarf - Primark
Kurtka/jacket - Zara
Koszula/shirt - 3 Suisses
Spodnie/trousers - TopShop
Kozaki/boots - Next
Torba/bag - H&M
Rękawiczki/gloves - Mohito

środa, 16 grudnia 2015

3 sposoby na camelowy płaszcz




Płaszcz w kolorze camel to klasyka, powinien być w każdej damskiej szafie.
Najlepiej w wersji z wielbłądziej wełny, stąd zresztą nazwa, pochodząca od tego miłego zwierzątka.
Jest okryciem uniwersalnym, można go nosić w różnorodnych połączeniach, każdy znajdzie coś dla siebie.
Dziś właśnie takie małe porównanie, trzy propozycje, trzy różne style.


1. Boho

Z kapeluszem i frędzlastą torbą? Czemu nie!
Styl gypsy w tym sezonie jest bardzo mocno akcentowany na wszystkich światowych wybiegach. Można więc taki płaszcz zmiksować z klasyczną czernią, jak u mnie, a tylko dodatki nadadzą charakteru całości. Można iść w total look, z kowbojkami i kwiecistą sukienką czy jeansami. Zgra się idealnie.




2. Casual

Propozycja na co dzień, do pracy czy na spotkanie z przyjaciółmi. 
Ciepły golf, dłuższa spódnica i botki to nie tylko wygoda, ale i odrobina zabawy modą. Długości i kolory pozornie do siebie niepasujące i nieco smutne, w tym zestawieniu nabierają charakteru, podkręcone marsalą i czernią. 





3. Elegancja

Czerń, biel i kamel to zestawienie gwarantujące udany strój. Gdy dodamy do tego czerwone szpilki, usta i paznokcie powstanie niebanalny strój w eleganckiej konwencji. By nie było nudno, zamiast klasycznych spodni hit tego sezonu, czyli coulottes, nazywane również spodniami samuraja.




Która wersja przypadła Wam najbardziej do gustu?

niedziela, 13 grudnia 2015

Universal



Wielki szalik jest jesienno - zimowym dodatkiem uniwersalnym.
Zastosowaniem wiadomym wszem i wobec jest noszenie go narzuconego na płaszcz, tak jak na zdjęciach, tudzież zawiniętego wokół szyi.
Jednakże dla mnie ma on jeszcze kilka innych funkcji.
Ani ja ani moje włosy nie przepadamy za noszeniem czapki, ale poranki są już naprawdę zimne a niestety mam bardzo wrażliwe zatoki. W związku z tym, ten kawałek z domu do samochodu a potem z parkingu do firmy otulam szalem również głowę. Może nie jest to najpiękniejszy zamysł stylizacyjny, ale o 6.45 raczej ogląda mnie mało ludzi :)
Zaś w pracy również bywa zimno... Noszę więc ów dodatek jak poncho, na ramionach. Im większy tym lepiej, zmaksymalizowana powierzchnia grzewcza :)

EDIT: Ponieważ na fb padają komentarze, że takiego szalika jeszcze u nikogo nie widzieliście - ten ze zdjęć jest autorstwa mojej niezrównanej Mamy. Raczej nie ma szans, żeby go u kogoś zobaczyć poza mną i samą autorką, która również sobie taki wykonała :)




Zdjęcia Bambi Boho


Sweter/sweater - nn
Spodnie/trousers - H&M
Botki/boots - DeeZee
Płaszcz/coat - Mohito
Szalik/scarf - made by Mum
Torebka/bag - Paulina Schaedel
Zegarek/watch - Daniel Wellington


Na hasło moda_i_takie_tam dostaniecie 15% zniżki na wszystkie zegarki - taki dodatek to fajny pomysł na prezent gwiazdkowy - spieszcie się, bo to ostatnia chwila!

środa, 9 grudnia 2015

Rush



Jak przygotowania świąteczne Kochani?
Za nami Mikołajki, to co działo się w ubiegły weekend  w galerii i pomniejszych marketach przypominało zabawkowo - zakupowy armagedon.
Lidla ze zwykłymi pierdołami spożywczymi darowałam sobie po pierwszym rzucie oka na parking, poszłam do lokalnego sklepiku na osiedlu.
Udało mi się zaparkować! w Jurajskiej i wbić do Superpharm, bo chciałam skorzystać z promocji "kup jedne perfumy a drugie za grosz". Znalazłam fajne zapachy, wykorzystałam chwilowe pustki przy kasach, zapłaciłam i w te pędy ewakuowałam się z tej masy ludzi o wzroku zombie - dorwać coś na prezent mikołajkowy, dorwać coś na prezent mikołajkowy!
Aż mi słabo gdy myślę, że czeka mnie maraton podarków w piątek w towarzystwie Mamy, plan zakłada kupienie czegoś dla wszystkich na gwiazdkę. Sztuk sześć, płeć i wiek mieszane.

Gdzieś w tym całym szale zaczęłam sprzątać, myć okna, czyścić fugi i wykonywać  inne dziwne czynności domowe, znane i powszechnie lubiane przez kobiety. W towarzystwie dźwięków wiertarek, szlifierek i innego ustojstwa użytkowanego w trakcie remontu przez sąsiadów. Rozkosza dla uszu!
W rezultacie wracam z pracy, rzucam się w wir porządków, hałasu, a wieczorem po kąpieli wejdę na ulubione blogi i padam spać.
Jaki to cudny, wesoły, przedświąteczny czas :)




Zdjęcia Bambi Boho

Płaszcz/coat - Twiggy Shop
Golf/turtleneck -C&A
Spodnie/trousers - Zara
Botki/boots - H&M
Torebka/bag - Wittchen

niedziela, 6 grudnia 2015

Woman in black



Zamsz to jeden z niekwestionowanych hitów sezonu, dlatego ucieszyłam się niezmiernie, gdy w szafie odkryłam sukienkę, kupioną kilka lat temu.
W poprzednim poście napisałam, że mam ogromny problem z pozbywaniem się z szafy ubrań, w których nie chodzę. Wymyślam milion różnych powodów, by je tylko pozostawić.
Przyznaję, w przypadku tego bezrękawnika to dobra decyzja i w sumie nie wiem, czemu wcześniej w nim nie chodziłam. Nie, zaraz, wiem! Gdy go kupiłam byłam bardzo chuda więc założyłam ze dwa razy. A potem się nieco wyokrągliłam i już na tyłek i inne części ciała nie wchodził :)
Od lata znów mnie mniej, dzięki czemu tak fajny ciuch jest w zasięgu.
Dziś z prostym, czarnym golfem i kozakami "overknees".
Jako okrycie wierzchnie gruby sweter, który już mieliście okazję oglądać w jednej z jesiennych stylizacji. Ponieważ temperatury dość wysoko na plusie, sprawdził się idealnie.





Zdjęcia by Ewa


Sweter/sweater - Cubus
Golf/turtleneck - C&A
Sukienka/dress - nn
Kozaki/boots - Next
Torebka/bag - Michael Kors
Rękawiczki/gloves - Mohito

piątek, 4 grudnia 2015

9 najdziwniejszych faktów... Uwierzycie?

źródło: tuningpp.com


Weekendowo i lekko, czytacie na własne ryzyko!
Małe lub większe dziwactwa ma chyba każdy z nas, tylko nie każdy chce o tym mówić głośno.
Ja dziś pokażę Wam moją drugą twarz, zdradzę tajemnice, o których wie tylko garstka zaufanych osób. A teraz i Wy :)

1. Fascynuje mnie... kryptozoologia i UFO!
Tak, wszelkie mityczne stwory oraz małe zielone ludziki z kosmosu, które według wszelkich prawideł nauki nie powinny istnieć. Kiedyś zaczytywałam się w Daenikenie i byłam wielką fanką "Z archiwum X". Teraz namiętnie oglądam Discovery i programy typu "Niewyjaśnione", gdzie analizowane są takie fenomeny jak yeti, chupacabra, Mothman czy tajemnicza Strefa 51. Wielkim marzeniem jest Szkocja i kilka dni nad Loch Ness - zapewne wkrótce je spełnię. Może by tak akurat Nessie postanowił wynurzyć łebek, choć czubeczek :)


2. Boję się ciemności.
Taki niewygasły z wiekiem dziecinny lęk nie wiadomo przed czym, czającym się w mroku. Plus bujna wyobraźnia. Tak, tego mam pod dostatkiem! Zaraz przypominają mi się wszystkie straszne filmy, które oglądałam, oraz najsmakowitsze kąski rodem z King'a, Mastertona czy Koontz'a. W związku z tym za żadne skarby nie pójdę nocą np. do lasu, czy nie wykąpię się w morzu po zmroku. No i jeśli śpię sama w domu, to przy lampce nocnej :)


3.Uwielbiam robić pranie!
Sam zapach czyściutkich, równo rozwieszonych na suszarce ubrań wprawia mnie w błogi stan!


4.Kocham książki...
Niby nic dziwnego, prawda? Wielu ludzi darzy je miłością. Ale ważny jest również inny powód, poza tym oczywistym, czyli treścią. A tutaj liczy się nie tylko dotyk papieru, ale również jego faktura pod palcami i zapach farby drukarskiej. Wszelkie czytniki nie mają więc szans już na starcie. Nową książkę zawsze najpierw powącham, podotykam, a dopiero potem zaczynam czytać :)


5. Nienawidzę latać - czymkolwiek!
I ten punkt związany jest z moją zbyt bujną wyobraźnią. Wprawdzie wsiądę do samolotu i ataku paniki po kilku takich podróżach nie zaliczyłam, ale zawsze stres jest duży. Nie usnę podczas lotu, nie potrafię się skupić na jakimś czasopiśmie, myślę tylko o tym, co by było gdyby... i jaka mokra plama ze mnie zostanie...


6. Mam problem z pozbyciem się ubrań
Te ulubione wiadomo, zostają na wieki wieków. Ale tzw. inne muszą naprawdę długo odwisieć w szafie swoje, zanim zdecyduję się je odsprzedać czy też oddać. Są to rzeczy, których w zasadzie nie noszę, ale w momencie, gdy chcę wyczyścić z nich szafę, nagle w głowie pojawia się milion pomysłów na stylizacje. Zostawiam je więc, do kolejnego ubraniowego przeglądu.
Czy muszę dodawać, że owe pomysły nigdy nie są zrealizowane?


7. Nie umiem oglądać tv...
... bez dodatkowego zajęcia. Przeważnie siedzę z laptopem na kolanach. SAMO oglądanie filmu czy jakiegoś programu to dla mnie strata czasu, gdy mogę robić jeszcze coś innego.
Jednocześnie jeśli tylko w programie przewidziany jest "Władca Pierścieni" czy "Harry Potter" żadna siła nie oderwie mnie od włączenia. Podobnie z "Obcym", "Terminatorem" i innymi klasykami sf i fantasy.  A także kryminałami - z Herkulesem Poirot, Sherlockiem Holmesem, Kurtem Wallanderem... Znam całe dialogi i sceny, pomimo to uwielbiam znajdować detale, które do tej pory umknęły mojej uwadze.


8. Wyłączam budzik...
Spanie to jedna z rzeczy, które kocham najbardziej. W związku z trybem pracy wstaję w tygodniu o 6 - nieludzka pora! Możecie to zrozumieć prawda? Znów nic dziwnego, śpiochów zapewne jest wiele. Ale ile z Was ustawia budzik  na weekend również na tą godzinę... po to by go z satysfakcją wyłączyć i iść dalej spać? Ja tak robię :)


9. Manicure i pedicure
Zawsze! Taka mała fiksacja, która zaczęła się w liceum i trwa do dziś. Mogę wyjść do sklepu po przysłowie bułki bez makijażu, z byle jaką fryzurą na tzw. menel look. Ale paznokcie są "zrobione" zawsze. To cotygodniowy rytuał, lakierów mam tyle, że niejedna kosmetyczka pozazdrości. Nie pomalowane pazurki miewam przez tą chwilę, gdy przy nich dłubię w domowym zaciszu.


I co myślicie?
Trochę zakręcona ze mnie osoba, czy raczej niegroźnie i też miewacie takowe małe dziwactwa ? :)

środa, 2 grudnia 2015

For real



Co jest Waszym "pewniakiem" ubraniowym, bez którego nie wyobrażacie sobie własnej garderoby?
U mnie to zdecydowanie jeansy i ramoneska.
Tych pierwszych mam ponad 10 par, w różnych fasonach - od rurek, poprzez boyfriendy po "szwedy". Jasne, ciemne, cieniowane...
Teraz zaś zawitały klasyczne "marchewy" z przetarciami. Zawsze myślałam, że to nie fason dla mnie, bo przy wzroście 160 cm kilometrów długich nóg nie ma się co (niestety) spodziewać. A na takowych owe jeansiaki wyglądają najlepiej. Ale proszę, niespodzianka, dobrze skrojone jednak leżą fajnie i na krasnalu ogrodowym! :)
Kurtek w stylu rockowym mam TYLKO trzy - dwie czarne ze skóry, oraz kupioną jesienią zamszową w kolorze marsali. Wszystkie mieliście okazję oglądać, bo eksploatuję namiętnie, podobnie jak jeansy. To chyba najwygodniejsze okrycie wierzchnie, pasujące niemal do wszystkiego. Jak widzicie, ja noszę nawet teraz, kiedy za progiem zima. Wbrew pozorom, jako strój "do samochodu" w połączeniu z futrzanym kołnierzem i czapką sprawdza się świetnie!

Kadry z weekendu, kiedy w roli fotografa kolejny raz wystąpiła Lilly Marlenne, a ja znów jestem bardzo zadowolona ze zdjęć.
Bardzo chciałam uchwycić malowniczą jarzębinę, bo po jesiennych liściach już śladu nie ma więc to jedyna dawka koloru w tle.
Kochana Mar spełniła moją prośbę w 100%.






Zdjęcia by Mar


Kurtka/jacket - Zara
Koszula/shirt - Ralph Lauren
Jeansy/jeans - Hoolister
Torebka/bag - Wittchen
Botki/boots - DeeZee
Czaka/hat - nn
Futrzak/fur scarf - nn