Pokazywanie postów oznaczonych etykietą instamix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą instamix. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 czerwca 2017

Instamix wiosna 2017 czyli blogerka prywatnie

Kochani śledzicie mój instagram MODA I TAKIE TAM?
Ja przyznaję się zupełnie szczerze, że chyba jestem uzależniona od tej aplikacji.
O ile mogę nie mieć czasu wejść na blog czy sprawdzać, co się dzieje na facebooku, o tyle forma stricte obrazkowa (do mnie, wzrokowca) bardzo szybko dociera. I łapie się na tym, że wieczorem leżę i oglądam - co u znajomych blogerów i znajomych w ogóle, inspiracje od projektantów mody i oczywiście przepiękne miejsca na świecie - koniecznie z błękitnym oceanem w tle (to już ta pora, tęskno do urlopu).
Jeśli Wy nie macie takiego małego bzika i konta na tym portalu, oto, co u mnie słychać bardziej prywatnie, nie modowo, czyli instamix , podsumowanie wiosny. Bo zbierała się, zbierała ale w końcu przyszła!
I zakwitły hiacynty, żonkile, konwalie w ogródku w domu rodzinnym.
...oraz magnolie w Parku Jasnogórskim. To jedno z najpiękniejszych miejsc w Częstochowie, można odpocząć, podokarmiać wiewiórki i pomyśleć... Jest również staw z fontanną, są ławeczki i stoły dla szachistów. Jeśli ktoś nie był, polecam!




Praga - to tam razem z koleżanką Agą spędziłyśmy tegoroczną majówkę.
Przepiękne, magiczne, cudowne miasto! Co chwila napotykaliśmy piękne miejsca, w ciągu 3 dni z przewodnikiem zrobiłyśmy jakieś kosmiczne ilości kilometrów, ale było warto!
Ściana Johna Lennona, Most Karola, Ogrody Wallensteina, Hradczany, Ogrody Dominikańskie czy Rynek Główny to tzw. must have przy zwiedzaniu Pragi. My wybrałyśmy się jeszcze na rejs po Wełtawie by od strony rzeki obejrzeć zabytki. Niestety nie dotarliśmy za to na Cmentarz Żydowski, czego ogromnie żałuję.
Jedzenia jako tak nie polecam - okropne, poziom obsługi również pozostawia do życzenia i w knajpach i w hotelach, dziwny naród Ci Czesi... Za to przysmak mają nad przysmaki - trdelnik, czyli zawijana rura z aromatycznego ciasta, można jeść saute, można z ciepłą czekoladą w środku (orgia kubków smakowych!) albo ze świeżymi truskawkami i lody na to (kulinarny orgazm!) - tak, to te rożki poniżej.
Generalnie mam jakąś potworną liczbę zdjęć z aparatu i post o tym pięknym mieście popełnię na pewno, jak tylko znajdę chwilę bo te wszystkie fotki przesortować i obrobić.





Dziewczyny i babskie wypady tudzież kawki :)
Na Dzień Kobiet w gronie zaprzyjaźnionych od lat kobitek: Aga, Asia i Ola, pojechałyśmy sobie na weekend do SPA w hotelu Villa Verde. Zdjęcia stamtąd nie ma pół, ale przed odwiedziłyśmy zamek w Ogrodzieńcu, korzystając z pierwszego naprawdę ładnego weekendu tej wiosny. Potem były już drineczki, basen, sprawne paluszki pana masażysty i pełen relaks oraz mnóstwo pogaduszek i śmiechu :)
Ewę i Mar znacie od dawna, staramy się widzieć tak często, jak tylko możemy, choćby na szybką kawę.
Tegorocznie zaś, moja nowa koleżanka to Bea prowadząca blog Beassimaa, zakumplowałyśmy się bardzo, a fotkę którą widzicie popełniłyśmy na BLOGOTOKu, który odbył się w Kielcach w kwietniu br, moja relacja TUTAJ.
Nową koleżanką jest również Aga, partnerka z wyprawy do Pragi, towarzyszka "ciątania" po Alejach w weekendy, mój fotograf i dobra dusza w ogóle :) Planujemy razem urlop w jakimś pięknym, ciepłym miejscu, będzie super!




Coś dla ciała i dla ducha :)
Od kawy z mlekiem jestem uzależniona. Koniec, kropka.
Podobnie od sałatki Diablo w Boulangerie.
I od deseru lodowo - owocowego w Cafe Del Corso.
Bo że od książek, to już wiecie?
Jak na ironię czytanie idzie mi ostatnio jak po grudzie, chyba jakieś przesilenie wiosenne. Męczyłam się z tą Lackberg strasznie ponad dwa miesiące, normalnie powinnam pochłonąć ją w dwa dni. Recenzja pojawi się wkrótce.
Przetestowałam peelingi od Boody Boom i zdania nie zmienię - są genialne (cała recenzja TUTAJ)




Różne.
Genialny, niesamowity pasek z second - hand, dziwadło nad dziwadłami, czyli coś co kocham najbardziej. Za 4 zł!
Zachód słońca w Alejach, bardzo urokliwy.
I ja w kawałkach większych lub mniejszych :)
Plus butik Karl Lagerfeld w Pradze, nie mogłam się oprzeć...




I tyle wiosny u mnie :)
A co u Was Kochani?
Piszcie, chętnie się dowiem!

czwartek, 26 stycznia 2017

Instamix

Instagram wciąga.
Chyba bardziej niż jakikolwiek inny portal społecznościowy. Łapię się na tym, że każdego wieczora leżąc w łóżku klikam w telefon i oglądam to, czym dzielą się osoby, które obserwuję. Piękne miejsca, inspirujące stylizacje, pyszne potrawy.
Sama też często dodaję takie zdjęcia.
Dziś czas na instamix, w razie gdybyście nie wiedzieli, znajdziecie mnie na Insta TUTAJ :)
A jeśli nie macie konta, możecie sobie pooglądać fotki w tym poście.
Podsumowanie grudnia i stycznia.


Od góry od lewej:
kalendarz świąteczny od Domodi
nowe pazurki i jeden z ulubionych zapachów, Aqua Roberto Cavalli
styczniowe łupy wyprzedażowe - kożuszek z ostatniego posta i sztyblety
świąteczny pierniczek autorstwa koleżanki Pati :)
moja pseudochoinka...
świąteczne kosmetyki od Eveline




A tu miks moich selfiaków i zdjęć z moimi kochanymi dziewczynami: Ewą i Mar
Poniżej trochę rodzimej Częstochowy, całkiem urokliwe to miasto :)
Sałatka macedońska w "Skrzynce" - polecam!
Moje wieczory książkowe...
I wiosna w wersji mini czyli fioletowe dzwoneczki w doniczce.



niedziela, 13 listopada 2016

Istamix czyli jesień 2016



Dawno nie było zdjęć z Instagrama okraszonych moim barwnym komentarzem :), czyli tego, co działo się u mnie w mniejszym lub większym stopniu blogowo i prywatnie.
Ostatnie takie podsumowanie pojawiło się na koniec sierpnia więc czas na mix jesienny.
Na początek trochę prywatnie, ale bardzo mi się podoba! Ta piękna grafika, którą widzicie u góry jest autorstwa Edytki z bloga Dziewczyna w kapeluszu - dziękuję!




Zacznę wrześniowym urlopem, który spędziłam na pięknym greckim Zakynthos. Tym samym spełniłam jedno z małych marzeń podróżniczych! Bardzo mnie to cieszy, w ramach długoletniego programu pod hasłem "travel" założyłam sobie, że co  najmniej raz w roku pojadę w miejsce, które bardzo chciałabym odwiedzić :) Jak na razie od kilku lat udaje mi się to zrobić i mam wielką nadzieję, że będę mogła swoje plany kontynuować.
A powyżej kilka fajnych urlopowych fotek :)




Nowe nabytki. 
Czerwone Conversy "chodziły" za mną od kilku miesięcy, jeśli nie dłużej. Ciągle zwlekałam z zakupem, zastanawiając się, czy potrzebna mi kolejna para butów. W końcu doszłam do wniosku, że tak :)
Urlop i wolne dwa tygodnie wykorzystałam nie tylko na Grecję, ale i na research po moich ulubionych lumpeksach w Częstochowie. Wynikiem tego były udane zakupy m.in. sukienki Dior, ale i post o częstochowskich send-handach ogólnie. Stworzyłam coś na kształt przewodnika z adresami, zakresem cen i określeniem, kiedy można tam wpaść na "nowy towar". Jeśli jeszcze nie czytaliście, zapraszam TUTAJ
Najświeższe cudeńko, od Guess. Moja wygrana w konkursie na Domodi.pl - zakochałam się w tej torebce!
I dalej z cyklu "wszystko czerwone" - portfel z personalizacją.




Tak. Znowu Kraków!!!
Zaczynam odczuwać coś na kształt sympatii do tego miasta :) Fakt, Planty jesienią wyglądają pięknie, ominęłam też zatłoczony Rynek, prosto z dworca udając się nad Wisłę. A tam w sobotnie przedpołudnie panował spokój, królowa polskich rzek majestatyczna i rozświetlona słońcem, spodobały mi się takie spacery i mogłabym częściej :) Okazją do odwiedzin były 5 urodziny Elfa Pharm, na które byłam zaproszona. Impreza odbyła się na Barce, a dokładną relację znajdziecie TUTAJ




A to jesień w ogóle.
Ewcia kupiła mi w Lidlu bodajże zestaw obiektywów do telefonu w promocji za 9,99 zł. W tym sławetne "rybie oko", bardzo fajna sprawa!